"Konieczne". Kaczyński o rozdziale w polskim NFZ. Wspomniał o Francji
Jarosław Kaczyński poparł pomysł rozdzielenia publicznej i prywatnej ochrony zdrowia, ale jednocześnie opowiedział się za wysokimi wynagrodzeniami lekarzy. Prezes PiS przekonywał, że obecny system sprzyja nadużyciom, choć zaproponowany limit stawek za dyżury uznał za zbyt niski.
Jarosław Kaczyński odniósł się do pomysłu zmian w systemie wynagradzania lekarzy. Prezes PiS ocenił, że konieczne jest zdecydowane rozdzielenie publicznej i prywatnej ochrony zdrowia. Jak zaznaczył, takie rozwiązania funkcjonują już w wielu państwach i sprawdzają się w praktyce.
Pomysł zmian w systemie płac lekarza? Ja mogę powiedzieć tak, rozdzielenie, zdecydowane rozdzielenie tych dwóch sfer służby zdrowia, to znaczy tej publicznej i tej prywatnej jest niewątpliwie konieczne. Tak jest w wielu krajach, to się sprawdza. Natomiast różne są metody utrzymywania tego rozdziału. Bardzo skuteczna i stosowana we Francji, no może najbardziej intensywnie, ale także w Anglii, a francuska służba zdrowia ma w tej chwili najlepszą opinię, mówię o tej publicznej służbie zdrowia, w Europie – powiedział.
Polityk podkreślił jednocześnie, że jego ugrupowanie nie jest przeciwne wysokim zarobkom lekarzy. W jego ocenie medycy powinni być dobrze wynagradzani, ale obecne przepisy pozwalają na sytuacje, które określił jako nadużycia.
"Lepiej odkładać mało niż nic". Ekspert zdradza receptę na sukces
Kaczyński: propozycja naszego kolegi jest za niska
– My jesteśmy zdecydowanie za tym, żeby lekarze zarabiali bardzo dobrze. Natomiast oczywiście jesteśmy przeciw temu, żeby to była praca, która pozwala na nadużycia, a niestety dzisiejsze warunki pozwalają na to. I to w różnych wymiarach, na przykład szpitale powiatowe pewnych lekarzy potrzebują, żeby nie wiem co, no i oni uzyskują tam jakieś zupełnie nieprawdopodobne wynagrodzenia i to oczywiście powinno być ucięte – stwierdził.
Kaczyński odniósł się również do propozycji dotyczącej maksymalnej stawki za godzinę dyżuru lekarza. Jak zaznaczył, pomysł przedstawiony wcześniej przez jednego z polityków PiS nie znajduje pełnego poparcia jego ugrupowania.
– Ale podkreślam, lekarze powinni zarabiać bardzo dobrze i też chciałbym powiedzieć, że tutaj też wyrażona publicznie przez jednego z naszych kolegów (Mateusza Morawieckiego - przyp. red.) propozycja, żeby maksymalna stawka za dyżur to było 157 złotych za godzinę jest w naszym przekonaniu stawką zbyt niską – powiedział prezes PiS.
Przypomnijmy, że wcześniej propozycje zmian w systemie przedstawił były premier Mateusz Morawiecki. Zaproponował utworzenie do 1 października 2026 r. ogólnopolskiego portalu z ofertami pracy dla medyków, aby – jak argumentował – szpitale nie mogły ukrywać ogłoszeń o zatrudnieniu.
Drugi postulat dotyczy pełnej jawności kontraktów zawieranych przez osoby wykonujące świadczenia w publicznej ochronie zdrowia. Z kolei do 1 lipca 2027 r. miałby powstać system rejestrujący czas pracy i dyżury lekarzy, również pełnione zdalnie lub telefonicznie. Morawiecki zaproponował także ograniczenie tzw. kominów płacowych poprzez wprowadzenie maksymalnej stawki za godzinę dyżuru lekarza na poziomie pięciokrotności płacy minimalnej, czyli obecnie 157 zł za godzinę.