Zwrot na rynku aut używanych. Czegoś takiego nie było od trzech lat
Polacy od lat jeżdżą coraz starszymi samochodami – średnia przekracza 16 lat. Ale jest szansa na przełom. Zwiastuje go słabnący import aut z drugiej ręki i rosnąca dostępność nowych modeli z Chin w atrakcyjnych cenach – pisze w poniedziałek "Puls Biznesu".
Import do Polski używanych samochodów osobowych i dostawczych wyraźnie wytraca prędkość. W styczniu 2026 r. przyjechało ich nieco ponad 64,3 tys., co oznacza niemały spadek, bo aż o 16,4 proc. rok do roku.
To najniższy wynik od trzech lat i jednocześnie czwarty z rzędu miesiąc spadku. Średni wiek importowanych aut osobowych wyniósł 12,2 roku. Co istotne, najsilniej zmniejszył się napływ samochodów w wieku 6-10 lat o 20,9 proc. rok do roku. Jedyną grupą, która zanotowała wzrost o 1 proc. były auta młodsze niż dwuletnie.
Spadek importu aut. Skąd ta zmiana?
Po pierwsze, rynek wtórny w Polsce w dużej mierze odbudował się po pandemicznych zawirowaniach. Po drugie, segment samochodów 6-10-letnich został zasilony autami z bardzo dobrego rocznika 2019 i początku 2020. Po trzecie, na rynek trafia coraz więcej młodych aut pokontraktowych, a spadek cen nowych samochodów przekłada się bezpośrednio na ceny używanych.
Po czwarte, coraz bogatsza oferta atrakcyjnych cenowo samochodów nowych z Chin sprawia, że część klientów prywatnych rezygnuje z zakupu auta używanego na rzecz nowego pojazdu – mówi "PB" Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Według dziennika dodatkowym czynnikiem zniechęcającym do zakupu starszego auta są zapowiedzi rozszerzania stref czystego transportu w wielu miastach. Rezultatem jest "rynek klienta", co potwierdzają dane AAA Auto – w styczniu średnia cena sprzedanego samochodu spadła do nieco ponad 50,4 tys. zł, a to o 1066 zł mniej niż rok temu. Jednocześnie średni czas sprzedaży wydłużył się z 46 do 48 dni.
Najwięcej aut importujemy z Niemiec
Niezmiennie głównym kierunkiem, skąd sprowadzamy używane samochody pozostają Niemcy, z których pochodzi ponad połowa importu – 52,1 proc. W styczniu sprowadzono stamtąd ponad 33,5 tys. pojazdów, to jest o 15,8 proc. mniej niż rok wcześniej. Na kolejnych miejscach znalazły się: Francja, USA i Belgia.
Co istotne, w zestawieniu TOP20 wszystkie kierunki importowe odnotowały spadek – największy Japonia o 42,2proc., Szwecja o 36,3 proc. i Finlandia o 35,3 proc.
Jak zaznacza "PB", spadający import używanych aut to nie chwilowe tąpnięcie, lecz element zmiany strukturalnej rynku spowodowanej m.in. agresywną ekspansją marek z Państwa Środka.
Źródło: "Puls Biznesu"