Niemcy będą jak Włochy. Eksperci ostrzegają przed nowym klimatem
Niemieckie miasta muszą przygotować się na coraz częstsze upały, susze i gwałtowne ulewy. Jak wskazuje "Frankfurter Allgemeine Zeitung", klimat w wielu regionach kraju będzie w przyszłości przypominał ten znany dziś z północnych Włoch. Koszty zmian mogą sięgnąć dziesiątek miliardów euro.
Według "Frankfurter Allgemeine Zeitung" wiele niemieckich miast ma już swoich "klimatycznych bliźniaków" we Włoszech. Gazeta zwraca uwagę, że warunki pogodowe występujące obecnie w części Italii mogą za kilkadziesiąt lat stać się normą również za Odrą.
Dziennik podkreśla, że w Niemczech będzie coraz cieplej i bardziej sucho. Frankfurt nad Menem do 2080 r. może doświadczać temperatur charakterystycznych obecnie dla regionów położonych nad Adriatykiem. Z kolei klimat Monachium ma upodobnić się do dzisiejszej Lombardii.
Upały będą kosztować miliardy euro
Zmiany klimatu mają coraz bardziej odczuwalne skutki dla gospodarki. Jak wynika z cytowanego przez "FAZ" raportu Allianz, produktywność w Niemczech spada średnio o około 3 proc. z każdym dodatkowym stopniem temperatury powyżej 30 st. C.
"Czy to nie jest tragiczne?". Tak Europa reagowała na kolejne agresje Putina
Według szacunków Allianz tylko do 2030 r. skutki upałów mogą kosztować niemiecką gospodarkę około 112 mld euro. To efekt m.in. spadku wydajności pracy oraz rosnących kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw.
Dziennik wskazuje, że konieczne będzie dostosowanie miast do nowych warunków. Potrzebne mają być rozwiązania pozwalające schładzać przestrzeń miejską, a także takie planowanie zabudowy, które umożliwi napływ chłodnego powietrza do centrów miast. Coraz większą rolę mogą odgrywać również klimatyzatory i pompy ciepła pracujące w trybie chłodzenia.
Susze i ulewy nowym wyzwaniem
"FAZ" zwraca uwagę, że problemem nie będą wyłącznie wysokie temperatury. W przyszłości Niemcy mają doświadczać dłuższych okresów suszy, przeplatanych gwałtownymi opadami deszczu.
Zdaniem gazety kraj musi zmienić sposób gospodarowania wodą. W przeciwnym razie intensywne opady będą prowadziły do lokalnych podtopień i strat, podczas gdy kilka tygodni później może ponownie brakować wody, a poziom rzek spadnie do poziomów utrudniających żeglugę.
Według dziennika kluczową rolę w adaptacji do zmian klimatu odegrają samorządy. To właśnie gminy mogą decydować o ograniczaniu betonowania przestrzeni, ochronie terenów zielonych czy ponownym nawadnianiu torfowisk. Obecnie jednak nie mają formalnego obowiązku prowadzenia takich działań.
Dodatkowo prognozy na najbliższe dni pokazują, że problem nie dotyczy wyłącznie odległej przyszłości. W piątek i sobotę temperatury w Niemczech mają osiągać od 30 do nawet 38 st. C, a meteorolodzy ostrzegają również przed gwałtownymi burzami, ulewami i gradem.