mateusz morawiecki (strona 21 z 85)

Rząd podjął decyzję z dnia na dzień. Teraz Polacy ponoszą konsekwencje
WIDEO

Rząd podjął decyzję z dnia na dzień. Teraz Polacy ponoszą konsekwencje

- Rząd od dłuższego już czasu przedstawia wyjątkowo optymistyczną wizję zbliżającej się zimy, jeśli chodzi o nośniki energii. Problem węgla i gazu dla Europy jest skomplikowany. Rosja dostarczała na rynek europejski 160-170 mld metrów sześciennych gazu. Ubytek tego gazu w bilansie europejskim będzie znaczący, mniej więcej około 30 proc. Nie da się tego w bardzo krótkim czasie zrekompensować dostawami z innych kierunków. Podobnie jest z węglem - mówił w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Węgiel na rynkach światowych można kupić, to nie jest wielki problem. Natomiast trzeba go sprowadzić często z odległych krajów. Transport drogą morską trwa miesiąc, potem trzeba go rozładować w kraju i dystrybuować. To jest również skomplikowana operacja. Decyzję o wprowadzeniu embarga na rosyjski węgiel podjęto praktycznie z dnia na dzień w sposób nierozważny, nieprzemyślany. Zapomniano o tym fakcie, że embargo ma sens i duże znaczenie wtedy, gdy decyzje są podejmowane wspólnie przez wszystkie kraje UE. Te kraje też podjęły decyzję o blokadzie importu węgla z Rosji, ale od 15 sierpnia. My - z dnia na dzień, narażając naszych przedsiębiorców, którzy zajmowali się importem węgla, na wielkie straty. I oczywiście narażając na wielkie problemy tych, którzy używają węgla do opalania swoich domów - ocenił.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Dwa miliony domów mogą mieć problem z ogrzewaniem. Rząd zbagatelizował sprawę
WIDEO

Dwa miliony domów mogą mieć problem z ogrzewaniem. Rząd zbagatelizował sprawę

Premier Mateusz Morawiecki już w marcu miał wiedzieć, że w związku z wojną w Ukrainie zabraknie węgla dla polskich gospodarstw domowych. Informowała go o tym minister klimatu Anna Moskwa - podaje Radio ZET. Jakie decyzje powinien już wtedy podjąć polski rząd? - Natychmiast rząd i państwowe spółki węglowe powinny jak najszybciej zabezpieczyć jak największe ilości węgla. W połowie kwietnia Polska zdecydowała się na nałożenie embarga na rosyjski węgiel, i słusznie, ale wydaje się, że dopiero później zaczęliśmy myśleć, co dalej. Węgiel z Rosji był sprowadzany głównie jako paliwo do ogrzewania gospodarstw domowych. Wydaje mi się, że działania rządowe przyszły za późno - mówił w programie "Newsroom" WP Daniel Czyżewski, analityk portalu Energetyka24. Jak ocenia ekspert, polskie władze początkowo zbagatelizowały problem, a teraz muszą "gasić pożar". - Żeby wprowadzać embargo tak wcześnie, przy ośmiu, dziewięciu milionach ton węgla, które sprowadzaliśmy rocznie do Polski z Rosji, trzeba zabezpieczyć tych, którzy tego węgla używali. A najczęściej były to gospodarstwa niezamożne. Trzeba było pomyśleć również o polskich obywatelach, a jest tu mowa o dwóch milionach gospodarstw domowych, które ogrzewają domy z wykorzystaniem węgla. To około czterech-pięciu milionów osób - dodał.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Premier apeluje do Polaków o ocieplanie domów. Koszt? Kilkadziesiąt tysięcy złotych
WIDEO

Premier apeluje do Polaków o ocieplanie domów. Koszt? Kilkadziesiąt tysięcy złotych

W świetle obecnego kryzysu energetycznego premier Mateusz Morawiecki zaapelował niedawno, by Polacy postarali się ocieplić domy przed tegorocznym sezonem grzewczym. Jak się okazuje, koszty takiej inwestycji są ogromne. - Według moich kalkulacji ocieplenie klasycznego, parterowego domu o podstawie 10 na 10 metrów to koszt 35-40 tys. zł netto z robocizną - wyliczył w programie "Newsroom" WP Tomasz Narkun, inwestor i analityk rynku nieruchomości. - Pytanie, czy przy tym, co się zaczyna dziać w firmach i gospodarcze, kogokolwiek będzie na to stać. Problem będzie dotyczył głównie starych domów, które dotychczas nie były docieplone i są ogrzewane węglem lub jego pochodnymi. Wątpię, by ich właściciele mieli na to fundusze. Nie jest to tanie, a poza tym jeśli ktoś robi taki remont, powinien jednocześnie zadbać o wymianę stolarki okiennej czy sprawdzić, co się dzieje z dachem - ocenił. I dodał, że warto jesienią zrobić badania termowizyjne domu. - Nie jest ono takie drogie, kosztuje kilkaset złotych. Pokaże nam dokładnie, skąd się biorą straty ciepła, fachowiec może nam powiedzieć, w którym miejscu docieplić dom. Wcale nie trzeba robić gruntownego remontu, jeśli komuś brakuje pieniędzy, to można to zrobić amatorsko - wyjaśnił. - Czeka nas bardzo ciężka zima, ludzie chyba jeszcze nie są do końca świadomi, co ich czeka i jakie będą opłaty za gaz, energię elektryczną, ogólnie za ogrzewanie - skomentował.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska