Zełenski we wtorek we wpisie w komunikatorze Telegram wezwał linie lotnicze, ubezpieczycieli i podmioty korzystające z rosyjskich lotnisk do uwzględnienia zagrożeń wynikających z wojny. Ukraiński prezydent argumentuje, że skala działań z użyciem bezzałogowców w praktyce będzie oznaczać zamykanie rosyjskiego nieba.
"Dziś chcemy ostrzec każdą linię lotniczą korzystającą z rosyjskiej przestrzeni powietrznej, każdego ubezpieczyciela oraz wszystkich, którzy nadal korzystają z kluczowych rosyjskich lotnisk: rosyjskie niebo staje się całkowicie niebezpieczne. Ukraina nie zagraża lotnictwu cywilnemu jako takiemu – żadnemu cywilnemu samolotowi. Po prostu na rosyjskim niebie będzie tyle dronów, że trzeba to brać pod uwagę. Choć rosyjskie władze nie informują o tym w należyty sposób, rosyjska przestrzeń powietrzna będzie de facto zamykana: wojna rozpętana przez Rosję zamyka jej niebo" – napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.
Prezydent Ukrainy zaznaczył, że Kijów nie chce ofiar wśród osób postronnych, dlatego ostrzega partnerów, że "na rosyjskim niebie skończyły się bezpieczne momenty". W jego ocenie ważną rolę mają odegrać ambasadorowie państw pracujący w Ukrainie i w Moskwie, którzy powinni przekazać do swoich stolic, co działania Rosji oznaczają także dla innych krajów i narodów.
WIDEOLOT ma nowe Boeingi 737 MAX 8. Zmieniono wnętrze samolotów
Ostrzeżenia dla rejsów do Moskwy i Petersburga
Zełenski wskazał na przewoźników, którzy nadal realizują loty na rosyjskie lotniska, w tym przede wszystkim do Moskwy i Petersburga. "Ważne jest, aby usłyszały to odpowiednie linie lotnicze, które obecnie latają na rosyjskie lotniska, przede wszystkim w Moskwie i Petersburgu, a także na inne kluczowe rosyjskie kierunki" - zauważył.
Szef państwa zapowiedział też działania instytucjonalne. Jak wynika z jego słów, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy oraz inne właściwe instytucje mają przekazać międzynarodowym organizacjom komplet informacji o ryzykach w rosyjskiej przestrzeni powietrznej. "Dla lotnictwa cywilnego nie ma miejsca wśród dronów" - podkreślił.
Przerwy w atakach "w imię dyplomacji"
Zełenski oświadczył, że Ukraina bierze pod uwagę planowane nowe spotkania w Moskwie i na prośbę partnerów międzynarodowych jest gotowa zapewniać przerwy w atakach na uzgodnionych kierunkach i w określonych przedziałach czasu.
"Kiedy Amerykanie zwrócili się do nas z prośbą o zawieszenie ataków na Moskwę i Petersburg w dniach 25, 26 i 27 sierpnia, była dotrzymana ta przerwa. (...) Kiedy zwróciło się do nas inne światowe mocarstwo z prośbą o wprowadzenie przerwy w atakach na określony czas w kierunku Władywostoku – to również zapewnimy. Obecnie trwają przygotowania do nowych spotkań w Moskwie – weźmiemy to pod uwagę" – stwierdził.
Naloty dronowe na Rosję: skala i cele uderzeń
W piątek Zełenski informował, że nakazał zwiększenie intensywności ataków dronowych na Rosję do poziomu 1000 bezzałogowców wystrzeliwanych każdego dnia. Ukraina prowadzi naloty na cele w Rosji zarówno w pobliżu granicy, jak i w głębi kraju.
Uderzenia koncentrują się głównie na elementach infrastruktury przemysłu paliwowego, a od połowy lipca także na centrach logistycznych, należących m.in. do sieci Wildberries. Strona ukraińska uzasadnia te działania, wskazując na rolę takich obiektów we wspieraniu rosyjskiej machiny wojennej podczas trwającej od ponad czterech lat wojny na pełną skalę.
Źródło: PAP