Krytyczna ocena Office for Budget Responsibility (OBR) dot. finansów publicznych Wielkiej Brytanii pojawiła się w corocznym raporcie o ryzykach fiskalnych i stabilności w horyzoncie 50 lat.
Instytucja wylicza, że skala działań potrzebnych do samej stabilizacji długu odpowiada mniej więcej tegorocznym wpływom z krajowego podatku CIT, które prognozuje na 101,4 mld funtów.
W raporcie zwrócono też uwagę na ryzyko związane z odkładaniem decyzji. "Im dłużej dług może rosnąć, tym większe ryzyko nagłej negatywnej reakcji inwestorów" - napisano w dokumencie cytowanym przez agencję Bloomberga. OBR podkreślił, że problem dotyczy dzisiejszej polityki, a nie odległej przyszłości.
"Przelej pieniądze od razu". Ekspert zdradza prosty trik
Dług publiczny w Wielkiej Brytanii i presja demograficzna
OBR ocenia, że finanse publiczne Wielkiej Brytanii są w trudnym położeniu zarówno patrząc na jej historię, jak i dzisiejsze porównywalne państwa.
Wśród głównych czynników wskazano starzenie się społeczeństwa, rosnące potrzeby zdrowotne oraz kosztowne zasady wypłat państwowych emerytur. Do tego dochodzić mają wyższe wydatki na obronność i spadek wpływów z podatku od paliw, wraz z przechodzeniem kierowców na auta elektryczne.
OBR prognozuje, że bez zmian zadłużenie może wzrosnąć z 95 proc. PKB obecnie do 300 proc. PKB w 2075-76. Jednocześnie instytucja kwestionuje, by sam wzrost populacji rozwiązał problem.
- To się nie broni - powiedział David Miles, główny autor prognoz OBR, komentując scenariusz zakładający większą liczbę urodzeń i migrację.
Wśród propozycji ograniczania presji na finanse publiczne OBR wymienia m.in. zmianę zasad "triple lock" dla emerytur państwowych (by rosły tylko wraz z płacami), inne mechanizmy waloryzacji progów podatku dochodowego oraz świadczeń socjalnych, a także poprawę produktywności w NHS i gospodarce.
Według wyliczeń powrót długu do ok. 40 proc. PKB jak przed kryzysem finansowym z 2008 r. wymagałby dodatkowo ok. 150 mld funtów działań konsolidacyjnych ponad pakiet potrzebny do stabilizacji od 2031-32.