Zarabiał niecałe 4 złote za godzinę. Dziś jego firma ma przychody rzędu 200 mln zł
Marcin Ziopaja, prezes firmy budowlanej Zio-Max, tłumaczy w "Biznes Klasie" Łukasza Kijka, jak z zarobków hydraulika rzędu 3,8 zł za godzinę doszedł do firmy z przychodami sięgającymi 200 mln zł rocznie. Spółka zrealizowała m.in. instalację wież chłodniczych w Varso Tower, najwyższym budynku w Europie, a w budownictwie, gdzie większość firm działa na marży rzędu 3 procent, celuje w wynik dwucyfrowy. W jego ocenie do około 10 mln zł przychodu właściciel jest w stanie ogarnąć firmę samodzielnie, powyżej tego progu trzeba budować struktury i delegować zadania — przełomem było dla niego zatrudnienie firmy audytorskiej. Ziopaja przekonuje też, że o zdobyciu dużego kontraktu decydują nie tylko kompetencje, ale i to, jakim samochodem przyjeżdża prezes na spotkanie.
Ł. Kijek