Banki biją na alarm w sprawie podatku. Ostrzegają rząd

ZBP ostrzega, że planowana przez ministra finansów reforma podatkowa może uderzyć w sektor bankowy, ograniczając jego zdolność do finansowania gospodarki. W ciągu dekady koszty miałyby przekroczyć 20 mld zł, a straty ponieśliby także obywatele.

Tadeusz Białek, Donald TuskTadeusz Białek, prezes ZBP, i premier Donald Tusk
Źródło zdjęć: © Getty Images | Artur Widlak, MarekUsz
Karolina Wysota

Ministerstwo Finansów przedstawiło projekt podniesienia stawki CIT dla banków od 2026 r. do 30 proc., z planem jej stopniowego obniżenia – do 26 proc. w 2027 r. i 23 proc. od 2028 r.

Jednocześnie miałaby zostać obniżona stawka podatku bankowego – o 10 proc. w 2027 r. i o 20 proc. od 2028 r. Choć resort zapowiada, że reforma ma zrównoważyć obciążenia sektora, bankowcy przekonują, że w rzeczywistości mogłaby oznaczać znaczne zwiększenie kosztów.

"Rozwiązanie (proponowane przez resort finansów – red.) generuje najwyższy koszt w 2026 roku, gdy spadki stóp procentowych przekładają się na obniżenie wyników banków" – wskazuje organizacja.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polacy rzucili się na Thermomixy. Tyle zarabia sprzedawca

Podatek bankowy to dodatkowa danina poza podatkiem dochodowym. To specjalne obciążenie nakładane na aktywa niektórych instytucji finansowych. Obowiązuje od 2016 r. i wynosi obecnie 0,44 proc. wartości aktywów rocznie – po odliczeniu m.in. kapitałów własnych i obligacji skarbowych.

Mniej kredytów i inwestycji

Według analityków ZBP, nowe regulacje mogą ograniczyć potencjał banków do finansowania gospodarki o 124 mld zł w ciągu dekady. Najdotkliwiej zmiany odczułyby banki spółdzielcze, które – mimo że stanowią jedynie 7 proc. sektora – poniosłyby aż 18 proc. kosztów reformy, tracąc 3,8 mld zł. Ich zdolność kredytowa mogłaby zmniejszyć się o 23 mld zł.

Podstawowa konstrukcja podatku bankowego – naliczanego od aktywów – według propozycji ministra finansów pozostałaby bez zmian. W ocenie bankowców nadal "penalizowałaby działalność kredytową" i utrudniała finansowanie inwestycji.

W praktyce byłaby to danina naliczana od wielkości majątku banku, a nie od osiągniętego zysku. Celem jej wprowadzenia było zwiększenie wpływów do budżetu oraz udział sektora finansowego w kosztach funkcjonowania państwa. Krytycy wskazują jednak, że obecna konstrukcja podatku zniechęca banki do udzielania kredytów – im większe aktywa, tym wyższe obciążenie fiskalne.

Obniżenie stawki podatku w żadnym stopniu nie rekompensuje wzrostu CIT – ocenia ZBP.

Związek reprezentujący sektor od dawna postuluje zmianę podstawy opodatkowania. Proponuje, by danina była naliczana od pasywów – z wyłączeniem depozytów gwarantowanych, czyli oszczędności zwykłych obywateli. Podatek obejmowałby głównie środki firm, co mogłoby zachęcić je do inwestowania, zamiast "parkowania" kapitału na rachunkach.

– Takie rozwiązanie chroniłoby akcję kredytową i mogłoby dać gospodarce impuls – impuls, którego dziś bardzo potrzebuje – mówiła money.pl Agnieszka Wachnica, wiceprezes ZBP, w czerwcu tego roku.

"Belka 2.0". Banki mówią o koszcie dla obywateli

ZBP akcentuje, że skutki podatkowej propozycji Ministerstwa Finansów odczuliby nie tylko banki, ale i miliony Polaków oszczędzających w PPK, OFE, IKE czy funduszach inwestycyjnych. Wzrost CIT ograniczyłby zyski instytucji, a więc i dywidendy wypłacane akcjonariuszom. Według prognoz, w samym 2026 r. oszczędzający mogliby stracić blisko 1 mld zł, a w perspektywie dekady ponad 4,8 mld zł.

Związek określa ten mechanizm mianem nowej wersji podatku Belki – "Belka 2.0".

Równolegle podniesienie kosztów kapitału mogłoby przełożyć się na spadek kursów akcji banków, co oznaczałoby utracone korzyści dla inwestorów. To nie jest argument wydumany.

W piątek, czyli dzień po ogłoszeniu przez rząd planu dotyczącego podatku bankowego, na giełdzie mocno zniżkowały kursy banków. WIG-Banki spadł o 6,16 proc., a WIG20 o 3,28 proc.

Wykres dla WIG-BANKI

Polska na tle Europy

Bankowcy zwracają uwagę, że proponowane rozwiązanie mogłoby oznaczać trwałe, a nie tymczasowe podniesienie stawki CIT dla sektora bankowego. Ich zdaniem byłby to ewenement na tle Europy, gdzie podobne działania miały charakter przejściowy.

Porównując, w Słowacji CIT dla banków miałby spaść z 30 proc. do 15 proc. do 2027 r., a w Hiszpanii dodatkowe obciążenie obowiązuje jedynie do końca 2025 r. Tymczasem wiele państw – jak Niemcy, Austria czy Portugalia – decyduje się na obniżki, chcąc chronić krajowy przemysł i sektor finansowy.

Dodatkowo, polskie instytucje finansowe w 2024 roku odprowadziły do budżetu ponad 24 mld zł, co odpowiada 13 proc. wydatków na obronność lub 57 proc. środków na naukę i szkolnictwo wyższe w 2025 r.

Alternatywy dla wyższych podatków

ZBP sugeruje rządowi inne źródła zwiększenia dochodów. Wskazuje na branże, które – mimo wysokiej aktywności w Polsce – płacą symboliczny CIT. Przykładowo Shell Polska, BP czy MOL praktycznie nie odprowadzają podatku, podobnie jak część sieci handlowych czy firm kurierskich.

Według bankowców, jednym ze sposobów na uwolnienie środków mogłoby być ustawowe rozwiązanie problemu kredytów walutowych – poprzez obowiązkowy mechanizm ugód. Takie rozwiązanie pozwoliłoby odblokować około 20 mld zł z rezerw na ryzyko prawne. Są to środki, które banki muszą przeznaczać na potencjalne przegrane sprawy sądowe oraz dobrowolne porozumienia z klientami.

Banki przegrywają obecnie ponad 90 proc. spraw dotyczących kredytów walutowych. Wygrana klienta oznacza dla banku konieczność zwrotu wpłaconych rat – często wraz z odsetkami i kosztami postępowania sądowego.

Część instytucji już dziś oferuje ugody, które zwykle polegają na przewalutowaniu kredytu na złotówki według warunków zbliżonych do tych, jakie obowiązywałyby, gdyby kredyt od początku był zaciągnięty w PLN. Ugody również generują koszty – bank traci część przyszłych przychodów odsetkowych i ponosi jednorazowe obciążenie. Jednak – jak podkreślają przedstawiciele sektora – są to koszty znacznie niższe niż te wynikające z przegranych w sądzie.

Dodatkowe 5 mld zł mogłoby pochodzić z obniżenia wymogu rezerwy DGS (Deposit Guarantee Scheme). Chodzi o środki, które banki są zobowiązane przeznaczać na system gwarantowania depozytów – czyli składki wpłacane do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG). Z tych pieniędzy finansowany jest mechanizm ochrony klientów – wypłaty dla deponentów w przypadku upadłości banku.

Zdaniem ZBP, częściowe zmniejszenie tego obowiązku mogłoby odciążyć sektor i uwolnić kapitał, który dziś pozostaje zamrożony w systemie bezpieczeństwa, mimo że ryzyko upadłości banków w Polsce jest – według organizacji – relatywnie niskie.

ZBP apeluje, by podwyżka CIT miała charakter jednorazowy, a nie trwały. W przeciwnym razie – ostrzega – polski sektor bankowy mógłby znaleźć się w niekorzystnej pozycji konkurencyjnej wobec instytucji europejskich.

Karolina Wysota, dziennikarka money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Polska wyrzuca 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Polska wyrzuca 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Nie dostał Nobla, dlatego grozi Grenlandii? Wypłynął list Trumpa
Nie dostał Nobla, dlatego grozi Grenlandii? Wypłynął list Trumpa
Krajowa Grupa Spożywcza nie planuje przejęcia Carrefoura
Krajowa Grupa Spożywcza nie planuje przejęcia Carrefoura
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy