"Biznes Klasa" to program money.pl na YouTube, w którym Łukasz Kijek rozmawia z przedsiębiorcami o biznesie i życiu. W najnowszym odcinku gościła dr Irena Eris, która opowiedziała o początkach swojej działalności i realiach prowadzenia biznesu w latach 80.
Założycielka jednej z największych firm kosmetycznych w Polsce odniosła się do popularnych historii na temat swojego startu. Jak podkreśliła, wiele z nich nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Opowiedziała, że rozpoczęcie działalności w latach 80. wiązało się z licznymi formalnościami i kontrolami. Uzyskanie zgody na prowadzenie działalności wymagało spełnienia rygorystycznych wymogów, m.in. sanitarnych, i przejścia przez długą procedurę administracyjną.
Pierwsze urządzenia do produkcji kosmetyków były proste i niedoskonałe. Powstały przy wsparciu osoby z Polfy, która pomogła stworzyć podstawową maszynę. Profesjonalny sprzęt pozostawał poza zasięgiem – jego koszt liczony w dziesiątkach tysięcy dolarów był nieosiągalny przy ówczesnych zarobkach.
Nie biznes, a satysfakcja
Eris podkreśliła, że jej celem nie było budowanie dużej firmy ani gromadzenie majątku. Najważniejsza była możliwość samodzielnej pracy i realizowania własnych pomysłów. – Nigdy nie marzyłam o żadnym biznesie, ja marzyłam o satysfakcjonującej pracy, gdzie mogłabym podejmować decyzje sama – zaznaczyła.
Decyzja o odejściu z Polfy wynikała z potrzeby większej niezależności i chęci tworzenia produktów według własnych standardów. Z perspektywy czasu Eris przyznaje, że nie zdawała sobie sprawy ze skali wyzwań związanych z prowadzeniem działalności. Początki były wymagające, a rozwój firmy – stopniowy.
Dziś jej marka jest jedną z największych w polskim sektorze kosmetycznym, a majątek, którym zarządza, wyceniany jest na ok. 600 mln zł. Jak jednak wynika z jej relacji, droga do tego miejsca była daleka od prostych i spektakularnych historii sukcesu.