mtsl (strona 75 z 144)

Zmiany w kodeksie pracy, podatkach i emeryturach. "Proponuję system zbliżony do duńskiego"
WIDEO

Zmiany w kodeksie pracy, podatkach i emeryturach. "Proponuję system zbliżony do duńskiego"

- Gros wysiłku rządowego idzie na ochronę miejsc pracy. Nie wszyscy z tego mogą skorzystać, są też ci pozostawieni z boku i trafią na bezrobocie. W tym wypadku chodzi o to, by ci, którzy dostali duże wsparcie, czyli zatrudnieni lub ci, którzy nie zostali dotknięci przez kryzys, bo byli w dobrych branżach, podzielili się swoim szczęściem albo wsparciem z tymi, którzy mieli mniej szczęścia i np. trafili na bezrobocie. Proponuję system, który jest zbliżony do duńskiego flexicurity - mówi Maciej Bukowski, prezes WiseEuropa, z którym rozmawiamy o raporcie Orzeł z popiołów. Gospodarka po COVID-19. - Proponuję wprowadzenie jednolitego podatku 30 proc. z bardzo dużą kwotą wolną. Innymi słowy jeśli ktoś zarabia milion złotych, to jego podatek będzie zbliżony do 30 proc., ale jeśli ktoś zarabia 50 tys. zł, nie zapłaci go w ogóle w skali roku. Chodzi o to, żeby za pomocą kwoty wolnej i jednej wysokiej stawki krańcowej zróżnicować między sobą podatników i jednocześnie objąć podatkiem tych, którzy teraz nie są nim objęci - mówi w programie "Money. To się liczy". - Jeśli dług publiczny wzrośnie o kilkanaście procent PKB i trzeba to będzie spłacać, ważne, żebyśmy spłacali dług solidarnie - uważa. - Mamy podsystemy w systemie emerytalnym bardzo uprzywilejowane, to system górniczy, sędziowski, prokuratorski, mundurowy. Tam są bardzo wysokie emerytury. Dobrze, żeby to zbliżyć do systemu powszechnego. To są grupy, które lepiej zarabiają, więc i tak mieliby świadczenie z tych wyższych emerytur - tłumaczy. - Te świadczenia są bardzo wysokie i jeszcze wcześnie przyznawane. Można być czterdziestoparoletnim prokuratorem mundurowym, który dostaje 30 tys. zł emerytury - podaje przykład.
Sebastian Ogórek Sebastian Ogórek
Katarzyna Izdebska-Białka Katarzyna Izdebska-Białka
Zrobili polski respirator. Tani, przenośny, dla pacjentów w stanie lekkim i ciężkim
WIDEO

Zrobili polski respirator. Tani, przenośny, dla pacjentów w stanie lekkim i ciężkim

- Mamy tanie, proste urządzenie, zrobione z podstawowych komponentów przemysłowych dostępnych na całym świecie, które pomaga pacjentom chorym na Covid-19 - mówi Szymon Chrupczalski z VentilAid. Premiera urządzenia będzie w przyszłym tygodniu, trafi ono do badań klinicznych. Chrupczalski podkreśla, że przy tworzeniu polskiego respiratora współpracowali z lekarzami. Ci, kiedy zobaczyli pierwszy koncept, od razu powiedzieli, że potrzebują czegoś przenośnego, małego i taniego, dla pacjentów w stanie lekkim i ciężkim tak, by oni mogli przeznaczyć swoje zasoby na ratowanie pacjentów w stanie ciężkim. Jak tłumaczy Chrupczalski, respiratory na oddziałach intensywnej terapii są przeznaczone do inkubacji pacjentów również w stanie śpiączki farmakologicznej, takie urządzenia pomagają w oddychaniu lub wręcz oddycha za pacjenta. - Natomiast pacjenci w stanie lekkim i średnim mogą być podłączani do takiej taniej aparatury, są przytomni, mogą się poruszać, zabrać taki aparat ze sobą np. do toalety - mówi Chrupczalski, prezentując urządzenie, które udało się stworzyć w VentilAid. Zapytany o koszt jednego respiratora, odparł, że ma nadzieję, że ten zamknie się w 1000 zł. Jak tłumaczył w programie "Money. To się liczy" Chrupczalski, zespół ludzi nad projektem pracował nieodpłatnie, firmy wsparły ich zapleczem materialnym, ale cały czas zbierane są fundusze, bo najdroższa część przed nimi: certyfikacja, badania kliniczne i dostarczenie sprzętu jak największej liczbie lekarzy. - Jeśli ktoś chce nas wesprzeć, zapraszamy na stronę VentilAid, są tam wszystkie dane, prowadzimy też zbiórkę publiczną na odpalprojekt.pl - powiedział Szymon Chrupczalski w programie.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Minister zapowiada nowość: dotacje na kapitał obrotowy. Zmiany również w kredycie na innowacje technologiczne
WIDEO

Minister zapowiada nowość: dotacje na kapitał obrotowy. Zmiany również w kredycie na innowacje technologiczne

- Wprowadziliśmy ułatwienia w kredycie na innowacje technologiczne. Jest to produkt, który cieszy się dużym zainteresowaniem wśród przedsiębiorców - mówiła Małgorzata Jarosińska-Jedynak, minister funduszy i polityki regionalnej w programie "Money. To się liczy". Nabór wniosków na nowych zasadach rozpocznie się 1 czerwca, a już 18 maja BGK opublikuje dokumentację konkursową. - Do dyspozycji dla firm stawiamy tutaj 350 mln zł - dodała minister Jarosińska-Jedynak. Czego dotyczą zmiany? - Tutaj znieśliśmy limit finansowania, który wynosi obecnie 6 mln zł, znieśliśmy też wymóg innowacyjności w skali krajowej, zrezygnowaliśmy z konieczności posiadania wkładu własnego, zwiększamy zakres kosztów kwalifikowanych - mówiła minister Jarosińska-Jedynak. W przygotowaniu jest też nowa propozycja, która może być dostępna jeszcze w maju. - Będą to dotacje na kapitał obrotowy. Myślę, że produkt będzie cieszył się podobnym zainteresowaniem co podwyżka płynnościowa - uważa minister funduszy i polityki regionalnej. - Zakładamy wygospodarowanie kilku miliardów złotych na dofinansowanie. Średnie firmy będą mogły skorzystać z dotacji na kapitał obrotowy w ramach programów krajowych Polski Wschodniej i Inteligentny rozwój, natomiast mikro- i małe przedsiębiorstwa będą mogły uzyskać wsparcie w ramach regionalnych programów operacyjnych. To kolejny produkt, który uzupełnia formę pakietu antywirusowego dla firm - mówiła minister.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak