Karuzela VAT. Sprawa Marceliny Zawadzkiej na końcowym etapie

Sprawa wyłudzenia VAT w ramach tzw. karuzeli, w którą zamieszana jest Marcelina Zawadzka, ma się ku końcowi - podaje Onet.pl. Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Kaliszu poinformowała, że "do przesłuchania pozostał jeden świadek".

Karuzela VAT-owska. Sprawa Marceliny Zawadzkiej (na zdjęciu) jest na końcowym etapie.Karuzela VAT-owska. Sprawa Marceliny Zawadzkiej (na zdjęciu) jest na końcowym etapie.
Źródło zdjęć: © AKPA

Sprawa Marceliny Zawadzkiej jest już na końcowym etapie. Jak poinformowała portal Onet.pl rzeczniczka Sądu Okręgowego w Kaliszu Edyta Janiszewska, do przesłuchania pozostał już jeden świadek.

- Być może, w drodze wideokonferencji, słuchany będzie on przez sąd w Warszawie. [...] To jest jeden świadek, także sprawa będzie się pewnie chyliła ku zakończeniu - potwierdziła Janiszewska.

Administracja współpracuje ze startupami. Zamówienia publiczne też dla małych firm

17 osób usłyszało taki zarzut. Łącznie jednak przed sądem stanęło 18 osób narodowości polskiej, litewskiej, białoruskiej i ukraińskiej. Jedyną, która nie usłyszała tego zarzutu, jest Marcelina Zawadzka, która też jako jedyna miała nie działać w zorganizowanej grupie przestępczej.

Celebrytka usłyszała trzy zarzuty: uszczuplenia podatku, przyjęcia i rozliczenia faktur oraz pranie brudnych pieniędzy. Zawadzka przyznała się do pierwszych dwóch.

Pierwszy o sprawie informował portal natemat.pl, który podał, że prawnik Zawadzkiej poinformował o oskarżeniu o "formalne użycie jako nierzetelnych dokumentów w deklaracjach podatkowych". Może jej grozić nawet do 8. lat pozbawienia wolności.

Gwiazda wyznała w rozmowie z serwisem natemat.pl, że sama została w tej sprawie oszukana i to podwójnie. Najpierw przez nieuczciwego kontrahenta, który nie dotrzymał warunków transakcji, a potem przez reprezentujące ją biuro księgowe.

- Oczywiście złożyłam stosowne wyjaśnienia i liczę, że sprawa skończy się pomyślnie, chociaż nie można wykluczyć, że jeszcze będę musiała zapłacić karę za niedopilnowanie nieuczciwego księgowego - mówiła Zawadzka w rozmowie z natemat.pl.

"Nie uczestniczyłam w tzw. 'praniu pieniędzy', 'tworzeniu karuzeli VAT', nie ukradłam ani złotówki, a tym bardziej '58 mln złotych'. Takie zarzuty są absurdalne i wiązanie mnie z nimi godzi najgłębiej w moje dobre imię i wszystko, co reprezentuję" - napisała Zawadzka na Instagramie.

Sprawa dotycząca m.in. Zawadzkiej sięga 2016 roku. Śledztwo Prokuratury Regionalnej z Łodzi dotyczyło funkcjonowania mafii VAT-owskiej, w którą zaangażowane były osoby z Polski, Litwy, Ukrainy i Białorusi. Dzięki fikcyjnemu obrotowi towarów (w tym przypadku m.in. kawą, napojami energetycznymi i złotem) wyłudzono ponad 40 mln złotych z podatków.

To Miss Polonia z 2011 roku, pracująca w Telewizji Polskiej, gdzie do czerwca prowadziła poranne pasmo tzw. telewizji śniadaniowej. Jak przekonuje, obecnie - po porozumieniu z zarządem TVP - zrobiła sobie przerwę do czasu "uporządkowania swoich prywatnych spraw".

Wybrane dla Ciebie