Tajemniczy wniosek Nawrockiego. W tle reforma ważna dla tysięcy pracowników

Trzy miesiące temu prezydent podpisał rządową ustawę dotyczącą reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Zapowiedział przy tym wniosek o zbadanie przepisów przez Trybunał Konstytucyjny. Tyle że dokument ciągle nie jest gotowy. Część ekspertów zastanawia się, czy Trybunał - jeśli wniosek w końcu do niego wpłynie - cofnie inspektorom nowe uprawnienia.

Tajemniczy wniosek Nawrockiego. W tle ważna reforma dla tysięcy pracownikówTajemniczy wniosek Nawrockiego. W tle ważna reforma dla tysięcy pracowników
Źródło zdjęć: © East News | ANDRZEJ IWANCZUK REPORTER, Dawid Wolski, ZipZapic.com
Tomasz Setta

Kancelaria Prezydenta przekazała 2 kwietnia, że Karol Nawrocki złożył podpis pod ustawą reformującą Państwową Inspekcję Pracy. Dzięki tym przepisom inspektorzy będą mieli prawo do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę - tam, gdzie zatrudnienie będzie mieć charakter pracy etatowej. Nowe rozwiązania zaczną obowiązywać 8 lipca tego roku.

Prezydent zapowiedział jednocześnie, że skieruje wybrane fragmenty ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Sędziowie mieliby ocenić zgodność tych rozwiązań z konstytucją w ramach tzw. kontroli następczej. - Cały czas mam poważne wątpliwości co do części przepisów. Zwłaszcza tych, które przyznają bardzo szerokie uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy wobec przedsiębiorców. Państwo musi być silne, ale nie może być nadmierne w ingerencji - mówił w kwietniu Karol Nawrocki. Nie doprecyzował, do których zapisów ma największe zastrzeżenia.

Armie NATO biją się o polski produkt. Wycena 44 miliardów złotych

Co z reformą PIP? Rzecznik prezydenta milczy

Szczegóły zarzutów prezydenta wobec reformy powinny znaleźć się w odpowiednim wniosku do TK, jednak taki dokument nie pojawił się dotąd w żadnych publicznych wykazach. Nie ma go na stronach Kancelarii Prezydenta RP. Wniosku nie znajdziemy także w rejestrze spraw rozpatrywanych obecnie przez Trybunał Konstytucyjny.

Losów prezydenckiego postanowienia nie znają też urzędnicy zaangażowani w pracę nad reformą PIP. - Do naszego resortu nie wpłynął wniosek pana prezydenta skierowany do Trybunału Konstytucyjnego. Sam również go nie widziałem - mówi money.pl Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej z Nowej Lewicy. Podobnie sprawę komentuje szef Państwowej Inspekcji Pracy.

Nie widziałem wniosku w tej sprawie, w związku z tym trudno spekulować, na czym dokładnie polegają wątpliwości prezydenta co do tych przepisów - stwierdza w rozmowie z money.pl główny inspektor pracy Marcin Stanecki.

- Nie zmienia to faktu, że dzięki podpisowi prezydenta Nawrockiego reforma Państwowej Inspekcji Pracy zgodnie z planem wchodzi w życie 8 lipca, także w zakresie możliwości przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę - dodaje szef PIP.

W odpowiedzi na nasze pytania biuro prasowe Kancelarii Prezydenta przekazało jedynie, że wniosek do Trybunału dotyczący zmian w inspekcji "jest w trakcie opracowywania". Rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz nie komentuje sprawy. Na początku kwietnia w krótkiej wiadomości zapewnił tylko, że poszukiwany przez nas dokument będzie gotowy "po Świętach Wielkanocnych", a kancelaria będzie informować o jego złożeniu w Trybunale.

Opieszałość prezydenckich urzędników i prawników może zaskakiwać, bo kiedy na początku tego roku Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową - o wiele bardziej złożoną od reformy PIP - wniosek o zbadanie tych przepisów przez Trybunał Konstytucyjny pojawił się w tym samym dniu, kiedy prezydent ogłosił swoją decyzję.

Prawnicy mówią o "stanie niepewności"

Eksperci, z którymi rozmawiamy, zgodnie podkreślają: zapowiedź wniosku do TK nie wstrzymuje reformy. Prezydencki podpis pod ustawą sprawił, że zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy zaczną obowiązywać, a przedsiębiorcy muszą się do nich przygotować. Nad reformą unosi się jednak znak zapytania, bo nie da się wykluczyć sytuacji, w której sędziowie podzielą zdanie prezydenta i zakwestionują wskazane przez niego przepisy.

- W związku z zapowiedzią pana prezydenta istnieje pewne ryzyko legislacyjne i możliwość cofnięcia zmian wprowadzonych ustawą - mówi money.pl szefowa Pracodawców RP Joanna Makowiecka-Gatza. Podobnie twierdzi dr Monika Wieczorek z kancelarii radcowskiej Wieczorek.

Do czasu rozstrzygnięcia przez Trybunał będziemy mieć do czynienia ze stanem niepewności prawnej, co w moim przekonaniu utrudni podejmowanie decyzji o modelu współpracy i negatywnie wpłynie na rynek pracy - komentuje dr Wieczorek.

Tłumaczy również, jak w praktyce może wyglądać wyrok, w którym sędziowie zdecydują się na wycofanie zaskarżonych rozwiązań. - Trybunał Konstytucyjny dysponuje tu kilkoma narzędziami: może orzec o niekonstytucyjności przepisu w pełnym zakresie lub w określonym, ale też odroczyć utratę mocy obowiązującej przepisu nawet o 18 miesięcy, dając ustawodawcy czas na nowelizację - wyjaśnia ekspertka.

Co istotne, jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna przepisy za niezgodne z konstytucją, decyzje PIP o przekształceniu umowy cywilnoprawnej w etat - wydane na mocy nowej ustawy - nie staną się automatycznie nieważne. Dr Wieczorek zwraca jednak uwagę, że takie orzeczenie TK otworzy drogę do wznowienia postępowania w sprawach pomiędzy przedsiębiorcami a pracownikami.

Zmiany w PIP to zobowiązanie z KPO

Ustawa reformująca PIP liczy sobie 17 stron i składa się z 20 artykułów. Dopóki prezydencki wniosek do TK nie będzie gotowy, można jedynie spekulować, które z tych przepisów zbadają sędziowie. Z przytoczonej na początku wypowiedzi Karola Nawrockiego można wnioskować, że jego największe wątpliwości budzi serce reformy, czyli przyznanie inspektorom prawa do zmiany umów.

To o tyle ważne, że nadanie tych uprawnień wynika wprost ze zobowiązań zawartych w Krajowym Planie Odbudowy. Zgodnie z kamieniem milowym A4.7 dotyczącym ograniczenia segmentacji rynku pracy rząd zapowiedział wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy.

Działanie to polega na wejściu w życie aktu ustawodawczego upoważniającego Państwową Inspekcję Pracy do wydawania decyzji administracyjnych przekształcających umowy cywilnoprawne w umowę o pracę oraz na podjęciu szeregu działań mających na celu zwiększenie zdolności Państwowej Inspekcji Pracy - czytamy w polskim KPO.

Na początku roku pisaliśmy w money.pl, że brak reformy PIP może grozić Polsce utratą nawet kilkunastu miliardów złotych z unijnego Funduszu Odbudowy. Parlament uchwalił odpowiednią ustawę w tej sprawie dopiero w marcu tego roku - trzy miesiące po terminie wskazanym przez Komisję Europejską.

Wybrane dla Ciebie