WAŻNE
TERAZ

Przełom w rozmowie Kaczyńskiego z Morawieckim

komisja europejska (strona 16 z 64)

"Zablokujemy Brukselę". Polscy rolnicy ramię w ramię z niemieckimi i francuskimi kolegami
WIDEO

"Zablokujemy Brukselę". Polscy rolnicy ramię w ramię z niemieckimi i francuskimi kolegami

- Będzie bardzo duży protest rolników w Brukseli. Bruksela zostanie zablokowana. Nie tylko my protestujemy, także Niemcy Francuzi mają problem - powiedział w programie "Newsroom" WP Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność". - Być może to będzie maj, może czerwiec. Rolnicy się szykują. Jest solidarność rolników europejskich. Nie ma zgody na to, by była sprowadzana żywność z Ukrainy bez reguł. Wyjazd Donalda Tuska do Brukseli byłby dobry, bo pokazałby, że mu na nas zależy, że walczy o polskiego rolnika, konsumenta, że coś w końcu tej kwestii zaczyna "pękać", my się tego domagamy. To jest reprezentant Polski i musi pokazać siłę negocjacji w UE. Może to by pokazało jakieś światełko w tunelu. Te ostatnie rozmowy nic nie dały. Wysłuchał głosów rolników. Nic więcej. Oczekujemy od rządu zablokowania granicy do czasu uporządkowania sytuacji na Wschodzie, czy to poprzez cło, czy embarga, czy inne rozwiązania. Musimy na chwilkę się zatrzymać i uporządkować to szybko. W resorcie rolnictwa pracują przecież fachowcy, powinni się tym zająć, tymczasem słyszymy, że jest ich za mało, żę nie są w stanie czegoś zrobić, ale przecież ktoś tych ludzi zatrudnia. Te działania powinny być już dawno wprowadzone przez nasze służby na granicy. Poprzednia ekipa rządząca też niewiele zrobiła w tej kwestii - zaznacza Obszański.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Marek Belka uderza w rolników. "Takich produktów już nie chcemy"
WIDEO

Marek Belka uderza w rolników. "Takich produktów już nie chcemy"

- W poniedziałek zwrócę się do marszałka Sejmu z propozycją uchwały polskiego Sejmu wzywającej Komisję Europejską do nałożenia pełnych sankcji na produkty rolne i żywnościowe rosyjskie i białoruskie - zapowiedział premier Donald Tusk. To próba zwarcia z KE, czy może pomysł rządu na udobruchanie rolników? - O żadnym zwarciu nie ma mowy. Można powiedzieć, że państwa członkowskie cały czas idą na zwarcie z KE, bo dbają o własne interesy - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Marek Belka, były premier, były szef NBP, europoseł. - Jeśli chodzi o argumenty rolników, które słyszymy w trakcie protestów, to wiele z nich niewiele ma wspólnego z Zielonym Ładem. Kwestia używania czy nieużywania pestycydów jest starsza nić Zielony Ład. To jest postulat konsumentów. Europejczycy są dumni, zresztą słusznie, że nasza żywność jest bardzo wysokiej jakości, lepsza niż amerykańska. Nie chcemy produktów, które są „podtrute” nadmierną ilością używanych pestycydów. Choć to słowo "podtrute" jest przesadą. To oczywiście utrudnia produkcję rolną i sprawia, że żywność jest droższa. Kolejna rzecz to ugorowanie. Przecież jest rzeczą naturalną, że ziemi należy dać odpocząć, inaczej ją nieustannie zatruwamy nawozami, chemią. Tego nie chcemy, chcemy mieć żywność wysokiej jakości - dodał prof. Belka.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Komisja Europejska nie mogła zablokować fuzji z Lotosem. "Nie taka jest jej rola"
WIDEO

Komisja Europejska nie mogła zablokować fuzji z Lotosem. "Nie taka jest jej rola"

W odpowiedzi na pytanie, czy Komisja Europejska nie mogła być bezpiecznikiem przy fuzji Orlenu z Lotosem prof. Tomasz Siemiątkowski, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej, podkreślił, że nie taka jest jej rola. Ona wyłącznie miała nie dopuścić do powstania monopolu. Dodał też, że trzeba będzie przeanalizować, jakie dokumenty trafiły do KE, które były podstawą do wydania zgody na transakcję. – Sprzeciwiali się wszyscy w Polsce. Poza ministrami gospodarki wywodzącymi się z PiS-u, wszyscy inni podpisali list z inicjatywy pana ministra Steinhoffa. Było bardzo wiele informacji. Wiemy, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego dwukrotnie interweniowała i zgłaszała sprzeciw. Ale do Komisji Europejskiej nie możemy mieć dzisiaj pretensji, że ona nie dbała o nasze interesy – stwierdził gość programu "Newsroom" WP. Ekspert nie wyklucza też scenariusza, że to sam Orlen zaproponował KE sprzedaż części Lotosu. Komisja też nie mogła wskazać Polsce inwestora na te aktywa. – Unia Europejska ani nie wymyśliła tej fuzji, ani nie narzuciła Orlenowi Aramco. A jeżeli się okazało, że mamy sprzedać Lotos na takich warunkach albo nawet Komisja powiedziała: "sprzedajcie, pozbądźcie się tego", to można było odstąpić od fuzji – ocenił ekspert SGH. Zamiast tego rządzący w trakcie pandemii luzowali rygory nadzorcze, by uprościć przeprowadzenie tej transakcji, np. znowelizowali tak prawo, by połączenie mogło się odbyć bez kontroli Komitetu Konsultacyjnego. Tego wątku dotyczy zresztą śledztwo płockiej prokuratury. Zdaniem ekonomisty mogą za to odpowiedzieć m.in. Jacek Sasin, premier Mateusz Morawiecki i cały rząd. – Nie ma co insynuować w tym zakresie nadmiernie, bo i tak tych negatywnych sygnałów jest wiele – podsumował.