Prezydent złożył podpis pod ustawą reformującą Państwową Inspekcję Pracy na początku kwietnia. Tego samego dnia poinformował, że w trybie tzw. kontroli następczej poprosi sędziów Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie wybranych przepisów.
Po tej zapowiedzi Kancelaria Prezydenta przez wiele miesięcy unikała odpowiedzi na nasze pytania: kiedy pojawi się wniosek i które zapisy ustawy zaskarży Karol Nawrocki?Szczegóły opisaliśmy w money.pl pod koniec czerwca. Ostatecznie wniosek do TK wysłano dopiero 17 lipca, a kancelaria Trybunału potwierdziła jego przyjęcie kilka dni później, 21 lipca.
W tym samym czasie Państwowa Inspekcja Pracy korzysta już z nowych uprawnień: od początku lipca przyjmuje skargi od pracowników i przeprowadza kontrole w przedsiębiorstwach. Jak udało nam się dowiedzieć, prezydencki wniosek do TK nie będzie miał na razie żadnego wpływu na toczące się lub zaplanowane postępowania PIP.
Do czasu rozstrzygnięcia wątpliwości pana prezydenta przez Trybunał Konstytucyjny zakwestionowane przepisy korzystają z domniemania konstytucyjności. Obecnie nie ma podstaw do tego aby Państwowa Inspekcja Pracy miała ograniczać ich stosowanie - mówi Mateusz Rzemek, rzecznik prasowy w Głównym Inspektoracie Pracy.
WIDEOTrzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1
Reforma PIP. Co budzi wątpliwości prezydenta?
W dokumencie przesłanym do TK Karol Nawrocki zakwestionował dwa przepisy. Pierwszy z nich dotyczy nowych uprawnień inspektorów do zamiany umów cywilnoprawnych w umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej, drugi - podwyższenia kar finansowych.
Zdaniem prezydenta rządowa reforma poszła za daleko, bo państwo przyznało urzędnikom zbyt szerokie kompetencje. "Aktywność PIP nie potwierdza, aby problematyka zawierania umów cywilnoprawnych w warunkach umowy o pracę była na tyle prawnie doniosła i istotna społecznie, aby umożliwiać władcze oddziaływanie organów państwowych na stosunki cywilnoprawne" - czytamy w prezydenckim wniosku do TK.
Nie sposób zaaprobować rozwiązania, które poprzez instytucję przynależną prawu administracyjnemu, cechującą się jednostronnym i władczym oddziaływaniem na prawa i obowiązki obywateli, ma regulować stosunki cywilnoprawne, które ze swej istoty, zarówno w zakresie ich powstania jak i ich treści, powinny być uzależnione od woli stron.
Możliwość wydawania decyzji o przekształceniu umów cywilnoprawnych w etaty nazwano we wniosku "nowatorską konstrukcją procesową". Pada również zarzut, że autorzy reformy w żaden sposób nie uzasadnili, dlaczego wprowadzone zmiany są niezbędne. Nie wykazali również "zagrożeń", jakie wiążą się z realizacją nowych przepisów.
"Nie przedstawiono oszacowań dotyczących skutków finansowych wprowadzenia tej nowelizacji dla sektora przedsiębiorstw (w tym zwłaszcza mikro i małych przedsiębiorstw) i osób fizycznych, których mają dotyczyć administracyjne przekształcenia umów" - twierdzą autorzy prezydenckiego wniosku.
"Wprowadzanie czy też kształtowanie zasad umożliwiających korzystanie przez organy kontroli państwowej z nowych środków o charakterze de facto represyjnym nigdy nie powinno przekraczać poziomu racjonalnych i niezbędnych potrzeb oraz aktualnych warunków rynku pracy" - dodają, podkreślając, że w ich ocenie przepisy naruszają konstytucyjną zasadę swobody zawierania umów.
Reforma PIP to element polskiego KPO
Prezydent zawnioskował również o zbadanie przez sędziów TK tej części ustawy, która podnosi kary finansowe dla przedsiębiorców. W niektórych przypadkach górna granica takiej grzywny została zwiększona z 30 do nawet 60 tys. złotych.
"Dwukrotne podwyższenie wysokości minimalnych i maksymalnych kar grzywny jest prima facie (na pierwszy rzut oka - red.) nieproporcjonalne i nie uwzględnia realiów funkcjonowania przedsiębiorstw w obecnych warunkach społeczno-gospodarczych, a w szczególności sektora mikro, małych i średnich przedsiębiorstw" - argumentuje Kancelaria Prezydenta.
Długo zapowiadana reforma Państwowej Inspekcji Pracy weszła w życie na początku lipca, po wielu miesiącach sporów w koalicji rządowej. Przygotowanie ustawy wzmacniającej kompetencje PIP i walka z tzw. segmentacją rynku pracy to jedno ze zobowiązań Polski zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy.