Nowy Mercedes Klasy C to już nie jest eksperyment. Ta marka ze Stuttgartu w ostatnich latach zaliczyła sporo i nie wszystkie zakończyły się sukcesem. Mercedes przestał zawracać rzekę kijem i przekonywać, że przyszłość motoryzacji jest już tylko elektryczna, a modele na prąd muszą się wyraźnie różnić od tych z napędem konwencjonalnym w jego ofercie. Widać to też w nazewnictwie.
Dlatego wprowadzając elektryczną Klasę C podkreśla, że diesel, benzyna i hybryda zostają w konfiguratorze. Ta premiera to element ogłoszonej w lutym 2025 r. ofensywy modelowej do końca 2027 r.
Mercedes Klasy C zachowuje sylwetkę małej limuzyny, choć za słupkiem C linia nadwozia opada bardziej niż w klasycznych sedanach. Przypomina model GLC Coupe, z którego nadwozia ktoś spuścił trochę powietrza. Przypadek? Skądże. Sporych rozmiarów grill to jeden z tych elementów, które mają podkreślać ich pokrewieństwo.
Tak z zewnątrz jak i wewnątrz Mercedes czerpie inspirację od konkurenta, którego marka nie może lekceważyć. I nie mówię tu o BMW czy Audi, ale o chińskiej motoryzacji. I choć wnętrza jego nowych modeli od kilku lat są dość ekstrawaganckie, to najwyraźniej doszedł do wniosku, że przed bling-bling, kolorowymi światełkami i gadżetami nie tylko nie trzeba uciekać, ale wręcz iść w to jeszcze bardziej.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Wspominany grill w elektrycznej Klasie C to blisko 1000 "okienek" w tafli chromu, podświetlanych za pomocą 150 diod LED. Motyw gwiazdy kryje się też w reflektorach z przodu i z tyłu. Są też elektrycznie wysuwane klamki. Z zewnątrz to jednak nadal ładne i dobrze wyglądające auto.
Dane techniczne | |
|---|---|
Długość | 4883 mm |
Szerokość | 1921 mm |
Wysokość | 1503 mm |
Rozstaw osi | 2960 mm |
Pojemność bagażnika | 470 l |
Źródło: dane producenta | |
A co we wnętrzu? Deska rozdzielcza to wielki, rozciągnięty tablet, choć de facto mamy tu trzy ekrany albo jeden Hyperscreen o przekątnej 39,1 cala (99 cm). Moje pierwsze wrażenie pod względem organizacji kokpitu? Trochę jak w "pożyczonej" od Chińczyków elektrycznej Mazdzie 6e, tylko jeszcze bardziej.
A jeśli mało wam gwiazd z logo Mercedesa, to na panoramicznym, szklanym dachu można wyświetlić ich całą galaktykę – i jeszcze wybrać sobie kolor. To właśnie w takich detalach najbardziej widać wpływ trendów z Państwa Środka. Przyczepić nie można się jednak do materiałów.
W cenie jest tapicerka ze sztucznej skóry Artico i tkaniny. Do wyboru jest też skóra prawdziwa, a najdroższa – skóra Nappa w kolorze brązowym tagua to dopłata ponad 14 tys. zł.
Wnętrze może być wykończone w bieli, naturalnym włóknem w strukturze plastra miodu, elementami metalowymi, tkaniną albo drewnem o otwartych porach. I to właśnie to ostatnie, w połączeniu z tapicerką ze skóry Nappa, najbardziej przypadło mi do gustu podczas jazd testowych.
Mercedes C 400 4Matic EQ na drodze. Wrażenia z jazdy
Przyczepić nie można się też do tego, jak jeździ nowy Mercedes Klasy C. W Finlandii, w Helsinkach i na przedmieściach, w moje ręce trafiły kluczyki do C 400 4Matic. Oznacza to dwa silniki elektryczne generujące łącznie 489 KM i 800 Nm maks. momentu obrotowego. Przyspieszenie? Od zera do "setki" w 4 sekundy, a maksymalna prędkość – 210 km/h. Do tego akumulatory trakcyjne o pojemności 94 kWh netto, instalacja 800V i maksymalna moc ładowania 330 kW.
I jak zauważył serwis autokult.pl, "to świetne parametry, ale Klasa C ma tu podobny problem, jak SUV – konkurenta w postaci BMW, które z nowym iX3 oraz i3 przebija te wartości".
W teorii ma to przekładać się na zasięg od 592 do nawet 762 km, przy czym górne wartości osiągane są w ruchu miejskim, dolne na autostradach i drogach ekspresowych. Sporo zależy też od warunków pogodowych i "pożerania" energii na ogrzewanie czy klimatyzację.
A w praktyce? Podczas łącznie kilku godzin za kierownicą testowany elektryczny Mercedes C 400 4Matic wykazał zużycie 14,6 kWh/100 km. Przy 64 proc. baterii prognozował jeszcze 436 km zasięgu.
Nowy Mercedes Klasy C spełnia najważniejszą obietnicę producenta: zapewnia komfort. Bo jeździ się nim rzeczywiście przyjemnie. A gdy wjechałem nim na tor, zyskał także pod względem dynamiki i osiągów. Na zużycie energii i wskaźnik zasięgu lepiej wtedy nie patrzeć, ale w takich warunkach dowiódł, że nie ma kompleksów ani na prostych odcinkach, ani w zakrętach, ani podczas slalomu. I to wszystko w trakcie telekonferencji na Teamsach.
Bo właśnie tą drogą łączyłem się z jadącą drugim samochodem instruktorką i kolejnym kierowcą w trzecim. Nad środkowym ekranem ma w ogóle niedyskretną kamerę, za pomocą której można za kierownicą odbywać telekonferencje. W czasie jazdy wyłącza jednak ekran, na którym prezentowane są na przykład slajdy, aby nie odwracać uwagi.
Ile kosztuje nowy Mercedes Klasy C? Ceny na polskim rynku
Bazowa wersja, Mercedes C 300 4Matic, rozpoczyna polski cennik kwotą 276 tys. 900 zł. Testowany C 400 4Matic jest droższy o 23 tys. zł. Wybór stylistycznej linii AMG podnosi cenę o dodatkowe 15 tys. 160 zł, a AMG Plus – o 33 tys. 195 zł.
Kolor nadwozia inny niż czarny to dopłata od 1,4 do 12 tys. zł, w zależności od wykończenia. Pakiet technologicznych dodatków Komfort Plus, zawierający m.in. elektrycznie wysuwane klamki, cyfrowy kluczyk w smartfonie i zdalne zamykanie pokrywy bagażnika oraz podwójną bezprzewodową ładowarkę, to wydatek nieco ponad 7 tys. zł. Zaznaczając kolejne opcje w konfiguratorze bez większego trudu można skonfigurować nowego, elektrycznego Mercedesa Klasy C nawet za ponad 400 tys. zł.