Norwegia ma problem. Polacy wolą pracować gdzie indziej

Norweski minister finansów Jens Stoltenberg wskazał niedobór pracowników jako najpoważniejsze zagrożenie dla gospodarki kraju. W rozmowie z "Aftenposten" porównał sytuację do skutków średniowiecznej epidemii "czarnej śmierci". Przez lata braki uzupełniali pracownicy z Polski, lecz ich napływ wyraźnie osłabł.

Jens Stoltenberg, Norway's finance minister, at the Economic and Financial Affairs Council (ECOFIN) meeting at the European Council headquarters in Brussels, Belgium, on Thursday, Nov. 13, 2025. Negotiations over the bloc's next seven-year budget have been accelerating since the European Commission unveiled its plan in July. Photographer: Simon Wohlfahrt/Bloomberg via Getty ImagesJens Stoltenberg, norweski minister finansów
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Marcin Walków

Jens Stoltenberg ocenił, że po wielu latach wzrostu liczba osób w wieku produkcyjnym przestaje się zwiększać. Według ministra właśnie ta zmiana demograficzna będzie w największym stopniu wpływać na przyszłość Norwegii. "Największym zagrożeniem dla norweskiej gospodarki jest brak siły roboczej" – zaznaczył Jens Stoltenberg.

Coraz większe potrzeby opieki i ochrony zdrowia

Prognozy norweskiego resortu finansów wskazują, że w najbliższych latach najszybciej będzie przybywać osób po 75. roku życia. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa wzrośnie zapotrzebowanie na usługi zdrowotne i społeczne. Jednocześnie zmniejszać się będzie liczba pracowników, którzy mogliby te świadczenia zapewnić.

Minister zwrócił także uwagę na słabszą pozycję Norwegii pod względem zatrudnienia. "Dziś pracuje około 80 proc. mieszkańców w wieku 20–64 lat. Kiedyś dawało to krajowi miejsce w europejskiej czołówce, ale obecnie wskaźnik stoi w miejscu, podczas gdy w wielu państwach Europy rośnie. 80 proc. nie wystarcza już nawet na podium" – zauważył szef resortu finansów.


WIDEO
Trump: "Norwegia śmierdzi". Były ambasador o bulwersujących słowach prezydenta USA

W ocenie Stoltenberga więcej Norwegów powinno podejmować pracę, a osoby już zatrudnione mogłyby pracować dłużej. Zwiększenie liczby pracowników uznał za najważniejsze działanie, jakie państwo może podjąć, by wesprzeć przedsiębiorstwa.

Mniej Polaków przyjeżdża do Norwegii

Przez lata lukę na norweskim rynku pracy uzupełniała emigracja zarobkowa z Polski. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej liczba Polaków mieszkających w Norwegii rosła w latach 2007–2011 o 10–13 tys. osób rocznie.

Dane norweskiego urzędu statystycznego SSB pokazują, że w 2025 r. do Norwegii w celach zarobkowych przyjechało 1820 Polaków. W tym samym roku liczba polskich imigrantów mieszkających w tym kraju zwiększyła się zaledwie o 360 osób. Był to najmniejszy wzrost od 2003 r.

Na początku 2026 r. w Norwegii na stałe mieszkało 111 740 imigrantów z Polski. Polacy nadal tworzą największą grupę imigrantów w tym kraju, jednak jej liczebność niemal przestała się zwiększać.

Wybrane dla Ciebie