"Żadnej operacji wojskowej". Państwo UE odpowiada Trumpowi
Grecja nie będzie uczestniczyć w żadnej operacji wojskowej w cieśninie Ormuz – poinformował grecki rząd. W ten sposób zareagował na apel prezydenta USA Donalda Trumpa o wsparcie dla amerykańskich wojsk w blokowanej przez Iran cieśninie Ormuz.
Rzecznik rządu Pawlos Marinakis powiedział na konferencji prasowej, że Grecja będzie jedynie uczestniczyć w misji morskiej UE Aspides, której celem jest ochrona statków na Morzu Czerwonym.
Trump wyraził w ostatnich dniach oczekiwanie, że kraje, którym najbardziej daje się we znaki prowadzona przez Iran blokada Ormuzu, powinny wysłać w ten rejon okręty wojenne, by usprawnić transport z Zatoki Perskiej. Trump wymienił sojuszników, a także Chiny, Japonię, Koreę Płd., Francję oraz Wielką Brytanię. W niedzielę przekazał, że USA rozmawiają z siedmioma krajami na temat pomocy w zabezpieczeniu żeglugi przez Ormuz.
Próbował zwrócić butelki w Kauflandzie. To zastał na miejscu
Radosław Sikorski odpowiedział z kolei, że "jeżeli pojawi się wniosek do NATO, by dyskutować o ochronie cieśniny Ormuz, to z uwagi na szacunek i sympatię dla naszego amerykańskiego sojusznika będziemy to rozważać". Szef polskiego MSZ dodał jednak, że prezydent Karol Nawrocki wykluczył możliwość wysłania polskiego wojska na Bliski Wschód.
Iran ostrzega
W reakcji na apel Trumpa szef dyplomacji Iranu Abbas Aragczi zaapelował w niedzielę o "powściągliwość i powstrzymanie się od działań, które mogłyby prowadzić do zaostrzenia konfliktu".
Teheran blokuje Ormuz od 28 lutego, kiedy Izrael i USA rozpoczęły wojnę przeciw Iranowi, a ze względów bezpieczeństwa wielu armatorów zaczęło unikać tej trasy. Znaczące ograniczenie transportu ropy naftowej z Zatoki Perskiej spowodowało gwałtowny wzrost cen tego surowca na świecie. W normalnych warunkach przez Ormuz transportuje się około jednej piątej światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego.