"Zwycięstwo z charakterem". Jak firmy rodzinne budują odporność, rozwój i międzynarodową pozycję Polski
W świecie coraz większej nieprzewidywalności firmy rodzinne okazują się jednymi z najbardziej odpornych i stabilnych organizacji. Budują biznes w perspektywie pokoleń, inwestują w ludzi i lokalne społeczności, a jednocześnie coraz skuteczniej konkurują na rynkach międzynarodowych. O ich roli w rozwoju Polski, wyzwaniach związanych z sukcesją, ekspansją i bezpieczeństwem gospodarczym rozmawiali uczestnicy 2nd International Family Business Summit.
Ponad 250 przedsiębiorców, przedstawicieli administracji publicznej, 12 ambasad, świata finansów, nauki, biznesu i sportu z Polski oraz zagranicy spotkało się podczas 2nd International Family Business Summit. Tegoroczna edycja wydarzenia odbyła się pod hasłem "Zwycięstwo z charakterem – gdy dziedzictwo spotyka odpowiedzialność". Dobitnie podkreśliło ono znaczenie długoterminowego myślenia, odpowiedzialnego przywództwa i budowania organizacji zdolnych przetrwać próbę czasu.
W centrum debat znalazły się zagadnienia szczególnie ważne dla współczesnych przedsiębiorców: rozwój międzynarodowy, sukcesja, bezpieczeństwo majątku, geopolityka, inwestowanie oraz współpraca państwa z biznesem. Wspólnym mianownikiem wszystkich rozmów była rola firm rodzinnych, które coraz częściej postrzegane są nie tylko jako ważna część gospodarki, ale także jako jej strategiczny filar.
Wielopokoleniowa perspektywa
Rodzinny model prowadzenia biznesu nabiera dziś nowego znaczenia. W czasach, gdy wiele organizacji koncentruje się na krótkoterminowych wynikach, firmy rodzinne pozostają wierne perspektywie wielopokoleniowej. To właśnie ona pozwala budować trwałe relacje, rozwijać lokalny kapitał i tworzyć przedsiębiorstwa zdolne do funkcjonowania przez dekady.
– Biznes rodzinny to jest sztafeta. Chodzi o to, żeby z roku na rok firma była coraz lepsza, zmierzała w dobrym kierunku, budowała dobrą perspektywę dla ludzi, którzy ją tworzą. Istotne jest to, co budujemy, ale przede wszystkim z kim budujemy – mówił Adam Mokrysz, prezes Grupy Mokate, który od lat łączący środowisko firm rodzinnych.
Budowa i rozwój przedsiębiorstwa rodzinnego przypomina partię szachów – wymaga strategii, cierpliwości, przewidywania ruchów kilka kroków naprzód i umiejętności zachowania spokoju nawet wtedy, gdy sytuacja wydaje się bardzo trudna.
– Jesteśmy w top 20 najsilniejszych gospodarek świata. Ludzie mają gen przedsiębiorczości i kolejne pokolenie kontynuuje budowę firm rodzinnych – podkreślał Adam Mokrysz.
W podobnym tonie wypowiadała się Beata Mońka, prezes Art of Networking, współorganizatorka wydarzenia. – Spotykamy się dziś nie tylko po to, aby rozmawiać o sukcesie, ale przede wszystkim o tym, jak budować go z charakterem – mówiła.
Zdaniem Beaty Mońki, firmy rodzinne pozostają symbolem stabilności i odpowiedzialności w świecie pełnym nieprzewidywalności. – Potrafią łączyć rozwój z wartościami, ambicję z troską o ludzi, a biznes z odpowiedzialnością za przyszłe pokolenia – podkreślała.
– Razem jesteśmy odpowiedzialni za to, jak budujemy markę Polska – dodała.
Istotnym elementem wydarzenia był również jego międzynarodowy wymiar. Wzięli w nim udział przedstawiciele dwunastu ambasad – Angoli, Bangladeszu, Egiptu, Gwatemali, Kolumbii, Libanu, Mongolii, Mołdawii, Peru, Rwandy, Senegalu i Słowacji, a także przedsiębiorcy oraz eksperci reprezentujący różne regiony świata. Ich obecność potwierdziła, że niezależnie od kraju, kultury czy etapu rozwoju gospodarczego firmy rodzinne mierzą się z bardzo podobnymi wyzwaniami i opierają swoją działalność na tych samych fundamentach: zaufaniu, odpowiedzialności, długoterminowym myśleniu i budowaniu relacji.
Polska potrzebuje silnych firm rodzinnych
Jednym z najważniejszych punktów programu była rozmowa z Wojciechem Balczunem, ministrem aktywów państwowych, który przedstawił założenia polityki local content. Koncepcja zakładająca większe wykorzystanie potencjału krajowych przedsiębiorstw przy realizacji strategicznych inwestycji, w praktyce zakłada budowę silniejszych powiązań pomiędzy polskim biznesem a gospodarką.
Minister zwracał uwagę, że Polska znajduje się dziś w zupełnie innym miejscu niż trzy dekady temu. – Przeszliśmy okres transformacji, budowaliśmy kompetencje, uczyliśmy się przemiany polskiej gospodarki. Ponieśliśmy też pewne koszty. Otworzyliśmy rynek, oferowaliśmy tanią siłę roboczą. Teraz, aby zapewnić wzrost gospodarczy i dynamikę, musimy być bardziej smart. Musimy patrzeć na nasz własny interes – podkreślał Wojciech Balczun.
Jak zaznaczył, doświadczenia pandemii, wojny w Ukrainie oraz napięć na Bliskim Wschodzie pokazały, jak ważne staje się wzmacnianie krajowych przedsiębiorstw. – To jest ten moment, kiedy musimy zacząć myśleć o interesach wszystkich firm, które działają w Polsce – mówił.
Minister podkreślał, że nie chodzi o protekcjonizm, ale o tworzenie równych warunków konkurencji dla polskich przedsiębiorstw. W tym kontekście firmy rodzinne zostały wskazane jako naturalni partnerzy w budowaniu długofalowej odporności gospodarczej kraju.
– W tej chwili mówiąc "firmy rodzinne", nie mówimy firmy małe czy średnie. Bardzo często mówimy o potężnych firmach, które się rozwinęły, które są liderami w swoich dziedzinach, które realizują wielkie globalne strategie. To jest na pewno powód do dumy. I to jest coś, co powinniśmy chronić, wspierać – również z pozycji rządu – wskazał Wojciech Balczun.
Znaczenie przedsiębiorstw rodzinnych dla gospodarki podkreślał również Szymon Midera, prezes PKO BP.
– Obsługujemy ponad 600 tys. podmiotów gospodarczych. Firmy rodzinne z uwagi na swoją skalę i swój wpływ na gospodarkę, są oczywiście jednym z kluczowych segmentów – zauważył.
– Pracuje się z nimi inaczej. Tu bardzo liczy się zaufanie, myślenie długoterminowe, patrzenie przez pryzmat wartości, którymi te firmy żyją na co dzień w ramach swojej działalności. Takie długoterminowe partnerstwo. To jest naprawdę inne podejście do robienia biznesu. Naszą rolą jest, by to zdiagnozować, zrozumieć, zaakceptować i odpowiedzieć poprzez cały serwis w ramach grupy kapitałowej, spółek zależnych, leasingu, faktoringu, towarzystwa funduszy inwestycyjnych – dodał.
Prezes PKO BP podkreślił również znaczenie wsparcia, jakie daje jego bank, także poza granicami kraju.
– Chcemy być wszędzie tam, gdzie polskie firmy robią biznes. Będziemy ich w tym procesie wspierać w ramach myślenia w kategoriach cross-border, w ramach myślenia paneuropejskiego, w ramach wychodzenia poza lokalny rynek – zadeklarował Szymon Midera.
Ekspansja i odwaga zdobywania świata
Firmy rodzinne odgrywają szczególną rolę w rozwoju gospodarczym Polski. To organizacje, które myślą w perspektywie pokoleń, inwestują w relacje, rozwój lokalnych społeczności i budowanie trwałego kapitału. Jednym z głównych tematów 2. edycji International Family Business Summit była ekspansja międzynarodowa. W panelu poświęconym budowaniu globalnych marek uczestnicy podkreślali, że wejście na zagraniczne rynki wymaga cierpliwości, przygotowania i zdolności do uczenia się nowych kultur biznesowych.
Adam Mokrysz przypominał, że sukces za granicą nie pojawia się natychmiast. – Wszystko rodzi się w głowie, zaczyna od dobrego pomysłu. Bardzo ważne jest, żeby zdefiniować określone kryteria, ocenić, gdzie są największe szanse na sukces. Ze złych projektów trzeba umieć z godnością się wycofać – mówił.
Jednocześnie zwracał uwagę, że internacjonalizacja wymaga czasu. – Każdy chce eksportować, ale każdy rynek ma inną specyfikę, trzeba rozpoznać boisko. Przygotowania są długie, bo wejście na dany rynek jest tylko jedno – podkreślał.
Wtórował mu Tomasz Wiatrak, country manager Renomia Polska, amerykańsko-czeskiego brokera ubezpieczeniowego. – Globalizacja nie zaczyna się od tego, że jesteśmy na 50 rynkach od razu. Globalizacja zaczyna się od małych rzeczy i patrzenia w szerszym kierunku – podkreślał.
Podobne przesłanie przewijało się w trakcie wystąpień zagranicznych gości. Przedstawiciele duńskiej marki Søe-Jensen oraz włoskiej firmy Mutti wskazywali, w jaki sposób wielopokoleniowe przedsiębiorstwa mogą skutecznie łączyć tradycję i wartości rodzinne z globalną obecnością.
Mutti, rodzinna firma założona w 1899 r., to jeden z najbardziej znanych w Europie producentów przetworów pomidorowych. Juan Pablo Carnevale, president of the Board & Managing Director Mutti Poland / CEE mówił o śmiałych pomysłach i konieczności posiadania długoterminowej wizji.
Christian Westergaard, właściciel Søe-Jensen wskazał, dlaczego ręczna produkcja wciąż ma swoją niezastąpioną i unikalną wartość – szczególnie w przypadku rynku luksusowego. Ta renomowana duńska firma, założona w 1862 r., specjalizuje się w produkcji ekskluzywnych klamek, okuć budowlanych i akcesoriów łazienkowych.
Sukcesja jako największe wyzwanie kolejnych lat
Jednym z najważniejszych wyzwań stojących obecnie przed polskimi firmami rodzinnymi jest sukcesja. Coraz częściej nie sprowadza się ona wyłącznie do formalnego przekazania udziałów czy wskazania prezesa firmy, ale staje się długotrwałym procesem budowania porozumienia między pokoleniami. Dla założycieli firm, którzy przez lata samodzielnie podejmowali kluczowe decyzje i wypracowali własny model działania, niełatwe bywa zaakceptowanie faktu, że następcy mogą patrzeć na biznes w zupełnie inny sposób. Tymczasem właśnie otwartość na nowe idee i odmienne spojrzenie młodszego pokolenia może decydować o zdolności przedsiębiorstwa do dalszego rozwoju.
Skuteczna sukcesja wymaga znalezienia równowagi pomiędzy szacunkiem dla dorobku i wartości budowanych przez lata a przestrzenią do wprowadzania zmian. Każde pokolenie wnosi bowiem do organizacji nowe kompetencje, inne doświadczenia i odmienną wrażliwość na zmieniające się otoczenie rynkowe. Kluczowym pytaniem staje się nie to, czy sukcesor będzie popełniał błędy, ale jak stworzyć warunki, by mógł się na nich uczyć bez naruszania fundamentów przedsiębiorstwa.
Coraz większego znaczenia nabiera również przygotowanie przyszłych liderów. Właściciele firm rodzinnych coraz częściej oczekują od następców nie tylko formalnego wykształcenia, ale także zdobywania doświadczeń poza rodzinnym biznesem. Równie ważne jest jednak zdobywanie doświadczenia wewnątrz samej firmy. Wielu przedsiębiorców podkreśla, że przyszły sukcesor powinien poznać organizację od podstaw – od produkcji, przez logistykę, marketing i sprzedaż, aż po finanse czy zarządzanie personelem.
W trakcie wydarzenia Zbigniew Grycan opowiadał o początkach swojej firmy, której budowę rozpoczął już w 1962 r. Jak mówił, konsekwencja i cierpliwość pozwalają tworzyć markę na pokolenia.
Dawid Gorol, sukcesor Saturn Eko mówił o różnicach pomiędzy pokoleniami oraz o tym, jak zmienia się definiowanie sukcesu. Zwrócił uwagę na fakt, iż młode pokolenie dorastało w innych realiach, ale jednocześnie mierzy się dziś z dużo większą, globalną konkurencją. Oskar Kobielski, sukcesor firmy Impex mówił z kolei o ogromnych wyzwaniach stojących przed sukcesorami oraz o potrzebie ciągłego rozwijania kompetencji.
Prof. dr hab. Grzegorz Mazurek, rektor Akademii Leona Koźmińskiego, nie miał wątpliwości, że wśród młodego pokolenia gen przedsiębiorczości jest bardzo duży, podobnie jak chęć robienia czegoś, co ma sens. Akademia Leona Koźmińskiego od lat jest kuźnią kadr firm rodzinnych, kształcącą liderów nowoczesnego biznesu. W najnowszych rankingach "Financial Times", uczelnia jest jedynym reprezentantem Polski. W zestawieniu Open-Enrolment Executive Education 2026 zajęła 50. miejsce na świecie. W rankingu Custom Executive Education 2026 znalazła się wśród 100 najlepszych na świecie na miejscu 80.
W trakcie debaty wielokrotnie podkreślano, że skuteczna sukcesja nie jest jednorazowym wydarzeniem, lecz procesem obejmującym przygotowanie organizacyjne, prawne, finansowe i przede wszystkim międzypokoleniowy dialog. Uczestnicy byli zgodni co do faktu, że firmy rodzinne, które chcą przetrwać przez dekady, muszą nauczyć się łączyć doświadczenie starszego pokolenia z energią i kompetencjami młodych liderów.
Bezpieczeństwo daje odwagę
Istotnym wątkiem jest także kwestia ochrony majątku i budowania bezpieczeństwa finansowego. Współczesny przedsiębiorca musi bowiem myśleć nie tylko o wzroście, ale również o odporności organizacji na kryzysy gospodarcze, geopolityczne czy regulacyjne. Łącząc powyższe wątki z tematem sukcesji, należy zwrócić uwagę na fundacje rodzinne.
Monika Rozbicka-Szlosek, dyrektorka Centrum Bankowości Prywatnej w PKO BP, przypomniała w trakcie wydarzenia, że nowe przepisy dotyczące fundacji rodzinnych funkcjonują w Polsce już od trzech lat. – Bilans to ponad 7 tys. złożonych wniosków o wpis do rejestru i 4 tys. fundacji – mówiła.
– Oczekiwania naszych klientów są wielowymiarowe. Przede wszystkim to zaopiekowanie się biznesem rodzinnym – od przedsiębiorstwa po majątek prywatny właściciela, ale też po rodzinę naszego klienta – podkreślała.
Piotr Grabowski, założyciel i wspólnik zarządzający GWLAW, wskazywał, że warto wykorzystywać rozwiązania, które są obecnie, ponieważ regulacje mogą się w przyszłości zmieniać. – Sukcesja musi być realna, namacalna, odzwierciedlona w statusie fundacji – przypominał.
Praktycznym doświadczeniem podzielił się Tadeusz Chmielewski, przewodniczący rady nadzorczej Rohlig Suus. Przypomniał jednocześnie, że kluczową kompetencją współczesnych organizacji jest zdolność dostosowywania się do zmieniających się warunków oraz budowanie modeli biznesowych odpornych na kryzysy i zmiany rynkowe.
Prawdziwe zwycięstwo w biznesie rodzinnym nie polega wyłącznie na tym, by osiągnąć sukces. Jeszcze większą sztuką jest umieć ten sukces utrzymać, rozwijać go odpowiedzialnie i zabezpieczyć na kolejne pokolenia. Firmy rodzinne działają długoterminowo, a ich właściciele wiedzą, że kapitał to nie tylko liczby i aktywa, ale również bezpieczeństwo rodziny, pracowników i przyszłości organizacji. Dlatego coraz większego znaczenia nabierają dziś dywersyfikacja majątku, bezpieczeństwo prawne, odpowiedzialne inwestowanie czy odporność biznesu na zmieniające się realia gospodarcze.
Ważnym elementem współczesnego zarządzania majątkiem rodzinnego biznesu staje się więc dywersyfikacja aktywów. To one mogą stanowić zabezpieczenie majątku w długim terminie. Wśród najczęściej wskazywanych rozwiązań znajdują się nieruchomości komercyjne, korzystające obecnie ze sprzyjającej koniunktury oraz zmian zachodzących na rynku inwestycyjnym, a także dobra luksusowe i rzadkie aktywa, jak diamenty czy kamienie szlachetne. Coraz więcej właścicieli firm rodzinnych decyduje się również na powierzenie części majątku profesjonalnym zarządzającym i wyspecjalizowanym doradcom inwestycyjnym.
– Rynek nieruchomości komercyjnych stwarza doskonałe możliwości do inwestowania, zabezpieczając kapitał przed spadkiem i zapewniając długoterminowy wzrost – mówiła Dorota Wysokińska-Kuzdra, wspólnik w Colliers.
– Rynek nieruchomości komercyjnych przez 20 lat był zdominowany przez instytucje globalne, które w ostatnich latach zmieniają swoją strategię w naszej części Europy. Część z nich nadal inwestuje, ale część restrukturyzuje swoje portfolio i to stwarza bardzo interesującą okazję do wejścia kapitału krajowego – dodał Piotr Mirowski, wspólnik w Colliers.
Z kolei Kamil Martyniuk z 301Carats podkreślał, jak ważna jest dywersyfikacja majątku. Polecał w tym zakresie inwestycje w biżuterię i kamienie szlachetne. – Kiedyś diamenty, biżuteria rodowa były zarezerwowane dla oligarchów, dzisiaj kupują ją prawnicy, lekarze, przedsiębiorcy. Najważniejsze są certyfikaty uznanych laboratoriów. Jeżeli chcemy uzyskać jak największe stopy zwrotu, to powinniśmy zwrócić uwagę na unikatowe, duże diamenty, o odpowiedniej czystości i intensywności barwy. Takie kamienie dają gwarancję wzrostu w długim terminie – radził.
Firmy rodzinne działają współcześnie w rzeczywistości, w której decyzje polityczne, konflikty zbrojne czy napięcia handlowe mogą w krótkim czasie zmienić warunki prowadzenia działalności. Uwagę przykuwa obecnie sytuacja na Bliskim Wschodzie, którego znaczenie dla światowej gospodarki, bezpieczeństwa energetycznego i globalnych łańcuchów dostaw pozostaje kluczowe.
Eksperci zajmujący się geopolityką, bezpieczeństwem międzynarodowym, cyberprzestępczością oraz kontrwywiadem wskazywali, że skuteczne zarządzanie firmą wymaga dziś nie tylko kompetencji ekonomicznych, ale również umiejętności rozumienia procesów zachodzących poza granicami własnego kraju.
Dr Magdalena El Ghamari, ekspertka ds. bezpieczeństwa międzynarodowego i Bliskiego Wschodu zwróciła uwagę na rosnącą rolę czynników geopolitycznych w podejmowaniu decyzji biznesowych. Odporność przedsiębiorstw rodzinnych coraz częściej zależy nie tylko od ich kondycji finansowej, ale także od zdolności przewidywania globalnych trendów, dywersyfikacji działalności oraz budowania międzynarodowych relacji opartych na wzajemnym zaufaniu.
Zwycięstwo z charakterem
Symbolicznymi momentami wydarzenia były wystąpienia prof. Henryka Skarżyńskiego, pioniera polskiej i światowej otolaryngologii, twórcy Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu oraz Władysława Kozakiewicza, wielokrotnego mistrza i rekordzisty Polski w skoku o tyczce, mistrza olimpijskiego z Moskwy.
Osiągnęli światowy sukces dzięki determinacji, odwadze i gotowości do przekraczania granic tego, co wydawało się niemożliwe. Ich historie stały się metaforą drogi, którą od lat podążają również firmy rodzinne. Budowanie przedsiębiorstwa przez pokolenia wymaga bowiem dokładnie tych samych cech – wytrwałości, konsekwencji, odwagi oraz umiejętności działania mimo niepewności.
Dla wielu przedsiębiorców zgromadzonych na sali historie prof. Henryka Skarżyńskiego i Władysława Kozakiewicza były odbiciem ich własnych doświadczeń. Podobnie jak sportowcy czy naukowcy, właściciele firm rodzinnych każdego dnia mierzą się z konkurencją, niepewnością i koniecznością podejmowania trudnych decyzji. Sukces rzadko przychodzi szybko – wymaga wytrwałości, dyscypliny i gotowości do działania mimo przeciwności. Nieprzypadkowo wśród uczestników wydarzenia znaleźli się również wybitni sportowcy. W świecie sportu i rodzinnego biznesu można odnaleźć wiele wspólnych wartości: ciężką pracę, konsekwencję, odpowiedzialność za innych oraz umiejętność budowania sukcesu przez lata.
– W pewien sposób te ponad 200 przedsiębiorstw rodzinnych obecnych na wydarzeniu można postrzegać jak mistrzów w swoich dziedzinach. To organizacje, które każdego dnia udowadniają, że polski kapitał, ambicja i charakter pozwalają skutecznie konkurować nie tylko na krajowym, ale również na międzynarodowym rynku – powiedziała Beata Mońka.
Podsumowując wydarzenie, zwróciła również uwagę na znaczenie współpracy pomiędzy administracją publiczną, biznesem i środowiskiem przedsiębiorców rodzinnych. – Razem jesteśmy odpowiedzialni za to, jak budujemy markę Polska – podkreśliła.
Podobne przesłanie wybrzmiało również w wystąpieniu Adama Mokrysza. – Świat nie wyjdzie do nas, to my musimy wyjść do świata i otwierać się na nowe pomysły, znajomości, sposoby robienia biznesu – mówił.
2. edycja International Family Business Summit pokazała, że firmy rodzinne nie są już wyłącznie ważnym segmentem polskiej gospodarki. Coraz częściej stają się jej ambasadorami, inwestorami i naturalnymi liderami zmian. Łączą lokalne korzenie z globalnymi ambicjami, a rodzinne wartości z profesjonalnym zarządzaniem i nowoczesnymi technologiami.
W trakcie całego wydarzenia wielokrotnie powracała myśl, że Polska znajduje się dziś w szczególnym momencie rozwoju. Z jednej strony mierzy się z wyzwaniami wynikającymi z sytuacji geopolitycznej, transformacji energetycznej czy zmian technologicznych. Z drugiej, dysponuje silnym kapitałem przedsiębiorczości, budowanym od ponad trzech dekad przez tysiące rodzinnych firm, które stworzyły rozpoznawalne marki i miejsca pracy dla setek tysięcy ludzi.
Przyszłość polskiej gospodarki będzie zależeć od zdolności do wspierania właśnie takich przedsiębiorstw. Nie tylko poprzez odpowiednie regulacje czy dostęp do finansowania, ale również poprzez budowanie kultury współpracy pomiędzy biznesem, administracją publiczną, instytucjami finansowymi i środowiskiem naukowym.
Hasło "Zwycięstwo z charakterem" stało się opisem sposobu myślenia przedsiębiorców rodzinnych, którzy sukces mierzą nie wynikami finansowymi, lecz także odpowiedzialnością za ludzi, społeczności i kolejne pokolenia. To właśnie ta filozofia sprawia, że rodzinne firmy pozostają jednym z najtrwalszych i najbardziej wartościowych fundamentów polskiej gospodarki.
International Family Business to cykl przedsięwzięć, w które są zaangażowani przedstawiciele firm rodzinnych. Wszystko po to, by szybciej rozwijać swoje biznesy, a co za tym idzie polską gospodarkę. 3. edycja International Family Business Summit odbędzie się w grudniu 2026 r.
2nd International Family Business Summit: zwycięstwo z charakterem
Partnerzy Inicjatywy International Family Business Suumit:
Grupa Mokate Partner Strategiczny, PKO BP Partner Główny, Partnerzy: 301 Carats, Colliers, Renomia Group, Maserati, GW Law, Patroni Medialni: TVP Polonia i Dzienni Gazeta Prawna