861 złotych za godzinę pracy? Następca Miszalskiego reaguje

Ponad 1,3 mln zł zapłaciły trzy krakowskie podmioty miejskie jednej firmie doradczej za usługi obejmujące m.in. działania PR-owe. Władze miasta zapowiedziały kontrolę zasadności tych umów, a radni domagają się ich zawieszenia do czasu zakończenia audytu - podaje radiokraków.pl.

861 złotych za godzinę pracy? Następca Miszalskiego reaguje861 złotych za godzinę pracy? Następca Miszalskiego reaguje
Źródło zdjęć: © East News | Artur Barbarowski
Magda Żugier

Pełniący obowiązki prezydenta Krakowa Stanisław Kracik zapowiedział, że już w przyszłym tygodniu chce poznać pierwsze wyniki kontroli prowadzonych w Krakowskim Holdingu Komunalnym, spółce Kraków Nowa Huta Przyszłości oraz Zarządzie Infrastruktury Sportowej. Wszystkie trzy podmioty zawarły umowy z tą samą firmą doradczą, która świadczyła dla nich m.in. usługi z zakresu public relations. Łączna wartość kontraktów wyniosła 1,3 mln zł.

Sprawa wzbudziła zainteresowanie radnych klubu Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały. Ich zdaniem wydatki mogą stanowić przykład niegospodarnego wydawania publicznych pieniędzy, dlatego domagają się szczegółowego sprawdzenia okoliczności zawarcia umów.

Kracik podkreślił w rozmowie z Radiem Kraków, że celem kontroli jest przede wszystkim ocena zasadności współpracy z firmą doradczą.

Zleciłem kontrolę, aby sprawdzić zasadność współpracy z tą firmą. Głównie interesuje mnie celowość. Kwoty robią wrażenie, natomiast pytanie: dlaczego? Jestem w stanie zrozumieć, powiedzmy, Nową Hutę Przyszłości. To jest spółka, która dziesięciolecie obchodziła niedawno, natomiast kto o niej słyszał? Nie było czego słuchać, ponieważ też nie było żadnych osiągnięć – powiedział.

"Lepiej odkładać mało niż nic". Ekspert zdradza receptę na sukces

W tle dawna znajomość i kolejne pytania

Dodatkowe wątpliwości pojawiły się po ustaleniach portalu LoveKraków. Serwis podał, że właściciel firmy doradczej był w przeszłości związany z Wisłą Płock, której prezesem był Tomasz Marzec. Obecnie pełni on funkcję dyrektora Zarządu Infrastruktury Sportowej, jednego z podmiotów, które podpisały umowę z firmą.

Marzec zapewnia jednak, że wcześniejsza znajomość nie miała wpływu na wybór wykonawcy. Jak tłumaczy, środowisko osób profesjonalnie zajmujących się zarządzaniem sportem jest niewielkie, dlatego wiele osób zna się zawodowo i współpracuje ze sobą przy różnych projektach.

Do sprawy odniósł się również radny Michał Starobrat z klubu Kraków dla Mieszkańców. W mediach społecznościowych poinformował, że według dokumentów spółka MAIS miała otrzymywać od Zarządu Infrastruktury Sportowej 861 zł za godzinę pracy. Jak wyliczył, przy założeniu 20 godzin miesięcznie oznaczało to wynagrodzenie w wysokości 17 220 zł.

Radny zapowiedział, że złoży interpelację do pełniącego obowiązki prezydenta Krakowa. Chce, aby wszystkie tego typu umowy zostały zawieszone do czasu zakończenia kontroli oraz audytu wewnętrznego. Jak wskazał, decyzję uzasadniają "ogromne kontrowersje dotyczące zasadności zawierania tego typu umów".

Pierwszych ustaleń dotyczących kontroli Stanisław Kracik oczekuje już w przyszłym tygodniu. Mają one odpowiedzieć przede wszystkim na pytanie, czy współpraca z firmą doradczą była celowa i uzasadniona z punktu widzenia wydatkowania publicznych środków.

Wybrane dla Ciebie