Znów 100 dolarów za baryłkę. Cena ropy skoczyła
Ropa Brent przekroczyła 100 dolarów za baryłkę po ewakuacji głównego terminalu eksportowego w Omanie. Decyzja związana jest z atakami Iranu na infrastrukturę energetyczną w regionie - podaje Bloomberg.
Ceny ropy Brent gwałtownie wzrosły, przebijając 100 dol. za baryłkę, kiedy Oman zarządził wycofanie wszystkich tankowców ze swojego kluczowego terminalu eksportowego. To wynik nasilających się działań Iranu przeciwko regionalnej infrastrukturze energetycznej, co prowadzi do paraliżu handlu ropą na Bliskim Wschodzie.
Agencja Reutersa zwraca uwagę, że kontrakty terminowe na ropę Brent osiągnęły cenę 100,22 dol. za baryłkę, kontynuując nocny wzrost o ponad 4 proc.
Mina Al Fahal, główny punkt eksportu ropy w Omanie, usytuowany poza Cieśniną Ormuz, był jednym z nielicznych portów wciąż zdolnych do dostarczania ropy na rynki światowe. Jednakże, ataki Irańczyków na wody wokół terminalu uczyniły tę trasę zbyt niebezpieczną do dalszej eksploatacji. Według danych firmy Kpler, codziennie przez ten terminal przewija się około miliona baryłek omańskiej ropy.
"Nie dajmy się zwariować". Trwa wojna, Polacy lecą do Dubaju
Jak podaje agencja Bloomberga, cena znów skoczyła, mimo że Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) zgodziła się na rekordowe uwolnienie rezerw, a uwaga rynku skupia się na nowych zawirowaniach w transporcie morskim.
Rosnące napięcia w regionie
W tym samym czasie pojawiły się doniesienia o atakach na dwa tankowce na wodach Iraku, co wskazuje na szeroki zakres celów Iranu w rejonie.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu ogłosił zamknięcie Cieśniny Ormuz i wydał ostrzeżenie, według którego cena ropy może sięgnąć nawet 200 dol. za baryłkę. W ten sam dzień grupa ta zaatakowała trzy statki handlowe na tej trasie.
Prezydent Iranu dodał, że USA i Izrael mogą doprowadzić do pokoju tylko wtedy, gdy uznają prawa Iranu, zagwarantują brak agresji w przyszłości i wypłacą odszkodowania.
Trump reaguje
Z powodu wojny Izraela i USA z Iranem ceny ropy wpłynęły także na Stany Zjednoczone. W efekcie sekretarz energii USA Chris Wright poinformował, że w przyszłym tygodniu Amerykanie rozpoczną proces uwolnienia 172 mln baryłek ropy z rezerwy strategicznej tego surowca.
Także kraje Międzynarodowej Agencji Energetycznej uzgodniły skierowanie na rynek światowy 400 milionów baryłek ropy w celu ustabilizowania sytuacji wobec skutków wojny na Bliskim Wschodzie.
Źródło: businessday.ng, bloomberg