Porozumienie obronne Turcji, Arabii Saudyjskiej i Pakistanu ogłoszono po rozmowach, jakie prowadzili przywódcy tych państw: premierzy Recep Tayyip Erdogan i Shehbaz Sharif oraz saudyjski następca tronu Mohammed bin Salman.
Arabia, Turcja i Pakistan tworzą nowy sojusz obronny
Decyzja jest skutkiem trwających blisko pół roku zawirowań wojennych na Bliskim Wschodzie, które eskalowały z rozpoczęciem konfliktu USA i Izraela z Iranem (28 lutego). Wciągnął on Arabię Saudyjską - jako sojusznika USA - doprowadzając do zakłóceń żeglugi przez Cieśninę Ormuz i zniszczeń infrastruktury naftowej. Wypracowane w czerwcu zawieszenie broni okazało się nietrwałe.
Do tego dochodzą utrudnienia na Morzu Czerwonym - strach na tym akwenie sieją jemeńscy bojownicy Huti, wspierani przez Teheran. To komplikuje saudyjski "plan B", jakim jest przesyłanie ropy rurociągiem "Zachód-Wschód" do portu w Janbu nad Morzem Czerwonym.
WIDEOWnioski z wojny z Iranem. Prezes producenta satelitów zabiera głos
MSZ Pakistanu poinformowało w piątek, iż umowa wprost stanowi, że zbrojny atak na którykolwiek z trzech krajów będzie traktowany jako atak na wszystkie z nich - podał serwis telewizji Al Jazeera.
Turcja i Pakistan uniknęły bezpośrednich ataków Iranu, a drugi z krajów okazał się nawet głównym negocjatorem przy zawieszeniu broni. Ankara i Islamabad dalej chcą uspokoić regionalny konflikt, który zagraża ich bezpieczeństwu i gospodarce. Al Jazeera podała, że umowa jest efektem prawie rocznych negocjacji. Nie bez znaczenia jest podpisanie jej w Mekce, najświętszym miejscu islamu.
Źródła z Turcji uważają, że to porozumienie zmieni równowagę sił w regionie. Bogata w ropę naftową Arabia Saudyjska jest wśród nich jedyną gospodarką świata arabskiego należącą do grupy państw G20. Na jej terenie znajdują się Mekka i Medyna, dwa najświętsze miasta islamu.
Pakistan jest z kolei jedynym państwem muzułmańskim posiadającym broń jądrową. Turcja, położona na styku Europy i Azji, stanowi natomiast drugą największą armię sojuszu wojskowego NATO.
źródła: BBC, Al Jazzera