Samorządy dostaną długie kredyty. Kraków będzie miał z czego budować metro?
Jest szansa, że polskie miasta i gminy będą mogły skorzystać z kredytów aż na 40-50 lat, by realizować szeroko zakrojone i drogie inwestycje. W BGK trwają prace nad wypracowaniem nowego modelu długoterminowego finansowania projektów infrastrukturalnych. Zainteresowany może być np. Kraków przymierzający się do budowy metra. Koszt takiej inwestycji został oszacowany na 13-15 mld zł.
– W BGK trwają prace nad wypracowaniem podejścia do długoterminowego, w horyzoncie 40-50 lat, finansowania infrastrukturalnych inwestycji samorządowych. Chodzi o duże projekty kapitałochłonne związane m.in. z zaopatrzeniem w ciepło, wodę czy dotyczące transportu publicznego – mówi money.pl szef Banku Gospodarstwa Krajowego Mirosław Czekaj.
Dziś BGK oferuje różne instrumenty dla samorządów, m.in. kredyty czy pożyczki, ale najdalej na kilkanaście lat, maksymalnie 25 lat – jak w przypadku instrumentów z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. A ze strony samych samorządów pojawiały się postulaty, że przydałyby się instrumenty o znacznie dłuższym okresie kredytowania, przeznaczone właśnie na duże inwestycje infrastrukturalne.
Chodzi o to, by ograniczyć koszty zwłaszcza w pierwszych latach inwestowania. Temu ma służyć także możliwość wprowadzenia karencji w spłacie takich zobowiązań w pierwszym okresie inwestowania. Nie wiemy jeszcze, jak wysokie będzie oprocentowanie, ale jak inne instrumenty BGK, tak i nowy zapewne będzie konkurencyjny wobec innych produktów na rynku. Bo BGK często zapewnia finansowanie tam, gdzie brakuje zainteresowania innych banków.
Metro w 10 miastach? Posłowie wprost, co o tym sądzą
"Czynnik ułatwiający skok cywilizacyjny"
Tego typu oferta może służyć do finansowania inwestycji przez samorządy z własnych pieniędzy, ale i do różnych montaży finansowych, np. jako pokrycie wkładu własnego przy finansowaniu inwestycji unijnych.
Samorządy są po pierwszym roku działania nowego systemu ich finansowania. Z jednej strony to system, który z punktu widzenia budżetu jest bardziej hojny niż poprzedni, ale z drugiej, niektórym samorządom brakuje specjalnych rządowych funduszy na inwestycje znanych z czasów PiS.
To powoduje, że na pewno znajdą się zainteresowani propozycją BGK.
Długoterminowe finansowanie pozwala zmniejszyć obciążenie dla samorządów i może być czynnikiem ułatwiającym skok cywilizacyjny, bo mówimy o inwestycjach kapitałochłonnych
Choć zastrzega, że istotne będą szczegółowe warunki, w tym to, jak zostanie rozwiązane ryzyko stopy procentowej.
Drugie polskie miasto ma mieć metro. Szukają pieniędzy
Jednym z zainteresowanych może być Kraków, który szuka finansowania na budowę metra.
Miasto planuje, by krakowianie pojechali metrem za 10 lat z Nowej Huty do centrum, a następnie do os. Kliny i Opatkowic. Planowane jest wybudowanie dwóch linii o długości prawie 29 kilometrów z 29 stacjami. W zasięgu metra ma się znaleźć 40 proc. mieszkańców.
Skąd Kraków planował wziąć pieniądze na metro? Jesienią ubiegłego roku wiceprezydent miasta Stanisław Mazur, pytany o koszty i sposób finansowania inwestycji, ocenił, że szacowany, realistyczny koszt takiej inwestycji to 13-15 mld zł. Ocenił, że skala i ważność przedsięwzięcia wymaga centralnego finansowania.
Wówczas sugerował, że w finansowaniu inwestycji przyjęty będzie model, który dominuje w Europie, bazujący na trzech źródłach:
- budżetu miejskiego gminy Kraków (ok. 10-12 proc. wielkości inwestycji),
- środków bezzwrotnych, głównie z funduszy europejskich (40-50 proc.),
- środków prywatnych, które są wymagane przy tego typu przedsięwzięciach przez międzynarodowe inwestycje finansowe.
Czy miasto rozważyłoby sięgnięcie po nowy instrument od Banku Gospodarstwa Krajowego?
Kraków na pewno skorzysta z takich pieniędzy. Takie finansowanie może pomóc albo w budowie metra, albo trasy Pychowickiej (odcinek tzw. trzeciej obwodnicy miasta, która ma odciążyć śródmieście; wymaga wydrążenia tunelu – red.)
W innych miastach też patrzą na plany BGK z zaciekawieniem.
– To pożyteczny pomysł i długoterminowe finansowanie dłużne jest potrzebne, choć trzeba pamiętać, że każde takie finansowanie to finansowanie z dochodów przyszłych pokoleń, czyli zmniejszamy ich zdolność do inwestowania. Kluczowe jest to, czy to co robimy spowoduje rozwój naszego regionu, albo zapobieganie jego degradacji – mówi nam Piotr Tomaszewski, skarbnik Bydgoszczy.
Dla samorządów na pewno będzie ważne, na ile oferta BGK będzie konkurencyjna. Prezes banku podkreśla, że wsparcie dla samorządów jest wpisane w strategię BGK.
– Bank Gospodarstwa Krajowego pozostanie głównym partnerem finansowym samorządów. Zakładany jest dwukrotny wzrost skali zaangażowania w spółkach komunalnych do 2030 roku (przynajmniej do 10 mld zł). Jednym z głównych celów w ramach filaru samorządowego nowej strategii będzie rozwój oferty finansowania zwrotnego celów społecznych oraz pozyskiwanie nowych instrumentów z perspektywy UE 2028-2034 – wskazuje Mirosław Czekaj.
Bank Gospodarstwa Krajowego to polski bank rozwoju, który realizuje strategiczne projekty infrastrukturalne, wspiera wydatki na obronność, innowacje czy przedsiębiorczość. W swojej strategii ma filar skierowany do samorządów o nazwie "Sprawne samorządy, aktywne i gospodarne społeczności lokalne i regionalne". Priorytetami są w nim: zdrowe społeczeństwo, rozwój regionalny i lokalny, odporność społeczna i lokalna oraz dostępne mieszkania.
Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze wp.pl i money.pl