Jak relacjonuje BBC, w poniedziałek sąd uznał, że skala przestępstw przypisanych Yang Youlinowi należy do najwyższych w ostatnich latach. Według mediów państwowych mężczyzna wykorzystywał zajmowane stanowiska, by wspierać inne osoby przy zdobywaniu kontraktów inżynieryjnych, transferach gruntów i pozyskiwaniu finansowania, a w zamian miał otrzymywać pieniądze oraz kosztowności.
Yang Youlin pełnił różne funkcje w mieście Nankin w latach 1993-2023. Jego nielegalne korzyści narastały przez ok. trzy dekady. Sąd w Changzhou skazał go nie tylko za przyjmowanie łapówek, ale też za sprzeniewierzenie, nadużycie władzy i pranie pieniędzy.
Przeniósł fabrykę z Chin do Polski. Nie gryzie się w język
Czyny o "wyjątkowo poważnym charakterze"
W uzasadnieniu cytowanym przez chińskie media państwowe wskazano, że czyny Yanga miały wyjątkowo poważny charakter i przyniosły dotkliwe straty. Sąd podkreślił, że były to przestępstwa "o charakterze skrajnie poważnym" i że spowodowały "wyjątkowo duże straty dla interesów państwa i ludzi". Media państwowe przekazały również, że skazany przyznał się do winy i w końcowym oświadczeniu wyraził skruchę.
Śledztwo wobec Yanga toczyło się w ramach kampanii antykorupcyjnej prowadzonej przez przywódcę Chin Xi Jinpinga.
Wyroki śmierci w sprawach dotyczących przestępstw urzędniczych i finansowych nie należą w Chinach do częstych. Orzeka się je sporadycznie, zwykle w sprawach związanych z bardzo dużymi kwotami, przekraczającymi miliard juanów. Przykłady z ostatnich lat? Lai Xiaomin, prezes firmy Huarong Asset Management, został stracony w 2021 r. za przyjęcie 1,8 mld juanów łapówek w ciągu 10 lat. Natomiast Li Jianping, były urzędnik z Mongolii Wewnętrznej, został stracony w 2024 r. po skazaniu za sprzeniewierzenie i łapówki o łącznej wartości przekraczającej 3 mld juanów.
Bez okoliczności łagodzących
W wielu innych sprawach sądy miały orzekać kary więzienia albo karę śmierci z zawieszeniem, która po określonym czasie bywa zamieniana na dożywocie. W części postępowań uwzględnia się też współpracę skazanych przy ujawnianiu innych przestępstw, co skutkuje łagodniejszymi karami.
W przypadku Yanga sąd uznał jednak, że choć udzielał organom podobnej pomocy, waga jego czynów była na tyle duża, iż nie dawało to podstaw do złagodzenia kary.