daniel obajtek (strona 13 z 29)

Podwójny "cud na Orlenie". Prawnik: sprawa do rozliczenia
335
3:11

Podwójny "cud na Orlenie". Prawnik: sprawa do rozliczenia

- Odpowiedzialność prawną za transakcję sprzedaży Lotosu ponoszą Daniel Obajtek, prezes Orlenu, wszyscy członkowie zarządu spółki, wszyscy członkowie rady nadzorczej, a także pan premier Mateusz Morawiecki i minister Jacek Sasin. Bo oni wszyscy wyrazili zgodę na tę transakcję - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Michał Romanowski, specjalista w zakresie prawa cywilnego i handlowego. - Kolejne kwestie do rozliczenia to zakup Polska Press. Wiemy, że ta transakcja kosztowała Orlen ok. 200 mln zł. A także tzw. cud na Orlenie i to podwójny: przed świętami Bożego Narodzenia i przed wyborami. Tu już mówimy o zagrożeniu karą nawet do 25 lat więzienia. Należałoby zbadać także pieniądze wydawane przez Orlen na rozmaite fundacje, które wspierały rząd, np. na Polską Fundację Narodową. Trzeba się też przyjrzeć utworzeniu z PZU domu mediowego, za pomocą którego kierowane były wydatki na reklamę do mediów przychylnych władzy. Mówimy o wszystkich decyzjach, które były dyktowane nie interesem spółki, a interesem politycznym, do czego prezes Obajtek przyznawał się wiele razu. Mówił, że jest nominatem politycznym, mówił, że jest członkiem PiS i że działania Orlenu mają zmierzać do wspierania rządu. To się nie mieści w regułach prawa handlowego, które mówią o uczciwych, starannych, profesjonalnych działaniach menadżera - podkreśla ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Giertych ws. Lotosu: kto wziął na boku pieniądze? Ekspert mówi o uchybieniach w transakcji
206
2:42

Giertych ws. Lotosu: kto wziął na boku pieniądze? Ekspert mówi o uchybieniach w transakcji

W nawiązaniu do raportu NIK ws. fuzji Orlenu z Lotosem mec. Roman Giertych zadaje pytanie: kto wziął na boku pieniądze? Apeluje do prokuratury, by zajęła się sprawą. - Zjawiska korupcjogenne w biznesie się zdarzają, zatem nigdy takiej możliwości nie można odrzucić - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Michał Romanowski, specjalista w zakresie prawa cywilnego i handlowego. - Ale żeby takie tezy stawiać, trzeba zrobić badania, by zarzuty nie były gołosłowne. W tej transakcji jest bardzo wiele znaków zapytania, którym towarzyszy wielka determinacja pana Obajtka i poprzedniego rządu, w tym ministra Sasina związana z obroną tej transakcji. Jest ustawa o kontroli niektórych inwestycji, na mocy której zbywanie aktywów strategicznych z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, wymaga opinii tzw. komitetu konsultacyjnego. W jego skład wchodzi 20 najważniejszych instytucji w kraju, w tym służby. Na potrzeby tej transakcji ten tryb nie został zastosowany, przyjęto, ku zaskoczeniu, tryb covidowy. Co więcej, na liście spółek, które są objęte takim nadzorem przed transakcją, nie było Lotosu i Rafinerii Gdańskiej. Po dokonaniu transakcji Lotos został na tą listę wpisany pod wpływem pytań. To wszystko budzi naturalne pytania, w tym te najdalej idące – uważa gość Wirtualnej Polski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rola Jacka Sasina w fuzji Orlenu z Lotosem. Ekspert: to szokujące, nie rozumiem tej decyzji
272
2:56

Rola Jacka Sasina w fuzji Orlenu z Lotosem. Ekspert: to szokujące, nie rozumiem tej decyzji

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że aktywa Lotosu sprzedano za co najmniej 5 mld zł poniżej wartości. A być może kwota ta jest większa. Politycy koalicji rządzącej chcą rozliczenia Daniela Obajtka i Jacka Sasina. Pojawiają się pytania o rolę byłego ministra aktywów państwowych w tej transakcji.- To jest szokujące. Dostaję pytania ws. sprzedaży Lotosu, czy jest możliwe wyrażenie zgody przez radę ministrów, przez ministra Sasina na podstawie opinii doradców, którzy mówili, że nie mieli dostępu do informacji. I czy możliwe jest dokonanie transakcji na podstawie wyceny dokonanej 1,5 roku wcześniej i to bez weryfikacji, w sytuacji gdy warunki na rynku paliw po napaści Rosji na Ukrainę całkowicie się zmieniły - pytał w programie "Newsroom" WP prof. Michał Romanowski, specjalista w zakresie prawa cywilnego i handlowego. - Okazuje się, że to, co niemożliwe, staje się możliwe. Ja nie rozumiem, jak można na takich podstawach podejmować decyzję na temat infrastruktury krytycznej państwa i wchodzić w mariaż z Saudi Aramco, który jest kontrolowany przez Arabię Saudyjską, będącą monarchią absolutną. Minister Sasin tłumaczył się tym, że nie miał dostępu do informacji na temat tej transakcji, bo to jest tajemnica przedsiębiorcy. To jest po pierwsze nieprawda. Mogę wskazać przepisy, które przewidują dokonanie transakcji z dostępem do informacji. A po drugie, nawet jeśli hipotetycznie założyć, że nie ma dostępu do informacji, to się nie podejmuje takiej decyzji. Po prostu - uważa prof. Romanowski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Tak Ziobro urządził Obajtka? Ekspert: grozi mu do 25 lat więzienia
1084
4:54

Tak Ziobro urządził Obajtka? Ekspert: grozi mu do 25 lat więzienia

Danielowi Obajtkowi, prezesowi Orlenu, może grozić nawet 25 lat więzienia. Czy to prawda? - W zakresie działań, które podejmował po 1 października ub. r. i w związku ze zmianami w Kodeksie karnym, które są autorstwa Zbigniewa Ziobry, faktycznie taka grozi prezesowi Orlenu - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Michał Romanowski, specjalista w zakresie prawa cywilnego i handlowego. - Kara przed wprowadzeniem tych zmian także jest wysoka i wynosi 10 lat więzienia. Z tej wiedzy, którą mamy, głównie z raportu NIK, wynika, że Daniela Obajtka można rozliczać przede wszystkim z fuzji z Lotosem. Przy czym ta transakcja to nie jest żadna fuzja. Lotos został przejęty w celu jego rozbioru i odsprzedaży jego aktywów do różnych podmiotów, głównie do Saudi Aramco. Z raportu NIK wynika, że cena, za którą Lotos został sprzedany, była rażąco niska. Mówią o tym także oceny doradców zrobione na zlecenie ministra Jacka Sasina. Oni zastrzegali, że nie otrzymali dostępu do danych, które by pozwoliły dokonać samodzielnych, niezależnych wycen. Nie mieli dostępu do metodologii, zatem te opinie nie były wiarygodne. W zależności od szacunków, cena była za niska o 5-7 mld zł. Inną sprawą jest w ogóle zasadność przeprowadzania takiej transakcji z uwagi na bezpieczeństwo energetyczne Polski - zaznacza prawnik.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Nominaci PiS boją się zemsty rządu Tuska. "Obajtek sam się przyznał"
487
5:35

Nominaci PiS boją się zemsty rządu Tuska. "Obajtek sam się przyznał"

- Pojęcie "zemsta" jest mocno promowane przez odchodzących nominatów PiS, ale ja wolę nazywać rzeczy po imieniu - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Michał Romanowski, specjalista w zakresie prawa cywilnego i handlowego. – Zawsze jest problem z jakimś wpływem polityków na spółki skarbu państwa. Ale skala tego, co się działo w ostatnich ośmiu latach, jest wprost niewiarygodna. Żeby nie być gołosłownym, przypomnę wywiad prezesa Daniela Obajtka dla opiniotówrczego dziennika, w którym mówi, że nie jest hipokrytą i potwierdza, że jest nominatem partii PiS. Przyznał, że jego celem jest realizacja polityki PiS i wyrugowanie z Polski Niemców i Francuzów, a przykładów mogę podać więcej. To świadczy o tym, że staranne, profesjonalne zarządzanie spółką, powierzone prezesowi przez akcjonariuszy, znalazło się w stanie śmierci klinicznej. Doszło do prywatyzacji, ale nie w tym sensie, o którym myślał prof. Leszek Balcerowicz. To nie jest kwestia zemsty, a tego co prawo spółek przewiduje, a więc kontroli zarządzania spółką. Sprawdza się, czy prezes w swoich decyzjach kierował się celem pomnożenia majątku spółki. Raz do roku dochodzi do kontroli. Jeśli ocena jest negatywna, dochodzi do odmowy udzielenia absolutorium, a to może prowadzić do odpowiedzialności cywilnej a także karnej. Pierwszą jaskółkę już mamy. Odchodzący zarząd spółki Enea ogłosił, że wytoczył powództwo przeciwko byłym członkom zarządu i rady nadzorczej w związku z zaangażowanie spółki w projekt Ostrołęka. To nie jest zemsta, a skutek wymaganego prawem i zdrowym rozsądkiem rozliczenia, które pokaże, w jaki sposób odbywało się zarządzanie publicznym majątkiem. Na to wielokrotnie zwracał uwagę legendarny inwestor Warren Buffett. To jest próba zagłuszenia tego co jest nieuchronne, tego że czas bezkarności kończy się – uważa gość Wirtualnej Polski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski