Polacy popierają UE. Miliardy i wolny rynek to powody.
Mimo fali dezinformacji i globalnych niepokojów, Polacy pozostają w czołówce entuzjastów integracji europejskiej. Badania pokazują, że zdecydowana większość z nas popiera obecność we wspólnocie, doceniając swobody obywatelskie oraz wymierne korzyści gospodarcze i finansowe.
Z opublikowanych w tym roku badań CBOS wyłania się obraz społeczeństwa, które nie ma wątpliwości co do słuszności europejskiego kursu. Aż 82 proc. ankietowanych w naszym kraju wyraża poparcie dla członkostwa w Unii Europejskiej. Przeciwnicy stanowią zaledwie ułamek tej grupy. Co ciekawe, na te nastroje nie wpłynęły zmasowane kampanie dezinformacyjne w przestrzeni cyfrowej. Polacy jako główne atuty integracji wskazują przede wszystkim możliwość swobodnego przemieszczania się, szansę na legalną pracę za granicą oraz zauważalną poprawę krajowej infrastruktury dzięki unijnym funduszom.
Te nastroje mają silne uzasadnienie makroekonomiczne. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że od momentu akcesji w maju 2004 r. do końca 2025 r. do polskiego budżetu wpłynie łącznie równowartość ponad biliona dwustu miliardów złotych. Nawet po odliczeniu naszych obowiązkowych składek członkowskich, mowa o gigantycznym dodatnim saldzie. Łukasz Kempara, attaché prasowy Parlamentu Europejskiego w Polsce, w wypowiedzi dla agencji Newseria zwraca jednak uwagę na szerszy rynkowy kontekst. – Od pierwszego dnia akcesji Polska była beneficjentem netto w płatnościach budżetowych. To oczywiście nie są największe korzyści z naszej obecności, bo Unia Europejska to przede wszystkim wolny rynek, który generuje korzyści dla gospodarki w jeszcze większym stopniu niż te transfery – ocenia ekspert.
22 lata Polski w UE. Polacy zachwyceni. "Żyje nam się lepiej"
Bezpieczeństwo walutą przyszłości. Rekordowe poparcie dla unijnej wspólnoty
Optymizm nad Wisłą wpisuje się w szerszy, ogólnoeuropejski trend. Z najnowszego badania Eurobarometru wynika, że poparcie dla wspólnoty na całym kontynencie osiągnęło poziom niewidziany od blisko dwóch dekad. Europejczycy coraz częściej postrzegają Unię jako gwaranta stabilności w wysoce niepewnym środowisku geopolitycznym i gospodarczym.
Katarzyna Smyk, dyrektorka Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, tłumaczy to zjawisko rosnącym poczuciem zagrożenia. W rozmowie z agencją Newseria wskazuje na trwającą wojnę w Ukrainie, niejednoznaczne sygnały płynące ze Stanów Zjednoczonych oraz asertywną politykę Chin. Jej zdaniem te czynniki sprawiają, że państwa członkowskie naturalnie zbliżają się do siebie, szukając wspólnych mechanizmów obronnych i dywersyfikacji handlowej. Znalazło to odzwierciedlenie w nastrojach społecznych, gdzie poparcie dla wspólnej polityki bezpieczeństwa wróciło do rekordowych poziomów. Zdecydowana większość obywateli popiera również dalsze wspieranie Kijowa oraz utrzymanie sankcji gospodarczych wobec Rosji.
Gospodarka i dezinformacja na celowniku. Rosnące koszty życia niepokoją Europejczyków
Wysokie poparcie dla integracji nie oznacza jednak braku obaw, zwłaszcza w portfelach zwykłych obywateli. Na poziomie osobistym i krajowym Europejczyków najbardziej niepokoją rosnące koszty życia, odczuwalna inflacja oraz wysokie ceny energii, które bezpośrednio uderzają w domowe budżety. Z kolei w ujęciu globalnym na pierwszy plan wysuwają się lęki związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Co istotne, badania pokazują wyraźne pogorszenie się opinii obywateli UE na temat Stanów Zjednoczonych, przy jednoczesnym bardzo negatywnym postrzeganiu Rosji i Chin.
Poważnym wyzwaniem dla unijnych instytucji pozostaje również przestrzeń cyfrowa i stabilność informacyjna rynków. Niemal siedmiu na dziesięciu ankietowanych w badaniu Eurobarometru obawia się zjawiska dezinformacji. Jak zauważa Łukasz Kempara, fałszywe narracje są często stymulowane przez państwa trzecie, które konkurują z Europą i którym zależy na jej gospodarczym i politycznym osłabieniu. Dlatego przedstawiciele Komisji Europejskiej podkreślają rosnącą rolę edukacji, szczególnie wśród najmłodszych pokoleń. Dla nich otwarte granice, stabilność walutowa w strefie euro i unijne inwestycje są już naturalną codziennością, co sprawia, że korzyści płynące z jednolitego rynku bywają często traktowane jako oczywistość.