Metro w Lublinie? Wiceprezydent miasta: "nie wykluczamy"
Po tym, jak wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział projekt metra w 10 miastach Polski, temat odżył w jednym z nich - Lublinie. Wiceprezydent Tomasz Fulara stwierdził w "Dzienniku Wschodnim", że wobec kolosalnych kosztów jest to na razie koncepcja, ale miasto "nie wyklucza żadnych rozwiązań".
Zapowiedź budowy sieci metra w dziesięciu polskich miastach padła podczas listopadowego kongresu PSL. Lider ludowców oraz wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz mówił wówczas, że takie inwestycje mogłyby pełnić nie tylko funkcję transportową, ale też stanowić schronienie w czasie wojny lub kryzysu.
- Takie metro powinno powstać w Łodzi, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Białymstoku czy Lublinie - ogłosił Kosiniak-Kamysz. Obecnie metro jest jedynie w stolicy, a przymiarki do budowy - jako drugi ośrodek w Polsce - czyni w tej sprawie Kraków.
Według szacunków koszt przedsięwzięcia to 32 mld zł, co ma oznaczać ok. 0,5 mld zł za kilometr. Temat ożył w Lublinie, gdy radny rady miasta Bartłomiej Bałaban (PiS) złożył interpelację, pytając ratusz, czy budowa metra jest realna i czy miasto wykonało już jakiekolwiek działania w tym kierunku.
16 lat temu nikt nie chciał go zatrudnić. Dziś dzwonią do niego bogacze
Bałaban odwołał się do słów wiceprezydenta Lublina Tomasza Fulary z wywiadu dla "Dziennika Wschodniego" ze stycznia. Fulara zwracał uwagę na skalę finansową i wieloletnią perspektywę takich inwestycji.
Pół żartem, pół serio, gdyby znalazły się odpowiednie środki, pewnie rzędu kilku miliardów złotych, chętnie rozważylibyśmy taki projekt. Trzeba pamiętać, że duże aglomeracje, które realizują metro, robią to w perspektywie kilkunastu lat. Wymaga to pogłębionej, rzetelnej analizy, starannego projektowania, a przede wszystkim znalezienia finansowania. Myślę, że każdy chętnie widziałby metro w naszym mieście, ale tego typu inwestycje muszą być dobrze zaplanowane i przygotowane - mówił Fulara na początku stycznia.
W późniejszej odpowiedzi na interpelację radnego wiceprezydent podkreślił, że doniesienia o metrze w Lublinie nie mają dziś statusu formalnych dokumentów. Zaznaczył też, że metro to rozwiązanie o wysokich kosztach budowy i utrzymania oraz z konkretnymi warunkami demograficznymi i transportowymi.
"Budowa metra jest inwestycją o bardzo wysokich kosztach realizacji i utrzymania, wymagającą spełnienia określonych warunków demograficznych i transportowych. Przedmiotowy środek transportu funkcjonuje obecnie w Polsce wyłącznie w Warszawie, będącej największą aglomeracją kraju, o znacznie większej liczbie mieszkańców i natężeniu ruchu niż Lublin" - zaznacza wiceprezydent tego miasta.
Jednocześnie Fulara nie zamyka sprawy, podkreślając, że miasto pozostaje otwarte na rozwiązania, które w przyszłości mogłyby poprawić warunki życia mieszkańców i wzmocnić pozycję Lublina. "Podkreślam, że nie wykluczamy żadnych rozwiązań, które mogłyby w przyszłości przyczynić się do podniesienia jakości życia mieszkańców oraz wzmocnienia potencjału Lublina jako ośrodka akademickiego i gospodarczego" - podsumował.
Źródło: dziennikwschodni.pl