Światowe giełdy wysyłają światu ważny sygnał. Co się dzieje?
Kończący się miesiąc na azjatyckich parkietach może zapisać się jako najlepszy luty w historii. To efekt masowego zainteresowania spółkami powiązanymi ze sztuczną inteligencją. Pozytywne nastroje przeniosły się rano do Europy, gdzie główne indeksy, w tym warszawski WIG20, rozpoczęły sesję od wzrostów.
Globalni inwestorzy kończą tydzień w nastrojach, które można określić mianem ostrożnego optymizmu. Uwaga rynków koncentruje się na fenomenalnych wynikach w Azji, gdzie sektor technologiczny napędza historyczne wzrosty. Tymczasem w Warszawie, mimo mieszanych sygnałów ze spółek, indeksy pną się w górę, a liderem porannych notowań został KGHM.
Boom na rynkach azjatyckich związany ze sztuczną inteligencją wpisuje się w szerszy trend technologiczny, który obserwujemy od początku roku. Temat AI i jego wpływu na gospodarkę stał się jednym z najgorętszych tematów 2025 roku, przyciągając uwagę nie tylko inwestorów, ale i polityków oraz regulatorów na całym świecie.
Amerykanie dali Chinom "najlepszy prezent w historii"
Azjatycki rekord wszech czasów
Luty 2025 roku na długo zapadnie w pamięć inwestorom lokującym kapitał na Dalekim Wschodzie. Maklerzy informują, że kończący się miesiąc może zostać oficjalnie zaliczony do najlepszych w historii tamtejszych giełd. Głównym motorem napędowym tego rajdu jest niesłabnący popyt na akcje regionalnych spółek dostarczających infrastrukturę dla sztucznej inteligencji.
Skalę tego zjawiska najlepiej obrazuje wskaźnik MSCI Azji i Pacyfiku, który w lutym zyskał około 7 proc. Jest to najlepszy miesięczny wynik od momentu powstania tego indeksu w 1998 roku. Co więcej, wskaźnik ten może przewyższyć amerykański S&P 500 już trzeci miesiąc z rzędu. Absolutnym liderem regionu okazała się giełda w Korei Południowej, której wskaźnik w samym tylko lutym zyskał około 20 proc., kontynuując imponującą passę z całego 2025 roku.
Tim Waterer, analityk rynku w KCM Trade, ocenia, że wskaźniki azjatyckie będą w tym roku bardzo widoczne, zwłaszcza w zestawieniu z mniejszymi zyskami indeksów amerykańskich. Ekspert zauważa, że globalny kapitał konsekwentnie płynie w stronę spółek technologicznych w tym regionie świata.
Piątkowa sesja w Azji, mimo ogólnego sukcesu miesiąca, przyniosła jednak pewne wahania. Japoński Nikkei 225 zyskał 0,16 proc., a w Hongkongu Hang Seng zwyżkował o ponad 1 proc. Nie wszędzie jednak dominowała zieleń – południowokoreański KOSPI stracił 1 proc., a indyjski Sensex zniżkował o niemal 0,7 proc.
Warszawa na zielono, KGHM liderem
Dobre nastroje z rynków wschodzących przełożyły się na otwarcie sesji w Europie, w tym na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Krótko po rozpoczęciu notowań indeks szerokiego rynku WIG zyskiwał 0,58 proc., a indeks największych spółek WIG20 rósł o 0,33 proc., oscylując wokół poziomu 3460 punktów.
Zdecydowanym liderem wśród polskich blue chipów o poranku był KGHM. Akcje miedziowego giganta drożały o ponad 4,6 proc., co przy sporych obrotach wyróżniało spółkę na tle reszty rynku. Dobrze radził sobie również sektor budowlany reprezentowany przez Budimex, który zyskiwał ponad 1,5 proc., oraz część sektora bankowego – notowania Pekao i Alior Banku szły w górę odpowiednio o 1,1 proc. i 0,7 proc.
Inwestorzy z uwagą śledzą komunikaty płynące ze spółek, które opublikowały wyniki lub kluczowe decyzje korporacyjne. Mimo wypracowania solidnego zysku netto w IV kwartale (208 mln zł, wzrost o 81 proc. rdr), akcje Kruka traciły na wartości ponad 1,2 proc. Wyniki windykatora były zgodne z wcześniejszymi szacunkami, co może sugerować realizację zysków przez część graczy.
Istotna informacja napłynęła również z mBanku. Zarząd instytucji zarekomendował niewypłacanie dywidendy za 2025 rok, co jest zgodne z przyjętą wcześniej polityką dywidendową. Z kolei energetyczna Enea poinformowała o konieczności dokonania odpisu w segmencie wydobycia na kwotę około 522 mln zł, co wpłynie na skonsolidowane wyniki roczne. Akcje spółki energetycznej traciły rano ponad 0,5 proc.
Europa czeka na dane z USA
Na głównych parkietach Starego Kontynentu sesja również rozpoczęła się w umiarkowanie pozytywnych nastrojach. Niemiecki DAX zyskiwał symboliczne 0,09 proc., a brytyjski FTSE 100 rósł o 0,28 proc. Analitycy DI Xelion w porannym komentarzu wskazywali, że kontrakty terminowe sugerowały neutralne otwarcie, co w dużej mierze znalazło odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Kluczowym punktem dnia dla inwestorów w Europie i USA będzie publikacja danych makroekonomicznych zza oceanu. Rynek czeka na odczyty dotyczące inflacji producenckiej (PPI) – zarówno wskaźnika ogólnego, jak i bazowego. Dane te mogą wpłynąć na dalsze decyzje Rezerwy Federalnej i, w konsekwencji, na wyceny aktywów na całym świecie. Analitycy wskazują, że rosnąca niepewność co do polityki fiskalnej USA i deficytu budżetowego ciąży notowaniom dolara, co sprzyja rynkom wschodzącym.
Na rynku walutowym polski złoty nieznacznie umacniał się wobec dolara (kurs USD/PLN spadał o 0,17 proc.), natomiast pozostawał stabilny względem euro. Na rynku surowcowym ropa WTI drożała o ponad 1 proc., osiągając cenę blisko 66 USD za baryłkę, podczas gdy złoto notowało niewielką korektę, utrzymując się w okolicach 5180 USD za uncję. Bitcoin kontynuuje dobrą passę, zyskując kolejne 0,4 proc. i osiągając wycenę blisko 68 tys. USD.
W tle wydarzeń rynkowych toczą się istotne procesy geopolityczne. Szefowie dyplomacji Iranu i Omanu poinformowali o znaczącym postępie w rozmowach z USA, zapowiadając kolejne tury negocjacji w Wiedniu. Z kolei Międzynarodowy Fundusz Walutowy zatwierdził 4-letnią pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 8,1 mld USD, co ma zapewnić stabilność finansową tego kraju w średnim terminie.
Warto zauważyć, że obecna sytuacja na rynkach globalnych wpisuje się w szerszy kontekst gospodarczy, który kształtuje się od początku roku. Jak wskazywali ekonomiści w debacie money.pl, dzięki kumulacji funduszy z UE Polska może doświadczyć boomu inwestycyjnego, który stanie się kołem zamachowym wzrostu gospodarczego. Ten optymizm znajduje odzwierciedlenie również na warszawskiej giełdzie, gdzie inwestorzy coraz śmielej stawiają na polskie aktywa, licząc na pozytywne efekty napływu europejskich środków i stabilizacji sytuacji gospodarczej w regionie.