daniel obajtek (strona 12 z 28)

Obajtek odszedł dla odprawy? Ekonomista widzi drugie dno jego decyzji
WIDEO

Obajtek odszedł dla odprawy? Ekonomista widzi drugie dno jego decyzji

W money.pl opisaliśmy ogromną odprawę, na jaką może liczyć Daniel Obajtek przy odwołaniu. Ekonomistę ze Szkoły Głównej Handlowej prof. Tomasza Siemiątkowskiego nie dziwią podane przez nas kwoty. Zauważa, że Obajtek kierował ogromnym koncernem, więc takie sumy są tam na porządku dziennym. Zaraz jednak dodaje, że za jego decyzją może kryć się inna kwestia. – Być może jest tak, że wczorajsza uchwała o odwołaniu, niepodająca jej przyczyn, nie przywoływała okoliczności, które mogłyby wyłączyć konieczność zapłacenia odprawy. A gdyby to była uchwała nowej rady nadzorczej, w której ta nowa rada zawarłaby w niej uzasadnienie wskazujące na niezadowalający sposób wykonywania obowiązków przez pana Obajtka, to być może to by się komponowało z jakąś klauzulą w jego kontrakcie, która wskazywała na okoliczności niewypłacenia tej odprawy – wyjaśnia gość programu "Newsroom" WP. W jego ocenie w grę wchodzi jeszcze jedna kwestia: polisa ubezpieczeniowa. – Pan Obajtek w swojej działalności nie widzi żadnych problemów. Wczoraj zapytał, gdzie jest szkoda w Ostrołęce. Jeżeli on tego nie widzi, to rzeczywiście dużo wyparł ze swojej percepcji. Jeżeli okazałoby się, że powstało dużo obiekcji do działalności pana Obajtka i pojawią się określone roszczenia, to w dobrych polisach jest klauzula wskazująca okoliczność, kiedy ona działa. Mówiąc krótko: kiedy nie przysługuje ubezpieczonemu ochrona. Taką okolicznością bywa niedokończenie określonych projektów. To znaczy, że jeżeli np. został odwołany, a nie dokończył określonych projektów, to będzie chroniony – opisuje ekonomista. To znaczy, że nie można by mu było przypisać odpowiedzialności za szkodę rozpoczętych, ale niedokończonych projektów za jego kadencji.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Inwestorzy w euforii po odejściu Obajtka. "Pytanie, czy wprowadził ich wcześniej w błąd?"
WIDEO

Inwestorzy w euforii po odejściu Obajtka. "Pytanie, czy wprowadził ich wcześniej w błąd?"

Akcje Orlenu gwałtownie podskoczyły po informacji o oddaniu się przez Daniela Obajtka do dyspozycji rady nadzorczej. – Łatwo być kabotyńskim i próbować powiedzieć: "to oczywiste, bo pan Obajtek to facet bez kompetencji i odchodzi, to inwestorzy się cieszą". Ale to nie jest takie oczywiste – podkreślił prof. Tomasz Siemiątkowski, ekonomista z Wyższej Szkoły Handlowej. Dalej zaznaczył, że na razie mamy do czynienia z jednodniowym wzrostem, więc nie można mówić jeszcze o trendzie. – Po drugie, potrzebna jest analiza, dlaczego dzisiaj inwestorzy tak zainwestowali pozytywnie na zmianę. Być może zainwestują jeszcze pozytywniej po zmianie całego zarządu i rady nadzorczej, ale trzeba zderzyć ten fakt z wczoraj z innym faktem. Dlaczego tak gremialnie, całą większością, głosowali za fuzją z Lotosem? Być może teraz są zadowoleni, bo się okazuje, że dochodzą do nich informacje, których nie mieli. Czyli dzisiaj oceniają negatywnie pana Obajtka, ale wcześniej kupili jego obietnice – stwierdził ekspert w programie "Newsroom" WP. – Proszę pamiętać, że oni usłyszeli, że synergia przy transakcji z Saudi Aramco będzie wynosiła 10 mld zł. A się okazuje, że może wynieść 2,5 mld zł, a może nic nie wynieść. To jest kolejny wątek, który będzie trzeba przeanalizować: czy pan Obajtek, a może pan minister Sasin, przez swoje oświadczenia wprowadzili ich wcześniej w błąd? – podsumował nasz rozmówca.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Podwójny "cud na Orlenie". Prawnik: sprawa do rozliczenia
WIDEO

Podwójny "cud na Orlenie". Prawnik: sprawa do rozliczenia

- Odpowiedzialność prawną za transakcję sprzedaży Lotosu ponoszą Daniel Obajtek, prezes Orlenu, wszyscy członkowie zarządu spółki, wszyscy członkowie rady nadzorczej, a także pan premier Mateusz Morawiecki i minister Jacek Sasin. Bo oni wszyscy wyrazili zgodę na tę transakcję - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Michał Romanowski, specjalista w zakresie prawa cywilnego i handlowego. - Kolejne kwestie do rozliczenia to zakup Polska Press. Wiemy, że ta transakcja kosztowała Orlen ok. 200 mln zł. A także tzw. cud na Orlenie i to podwójny: przed świętami Bożego Narodzenia i przed wyborami. Tu już mówimy o zagrożeniu karą nawet do 25 lat więzienia. Należałoby zbadać także pieniądze wydawane przez Orlen na rozmaite fundacje, które wspierały rząd, np. na Polską Fundację Narodową. Trzeba się też przyjrzeć utworzeniu z PZU domu mediowego, za pomocą którego kierowane były wydatki na reklamę do mediów przychylnych władzy. Mówimy o wszystkich decyzjach, które były dyktowane nie interesem spółki, a interesem politycznym, do czego prezes Obajtek przyznawał się wiele razu. Mówił, że jest nominatem politycznym, mówił, że jest członkiem PiS i że działania Orlenu mają zmierzać do wspierania rządu. To się nie mieści w regułach prawa handlowego, które mówią o uczciwych, starannych, profesjonalnych działaniach menadżera - podkreśla ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rola Jacka Sasina w fuzji Orlenu z Lotosem. Ekspert: to szokujące, nie rozumiem tej decyzji
WIDEO

Rola Jacka Sasina w fuzji Orlenu z Lotosem. Ekspert: to szokujące, nie rozumiem tej decyzji

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że aktywa Lotosu sprzedano za co najmniej 5 mld zł poniżej wartości. A być może kwota ta jest większa. Politycy koalicji rządzącej chcą rozliczenia Daniela Obajtka i Jacka Sasina. Pojawiają się pytania o rolę byłego ministra aktywów państwowych w tej transakcji.- To jest szokujące. Dostaję pytania ws. sprzedaży Lotosu, czy jest możliwe wyrażenie zgody przez radę ministrów, przez ministra Sasina na podstawie opinii doradców, którzy mówili, że nie mieli dostępu do informacji. I czy możliwe jest dokonanie transakcji na podstawie wyceny dokonanej 1,5 roku wcześniej i to bez weryfikacji, w sytuacji gdy warunki na rynku paliw po napaści Rosji na Ukrainę całkowicie się zmieniły - pytał w programie "Newsroom" WP prof. Michał Romanowski, specjalista w zakresie prawa cywilnego i handlowego. - Okazuje się, że to, co niemożliwe, staje się możliwe. Ja nie rozumiem, jak można na takich podstawach podejmować decyzję na temat infrastruktury krytycznej państwa i wchodzić w mariaż z Saudi Aramco, który jest kontrolowany przez Arabię Saudyjską, będącą monarchią absolutną. Minister Sasin tłumaczył się tym, że nie miał dostępu do informacji na temat tej transakcji, bo to jest tajemnica przedsiębiorcy. To jest po pierwsze nieprawda. Mogę wskazać przepisy, które przewidują dokonanie transakcji z dostępem do informacji. A po drugie, nawet jeśli hipotetycznie założyć, że nie ma dostępu do informacji, to się nie podejmuje takiej decyzji. Po prostu - uważa prof. Romanowski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski