Bardzo dobry sygnał dla Polski. "Będziemy mieć do czynienia ze zrywem" [WYWIAD]
Prognozujemy, że w tym roku będziemy mieć do czynienia ze zrywem inwestycyjnym - mówi w rozmowie z money.pl Szymon Midera. Prezes PKO BP ostrzega, że to ostatni moment dla sektora bankowego, żeby zacząć szybko zmieniać model biznesowy. Kończy się czas łatwego zarabiania na obligacjach.
Łukasz Kijek, redaktor naczelny money.pl: Czy 2026 rok rzeczywiście będzie pod znakiem pędzącej gospodarki? Widzicie to w swoich danych bankowych?
Szymon Midera, prezes PKO BP: Widzimy i jesteśmy pełni optymizmu. To ożywienie zaczęło się już kilka dobrych miesięcy temu. Dynamika przyrostu sald kredytowych w obszarze korporacyjnym jest coraz wyższa, blisko dwucyfrowa pod koniec ubiegłego roku. Widzimy, że przyspieszają inwestycje i rośnie zapotrzebowanie na finansowanie ze strony korporacji. Prognozujemy, że w tym roku będziemy mieć do czynienia ze zrywem inwestycyjnym.
Co to znaczy w liczbach?
Podwoimy dynamikę przyrostu inwestycji rok do roku z około 6 proc. wejdziemy na 12 proc. Przy bardzo dobrych warunkach makroekonomicznych i prognozie wzrostu gospodarczego między 3,5 a 4 proc. oraz bardzo dobrym rynku pracy, niskim koszcie ryzyka i spadających stopach procentowych. To wszystko powoduje, że ten rok będzie czasem pozytywnego przełomu.
W co inwestować w 2026? Doradca odpowiada
Ale tylko przełomu czy realnego i pełnego odpalenia wszystkich silników? Od dawna mówimy o tym, że inwestycje są w zamrażarce i wciąż niedostatecznie napędzają polską gospodarkę. Konsument na pewno będzie miał się dobrze, ale czy odpali się także ten drugi silnik – inwestycyjny?
To właśnie wyraźnie już widać. Oczekiwany 12-procentowy wzrost dynamiki inwestycji to bardzo dobry sygnał dla całej gospodarki. To także efekt inwestycji realizowanych w ramach KPO. Widzimy również rosnące zainteresowanie ekspansją zagraniczną wśród polskich firm. Co szczególnie ważne, jest to zbieżne z naszą strategią.
Czy te wzrosty bezpośrednio przełożą się też na wyniki banku? Mówiąc wprost, czy po rekordowym 2025 roku, także 2026 taki będzie?
Ten rok będzie inny, bo zmienia się środowisko stóp procentowych. Spadają szybciej niż prognozowali analitycy sektora finansowego. Dlatego to będzie rok pewnego przepięcia i wyzwania dla sektora bankowego, także dla PKO Banku Polskiego.
Koniec łatwego zarabiania?
Będziemy musieli odejść od prostego modelu budowania wartości poprzez marżę odsetkową i przejść na model inwestowania, czyli udzielania kredytów klientom oraz pracy z nimi tak, aby rosła ich aktywność i transakcyjność. To przepięcie jest kluczowe, odejście od prostego sposobu budowania wyniku poprzez marżę odsetkową na rzecz akceleracji finansowania klientów i zwiększania ich aktywności.
Czyli mówiąc obrazowo: trzeba będzie się bardziej zmęczyć, żeby przyciągnąć klientów i dzięki temu zarobić?
Wiele banków będzie musiało dokonać głębokiej zmiany sposobu działania. Z jednej strony mamy bardzo dobre prognozy makroekonomiczne, a z drugiej, ogromne wyzwanie związane ze zmianą środowiska stóp procentowych. To ostatni moment dla sektora bankowego, żeby zacząć szybko zmieniać model biznesowy.
Sytuacja jest bez precedensu. W 2025 roku udział banków w zadłużeniu w krajowych obligacjach na koniec listopada przekroczył 52,0 proc. Mówiąc wprost: skończy się łatwe zarabianie na obligacjach Skarbu Państwa?
Zdecydowanie tak. To rok dużej zmiany w sektorze bankowym. Wygrają ci, którzy tej zmiany dokonają i nie będą czekać.
Co będzie zatem motorem napędowym dla PKO?
Ponad rok temu podjęliśmy decyzję, prezentując strategię na trzy lata, aby uruchomić największy w historii PKO Banku Polskiego program inwestycyjny. Dotyczy on głębokiej transformacji całego banku. Inwestujemy miliardy złotych w naszych ludzi, technologię, rozwój cyfrowy, w tym ekosystemy, wielokanałowość oraz upraszczanie procesów wejścia do banku, w tym tych opartych o mObywatela. Inwestujemy w szeroko rozumianą propozycję wartości dla klientów i ich doświadczenia kontaktu z bankiem.
Już teraz podnieśliśmy NPS (Net Promoter Score, to kluczowy wskaźnik lojalności klientów - przyp. red.) na drugie miejsce na rynku, z trzeciego od końca w ciągu ostatnich lat. Ten wzrost przy wysokiej dynamice skali biznesu to najlepsza odpowiedź na działania konkurencji.
I widać, że sporo inwestujecie w reklamę. Rzuciliście rękawicę największym prywatnym bankom z zagranicznym kapitałem, takim jak ING i mBank?
Emocje w biznesie, nawet w bankowości, mają ogromne znaczenie i wpływają na decyzje zakupowe. Postawiliśmy sobie cel, by być nowym ulubionym bankiem we wszystkich segmentach. Nie zadowala nas bycie numerem dwa czy trzy w preferencjach klientów i nie klientów PKO Banku Polskiego. Dlatego inwestujemy w także w komunikację.
W grupie wiekowej 27–49 lat wśród nie klientów, spadliśmy z pozycji lidera w 2018 roku i teraz naszym celem jest powrót na pozycję numer jeden. Spadek wynikał z braku długoterminowych, przemyślanych strategii marketingowych i komunikacyjnych. Dziś chcemy być numerem jeden we wszystkich grupach docelowych.
Kluczem będzie nowoczesna aplikacja? Czy taktyka jest bardziej złożona?
Aplikacja to tylko jeden z elementów. Chodzi o budowanie wartości, pozytywnych doświadczeń oraz poczucia bezpieczeństwa i zaufania w każdym punkcie kontaktu z bankiem. Potrzebny jest szybki onboarding, proste procesy cyfrowe do obsługi klientów i nowoczesne placówki. W ubiegłym roku zrewitalizowaliśmy 100 placówek, w tym roku będzie to 140, a w przyszłym 160. To nie jest remont techniczny, tylko wyposażenie w technologie, które pozwalają edukować klientów, przenieść proste czynności do kanałów zdalnych i zostawić więcej czasu na doradztwo i sprzedaż. Oddziały były zaniedbane - blisko 40 proc. czasu nasi pracownicy poświęcali na back office. Wiele procesów już scentralizowaliśmy i zautomatyzowaliśmy.
Idziecie po świętego Graala, czyli 13 milionów klientów?
Postawiliśmy sobie cel 15 milionów klientów w Polsce. Podnieśliśmy poprzeczkę nie tylko dla PKO Banku Polskiego, ale dla całego sektora bankowego. Po ogłoszeniu naszej strategii pojawiło się wiele ambitnych strategii innych banków. To cieszy, bo klienci na tym skorzystają.
W jaki sposób? Gdzie ceny dla klientów mogą najszybciej zareagować?
Większa konkurencja zawsze wymusza presję cenową. Spadają stopy procentowe, co naturalnie przełoży się na spadek oprocentowania kredytów i wzrost zdolności kredytowej. Marże bankowe, szczególnie w obszarze korporacyjnym, zaczęły spadać, bo konkurencja cenowa jest coraz silniejsza.
A ryzyko prawne w postaci zaskarżania kredytów opartych na WIBOR-ze?
WIBOR jest wskaźnikiem ustawowym, zgodnym ze standardami europejskimi. Nie widzimy materialnego ryzyka w tym obszarze. Natomiast będziemy wspierać wszelkie inicjatywy ograniczające ryzyka prawne w sektorze.
Jakie są dziś zatem największe ryzyka?
Niepewność geopolityczna oraz szeroko rozumiane cyberbezpieczeństwo. Inwestujemy dużo w zabezpieczenia, ale mamy ograniczony wpływ na zachowania klientów, a ataki socjotechniczne są coraz bardziej wyrafinowane.
Straty rynkowe według danych NBP po trzecim kwartale ubiegłego roku wyniosły prawie 200 mln zł i trend niestety jest rosnący. Rynek szacuje nawet 1 mld zł strat, ponieważ nie wszystkie oszukańcze transakcje zostały zgłoszone.
Najważniejsza jest świadomość zagrożeń i edukacja. Ataki często zaczynają się od wywołania strachu. Wszyscy musimy uczyć się twardej weryfikacji informacji i krytycznego myślenia.
Przejdźmy do ekspansji zagranicznej. To jest kluczowy element nowej strategii. Na jaki etapie dziś jesteście?
Rozwijamy oddziały i przedstawicielstwa zagraniczne, oferując pełen serwis dla polskich firm zagranicą. Mamy oddziały korporacyjne w Niemczech, Czechach, na Słowacji i w Rumunii. W ubiegłym roku otworzyliśmy przedstawicielstwa w Szwecji i na Litwie. Do końca 2027 roku mamy zaplanowanych łącznie 12 lokalizacji zagranicznych w krajach europejskich, wszędzie pod marką PKO Banku Polskiego. To skomplikowane procesy formalnoprawne, wymagające notyfikacji krajowych regulatorów i dostosowania do lokalnych przepisów. Skupiamy się na obsłudze naszych klientów korporacyjnych, którzy często czekają na naszą obecność, by łatwiej i taniej bankować zagranicą w ramach jednego rozwiązania.
Dodatkowo jesteśmy największym bankiem korespondencyjnym dla międzynarodowych banków ze Stanów czy Azji z około 50 proc. udziałem na polskim rynku.
Czy planujecie klientów indywidualnych za granicą?
Obecnie skupiamy się na obsłudze polskich firm.
Na koniec pytanie o rozliczenia poprzedniego zarządu? Na jakim etapie jesteście?
Postępowania są w toku, na różnych etapach. Dla nas ważne jest to, że zalecenia poaudytowe zostały wdrożone i służą uszczelnieniu procesów decyzyjnych i podniesieniu poziomu zarządzania całą Grupą Kapitałową.
Czy będziecie domagać się odszkodowań?
Naturalną konsekwencją złożonych zawiadomień do Prokuratury będzie żądanie naprawienia szkody.
Rozmawiał Łukasz Kijek, redaktor naczelny money.pl.