W środę premier Donald Tusk razem z ministrem Andrzejem Domańskim zapowiedział pakiet zmian podatkowych. Najważniejszą propozycją jest podniesienie progu podatkowego w PIT ze 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej, 24-proc. stawki PIT dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. zł. Jednocześnie najwyższa stawka podatku, 32 proc., ma obejmować dochody powyżej 150 tys. zł.
Równolegle w pakiecie znalazły się propozycje podwyżek wybranych danin. Dotyczą one m.in. CIT-u, daniny solidarnościowej oraz limitów dla podatników rozliczających się ryczałtem.
Domański odniósł się w TVN24 do pytania o możliwość weta prezydenta wobec ustawy, m.in. w kontekście podwyżki stawki CIT dla dużych firm.
WIDEODrugi próg boli. Kiedy przestanie? Dopiero po wyborach
- Mam nadzieję, że prezydent tę ustawę podpisze. To jest dobra ustawa dla polskich podatników i dla polskiej gospodarki i również odpowiedzialna fiskalnie - powiedział.
Do propozycji Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego odniósł się na platformie X Paweł Szefernaker, szef Gabinetu Prezydenta RP Karola Nawrockiego.
"Mamy skomplikowane podatki? Rząd chce je jeszcze bardziej skomplikować zamiast podnieść kwotę wolną tak jak obiecywali w kampanii wyborczej. Nowa stawka PIT: 24 proc. i do tego wyższy CIT dla firm i niższy limit dla ryczałtowców. Krótko mówiąc: więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania" - ocenił.
Wewnętrzna sprzeczność oczekiwań pałacu
Szef resortu finansów ocenił też, że prezydent oczekuje jednocześnie wzrostu wydatków budżetowych i obniżenia podatków "co jest wewnętrzną sprzecznością", jak ocenił. Domański wskazywał ponadto, że prezydent mówi o długu i deficycie.
- Pan prezydent lubi opowiadać o tym, że mamy wysoki dług, wysoki deficyt. (...) Ta ustawa daje panu prezydentowi możliwość, żeby tym razem stanął po stronie Polaków. Trudno mi zakładać, że pan prezydent będzie za każdym razem stał po stronie koncernów, a nie po stronie Polaków - zaznaczył.
Zapowiedziany pakiet obejmuje jednocześnie zmiany obniżające obciążenia części podatników w PIT oraz podwyżki wybranych danin dla określonych grup podmiotów i osób o najwyższych dochodach.
- Zmiana staje się odczuwalna od ok. 12 tys. zł brutto miesięcznie. To rozwiązanie łagodzi najbardziej krytykowaną cechę obecnej skali, czyli skok stawki z 12 od razu na 32 proc. - tłumaczy w rozmowie z money.pl ekspert podatkowy Piotr Juszczyk.