Pracownicy masowo pójdą po podwyżki. "Wchodzimy w spiralę i trudno będzie z tego wyjść"

W wielu branżach w Polsce brakuje rąk do pracy. Pracodawcy próbują sobie z tym radzić podnosząc pensje. Już zatrudnieni, widząc skalę inflacji, też idą po podwyżki. To musi uruchomić spiralę cenowo-płacową. To niebezpieczne zjawisko rozpędzi drożyznę jeszcze bardziej.

Inflacja rośnie jak szalone. Tak drogo jeszcze nie byłoInflacja rośnie jak szalona. W przyszłym roku może być jeszcze gorzej
Źródło zdjęć: © EASTNEWS | Zofia Bazak
Krzysztof Janoś

Z danych GUS-u wynika, że inflacja we wrześniu wyniosła 5,8 proc. Tak wysokiego wskaźnika nie było od 20 lat, do tego rośnie z miesiąca na miesiąc. Przebicie kolejnych granic drożyzny to czysta formalność.

Jak już pisaliśmy w money.pl, w tym roku inflacja nie zacznie spadać i może dobić nawet do poziomu 7 proc. W tym samym czasie mocno w górę idą wynagrodzenia. Zgodnie z najbardziej aktualnym odczytem GUS-u z sierpnia tego roku, przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 5 843,75 zł. Oznacza to wzrost w porównaniu z zeszłym rokiem o 9,5 proc.

Oczywiście dla Kowalskiego informacja, że za wzrostem cen idą też jeszcze wyższe zarobki, wydaje się być całkiem dobrą. Rzecz jednak w tym, że to zaczyna nakręcać spiralę płacowo-cenową.

Apel byłych prezesów NBP ws. inflacji. Marek Belka się podpisał. Tłumaczy decyzję

Najkrócej rzecz ujmując, gospodarka zaczyna wpadać w pułapkę. Ciągle rosnący ceny w sklepach powodują większą presję pracowników na podwyżki, a wyższe płace zaczynają przekładać się na kolejne wzrosty cen.

Presja płacowa

Wszystko dlatego, że koszty pracy rosną, zatem producenci dzielą się nimi z konsumentami, którzy muszą płacić więcej i więcej. W których branżach ta presja płacowa jest teraz najsilniejsza?

- Przemysł, budownictwo, logistyka i handel. Tam jest najwięcej wakatów. Problemem jest też fakt, że chodzi o pracowników niewyspecjalizowanych. Podwyżki dla takich masowych pracowników np. produkcji oznaczają, że trzeba je pomnożyć przez liczbę zatrudnionych. To powoduje dużo wyższe koszty produkcji - mówi money.pl Andrzej Kubisiak z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Na razie 12-13 proc. firm deklaruje chęć podwyższania wynagrodzeń, to się jednak bardzo szybko może zmienić. Wtedy walka o pracowników przełoży się na silną presję płacową. Dlatego, zdaniem naszego rozmówcy, nie mamy jeszcze do czynienia z klasyczną spiralą cenowo-płacową.

Jego zdaniem na razie inflacja nie jest jeszcze napędzana wyższymi płacami. Obecnie głównie pompują ją ceny gazu, prądu, paliwa i żywności. Natomiast spirala może pojawić się w przyszłym roku. Polacy zobaczą wyraźnie wzrost cen i będą chcieli zarabiać więcej.

Efekt samonapędzający się

- Firmy mają już zamknięte budżety kadrowe za ten rok, ale w przyszłym roku walka czysto płacowa o pracownika może się nakręcić. To ryzyko jest bardzo realne. Spirala płacowo-cenowa to efekt samonapędzający się i trudno go przerwać - mówi Kubisiak.

Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, przekonuje jednak, że mechanizm już wystartował. Jego zdaniem za wyższą inflację już teraz odpowiada presja płacowa.

- Pracownicy, widząc inflację na poziomie 6 proc., chcą podwyżki o 10 proc. Ten mechanizm utrwali się na lata. Wchodzimy w spiralę i trudno będzie z tego wyjść. Pomóc może interwencja Rady Polityki Pieniężnej. Jednak decyzji o podwyżce stóp procentowych ciągle nie ma, choć robią to wszyscy nasi sąsiedzi - mówi Mordasewicz.

Rzeczywiście, takiej decyzji jeszcze nie podjęto, choć oprocentowanie kredytów mogło we wrześniu drastycznie wzrosnąć. Mocniej niż można było zakładać. Przeciw była jednak większość członków Rady Polityki Pieniężnej.

Dzietność i stopy procentowe

Byli prezesi NBP również krytykują politykę pieniężną banku. "Po prawie sześciu latach kadencji sytuacja zmieniła się dramatycznie" - tak recenzują dokonania RPP pod rządami prezesa Adama Glapińskiego. Wskazują, że brak działań skierowanych na obniżkę inflacji byłby złamaniem Konstytucji.

Mordasewicz zwraca uwagę na jeszcze jeden problem.

- Jestem pesymistą jeśli chodzi o inflację, bo rąk do pracy nadal będzie brakować. Spirala cenowo-płacowa będzie się mocno nakręcać. Wiemy też, że nie sprawdziły się pomysły rządu na dzietność i w kolejnych latach będzie gorzej. Dlatego potrzebujemy spójnej polityki migracyjnej, by z tego wyjść - podsumowuje Mordasewicz.

Nie da się oszacować, w jakiej części spirala płacowo-cenowa odpowiadać będzie za rosnącą inflację. Jedno jest jednak pewne - efekt ten utrwala inflację i obniża konkurencyjność polskich firm.

Tarcze dosypały pieniędzy

- Za kosztami pracy nie nadąża wydajność. Przedsiębiorcy mogą po prostu nie wytrzymać rosnącej presji płacowej. To kolejny efekt działania omawianej spirali - dodaje Mordasewicz.

Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej, zauważa, że spirala płacowo-cenowa tylko wtedy się kręci, gdy rośnie ilość pieniądza w obiegu.

- Tarcze podsypały pieniędzy gospodarce. Widzimy też, że zadziałał pewien efekt psychologiczny. Ludzie już wyraźnie widzą wyższe ceny. Inflacja nie ma też jak wyhamować, bo rosną ceny prądu, paliw i w ślad za nimi wszystkich towarów. Dlatego pracownicy będą żądali większych wynagrodzeń - mówi prof. Noga. 

Jak dodaje, znaleźliśmy się teraz w trudnej sytuacji. - Spirala płacowo-cenowa będzie się mocno kręciła, choć skończyło się podsypywanie pieniędzy. Niestety taki efekt może nam towarzyszyć przez lata. To może utrwalić inflację na wysokim poziomie i koszty życia nadal będą rosły - podsumowuje były członek RPP.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Wyższy dodatek dla sołtysów. Oto ile będą dostawać od marca
Wyższy dodatek dla sołtysów. Oto ile będą dostawać od marca
Słowacja wstrzymała dostawy prądu do Ukrainy. Marszałek Sejmu deklaruje pomoc Polski
Słowacja wstrzymała dostawy prądu do Ukrainy. Marszałek Sejmu deklaruje pomoc Polski
Kiedy Polska podpisze umowę ws. SAFE? Padła planowana data
Kiedy Polska podpisze umowę ws. SAFE? Padła planowana data
Węgry żądają naprawy rurociągu Przyjaźń. Niemcy odpowiadają
Węgry żądają naprawy rurociągu Przyjaźń. Niemcy odpowiadają
Mandelson aresztowany ws. Epsteina. To były brytyjski minister
Mandelson aresztowany ws. Epsteina. To były brytyjski minister
Nie ma zgody w UE na nowe sankcje wobec Rosji. Sikorski mówi o "szantażu Węgier"
Nie ma zgody w UE na nowe sankcje wobec Rosji. Sikorski mówi o "szantażu Węgier"
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 23.2.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 23.2.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 23.2.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 23.2.2026
Katastrofa demograficzna. Analitycy chcą dać 208 tys. 800 złotych na dziecko
Katastrofa demograficzna. Analitycy chcą dać 208 tys. 800 złotych na dziecko
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 23.2.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 23.2.2026
Jeszcze wyższe cła? Trump grozi krajom, które "chcą pogrywać z USA"
Jeszcze wyższe cła? Trump grozi krajom, które "chcą pogrywać z USA"
Słowacja wstrzymała dostawy energii elektrycznej do Ukrainy. Jest decyzja
Słowacja wstrzymała dostawy energii elektrycznej do Ukrainy. Jest decyzja