Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
pieniądze
28.10.2020 14:08

Kursy walut. Euro wystrzeliło w górę i jest najdroższe od ponad dekady

Żarty się skończyły. Pandemia przybiera na sile, a wraz z nią obawy inwestorów o własne pieniądze. Duża grupa graczy rynkowych pozbywa się dość ryzykownej polskiej waluty. W efekcie kurs euro skoczył o kilka groszy ponad 4,60 zł. Jest najwyżej od 2009 roku.

Podziel się
Dodaj komentarz
Złoty słabnie, a kursy najważniejszych walut idą w górę.

- Nasilenie pandemii w Europie, słabnące euro do dolara oraz protesty na polskich ulicach. W tym otoczeniu nie da się przychylnym okiem patrzeć na złotego - tak sytuację na rynku walut opisuje Konrad Białas, analityk Domu Maklerskiego TMS.

- Stąd nie dziwi wyjście kursu euro ponad 4,60 zł, pierwszy raz od kwietnia - wskazuje.

Po południu notowania euro przebiły nawet 4,63 zł, a to oznacza ponad 4-groszowy skok w ciągu zaledwie kilku godzin. Jak na kurs wspólnej waluty to bardzo duża zmiana.

Jeśli na takim poziomie euro utrzyma się do końca dnia, będzie to najwyższy kurs od ponad 11 lat. W lutym 2009 roku na zamknięciu jednej z sesji sięgnął 4,92 zł.

Euro jest tak mocne czy to złoty taki słaby? Raczej to drugie, bo od rana kilka groszy w górę poszły także kursy dolara, frank i funta.

Restauracje znowu zamknięte. "Podejrzewamy, że będzie tak do końca roku"

Amerykańska waluta na foreksie chodzi obecnie powyżej 3,95 zł. Frank przebił 4,33 zł, a funt oddala się od okrągłych 5 zł i kurs wymiany wynosi 5,11 zł.

- Całkowity lockdown przestał być już mało realnym scenariuszem, którego rząd będzie chciał za wszelką cenę uniknąć, a obecnie jest postrzegany jako nowe narzędzie polityczne. Przynajmniej tak to zaczną widzieć inwestorzy zagraniczni, a to jest najważniejsze w kontekście oceny sytuacji złotego - komentuje sytuację Konrad Białas.

Dodaje, że organicznie aktywności gospodarczej przez lockdown lub przez strajki oznacza osłabienie fundamentów polskiej waluty.

- Obawy o ograniczenia związane z pandemią powoli zamieniają się w rynkową panikę - podkreśla Przemysław Kwiecień, główny ekonomista Domu Maklerskiego XTB.

- Inwestorzy zdali sobie sprawę, że nie skończy się na selektywnych i powierzchownych zmianach. Choć sytuacja jest inna niż na wiosnę, koszty ekonomiczne będą duże - ostrzega.

Ekspert zauważa, że w środę rano kanclerz Niemiec zapowiedziała zamknięcie gastronomii na miesiąc, w kraju który na tle całej Europy z pandemią radzi sobie i tak relatywnie dobrze. To pokazuje powagę sytuacji.

Z kolei we Francji rozważa się pełen lockdown, również na miesiąc. Nowe restrykcje ma zapowiedzieć wieczorem prezydent tego kraju.

Co przyniosą najbliższe dni? - Na razie stało się to, czego inwestorzy się obawiali. Nie wykluczone, że rynek nieco odreaguje, jednak do trwałej poprawy sytuacji konieczne jest przeświadczenie, że najgorsze za nami, a w tym punkcie na moment obecny nie jesteśmy - uważa Kwiecień.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: pieniądze, wiadomości, forex, kursy walut, euro, dolar, frank, funt, lockdown
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-10-2020

Zdziaław STo jest lekcja dla PiSowców i eurosceptyków .Niedługo złotym będzie można zastąpić inny papier......, ale cóż przecież "patrioci" wiedza … Czytaj całość

28-10-2020

dadato dopiero preludium , wszysycy zostana puszczeni z torbami ! ograbieni z oszczędności bez żadnych perspektyw na przyszłość !

28-10-2020

BrawoNo to za 500+ kupita se kilo ziemniorów, na kwaśne mleko już nie wystarczy

Rozwiń komentarze (73)