Kosiniak-Kamysz uderza w resort Hennig-Kloski. "Narobił dużo głupich rzeczy"
- Mamy pytania do pani minister Hennig-Kloski i mamy uwagi - przyznał w Radiu ZET Władysław Kosiniak-Kamysz. - Najwięcej moich osobistych uwag dotyczy gospodarki leśnej, leśników i tego, co się tam dzieje. Choć to minister Dorożała narobił dużo głupich rzeczy. Już dawno powinien odejść - uważa szef MON.
Pod koniec marca do Sejmu trafił wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji ministry klimatu i środowiska, pod którym podpisało się ok. 100 posłów m.in. z Konfederacji oraz PiS.
We wniosku minister zarzucono m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu "Czyste Powietrze", a także zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego, jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26 czy "sabotaż państwa" przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Pytany w Radiu ZET o głosowanie ws. odwołania Pauliny Hennig-Kloski z funkcji minister klimatu i środowiska, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że ma do koleżanki z rządu pytania i uwagi.
Najwięcej moich osobistych uwag dotyczy gospodarki leśnej, leśników i tego, co się tam dzieje. Choć to minister Dorożała narobił dużo głupich rzeczy. Już dawno powinien odejść - uważa prezes PSL.
Jego zdaniem "leśnicy tak bardzo kiedyś doświadczeni przez Solidarną Polskę" widzieli nadzieję w nowym rządzie. - Nie wiem, czy uzyskali aż takie wsparcie, jak na to zasługują - ocenia Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem "minister Dorożała nie rozumie leśników, gospodarki leśnej, nie rozumie, że ochrona i zagospodarowanie przyrody musi iść w parze".
Szef MON zaznaczył jednak, że chciałby podziękować Paulinie Hennig-Klosce "za to, co udało się zrobić z energią dla wsi", że "przesunęła z miliarda na 3 mld na energię dla wsi, czyli również na biogazownie".
Pytany o spotkanie PSL z Hennig-Kloską, prezes partii odpowiada: - Było spotkanie w ministerstwie, ale ja uważam, że powinno się odbywać w parlamencie, bo rząd i ministrowie odpowiadają przed Sejmem.
CBA wkroczyło do ministerstwa
We wtorek Centralne Biuro Antykorupcyjne zabezpieczyło dokumenty dotyczące programu "Czyste Powietrze" w kilkunastu urzędach. To program, z którego właściciele domów jednorodzinnych mogą otrzymać dotacje do wymiany starych pieców na bardziej ekologiczne, np. pompy ciepła (obecnie nie można uzyskać wsparcia do zakupu pieców gazowych), a także do termomodernizacji budynku.
Funkcjonariusze CBA byli m.in. w resortach klimatu i funduszy, KPRM i instytucjach wojewódzkich. Śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku z opracowaniem i wdrożeniem kolejnych etapów programu wszczęła Prokuratura Europejska. Podstawą były m.in. doniesienia medialne, które wskazywały na możliwe nieprawidłowości mogące powstać już na wstępnym etapie tworzenia programu.
Szefowa MKiŚ Paulina Hennig-Kloska zapewniła we wtorek, że program "Czyste Powietrze" jest obecnie bezpieczny dla beneficjentów oraz finansów publicznych, a zaległości w rozpatrywaniu wniosków o płatność zostały w praktyce zlikwidowane.
Jak wskazała, w ostatnich dwóch latach resort prowadził działania naprawcze programu, który wcześniej - jej zdaniem - był narażony na nadużycia i wyłudzenia. Przypomniała też, że resort pracuje nad projektem specustawy, która ma pomóc osobom poszkodowanym w programie "Czyste Powietrze".