Z badania AMS/ABB Automotive Manufacturing Outlook Survey, przeprowadzonego wśród prawie 500 przedstawicieli przemysłu motoryzacyjnego z Europy, obu Ameryk oraz Azji i Pacyfiku, wynika, że 53 proc. respondentów uważa całkowite odejście od produkcji samochodów spalinowych do 2040 r. za niemożliwe lub bardzo trudne.
W badaniu przeprowadzonym w 2022 r. - jak podaje "PB" - odsetek sceptyków wynosił 59 proc., a 28 proc. przedstawicieli branży dopuszczało taki scenariusz jedynie po pokonaniu poważnych przeszkód.
WIDEORosjanie zbudowali robota. Podczas pokazu coś poszło nie tak
Obecnie 51 proc. przedstawicieli branży uważa auta elektryczne i ich główne komponenty za łatwiejsze w produkcji niż rok wcześniej. 41 proc. zwraca uwagę na spadek kosztów ich wytwarzania. Ponad dwie trzecie producentów spodziewa się zwiększenia produkcji samochodów na prąd w 2026 r. - czytamy w "PB".
Jako główne bariery przejścia na pełną elektryfikację w badaniu wskazano koszt tej transformacji (47 proc.), niewystarczający popyt na "elektryki" (38 proc.), niedobory i ceny surowców (32 proc.) oraz wysokość inwestycji potrzebnych do przebudowy fabryk (30 proc.).
Najwięcej sceptycyzmu przejawia europejska branża motoryzacyjna. Sześciu na dziesięciu jej przedstawicieli uznaje osiągnięcie pełnej elektryfikacji w zakładanym terminie lub bardzo trudne. To - jak czytamy w "PB" - szczególnie istotne w kontekście unijnych regulacji.
Coraz więcej elektryków i hybryd
Przepisy przewidują od 2035 r. stuprocentową redukcję emisji dwutlenku węgla z nowych samochodów względem poziomu bazowego, co w praktyce kieruje rynek ku autom bezemisyjnym. Komisja Europejska w grudniu 2025 r. zaproponowała jednak złagodzenie celu do 90 proc.
W pierwszym półroczu tego roku w UE zarejestrowano 1,22 mln nowych samochodów elektrycznych, a ich udział w rynku wzrósł do 20,7 proc. z 15,6 proc. w 2026 r. Jeszcze większą popularnością cieszą się klasyczne hybrydy. W pierwszej połowie roku odpowiadały za 37,3 proc. unijnego rynku.