wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zakaz uboju rytualnego kosztował polskich rolników miliard złotych rocznie

Zakaz uboju rytualnego kosztował polskich rolników miliard złotych rocznie

Fot. PAP/Artur Reszko
Trybunał Konstytucyjny wyrokiem w sprawie zakazu uboju rytualnego przerwał spiralę strat polskich rolników i gospodarki - twierdzą zgodnie eksperci. Ostatnie dwa lata to dla branży mięsnej uszczerbek przynajmniej dwóch miliardów złotych. Jak do tej pory sobie radziły przetwórnie? To proste. Bydło było wywożone za granicę do odległych o 500 lub więcej kilometrów rzeźni i tam zabijane. Po wszystkim mięso wracało do kraju lub trafiało od razu do Izraela i państw arabskich jako... polskie. Dlaczego? Przez lata starań stworzyliśmy naszej wołowinie prawdziwą markę, której rodzime firmy nie chcą stracić. Powrót do stanu sprzed 2013 może być jednak niemożliwy.

Sędziowie rozpatrywali wczoraj wniosek Związku Gmin Żydowskich, które zarzucały, że polski rząd zakazując uboju rytualnego narusza konstytucyjną wolność praktykowania religii. I z interpretacją mniejszości religijnej zgodzili się w całości. Ich decyzja ma jednak skutki dla całej branży mięsnej w Polsce.

W uzasadnieniu wyroku sędziowie podkreślili, że w dyskusjach o ochronie zwierząt często pomija się metody uboju z ogłuszeniem, które również niosą ze sobą cierpienie, ból i niepokój zwierzęcia. Trybunał uznał, że skoro w społeczeństwie polskim niemal powszechnie akceptowany jest ubój dla pożywienia, to całkowite zakazanie jednej z jego metod, nie jest konieczne. Ani do ochrony moralności, ani dla ograniczenia cierpienia zwierząt.

Sędziowie podkreślili, że poza zakresem orzekania znalazły się kwestie przeznaczenia mięsa. Niektóre środowiska proponowały ograniczania skali uboju lub konieczność stworzenia zezwoleń na eksport. W tej chwili rozstrzygnięcia tych zagadnień należą wyłącznie do parlamentarzystów. Dla ubojni to istotna informacja - mogą zabijać zwierzęta bez ogłuszania, także w liczbach przemysłowych

Trybunał nie był jednomyślny. Czterech sędziów zgłosiło zdania odrębne. Podkreślali, że orzeczenie jest zdecydowanie szersze niż zakres wniosku i pozwoli na masowy eksport mięsa z uboju.

Ubój rytualny, czyli o co chodzi?

Jak wygląda ta metoda? Wyklucza pozbawianie zwierzęcia przytomności, natomiast koncentruje się na całkowitym usunięciu krwi z organizmu. To zakłada, że serce powinno pracować jak najdłużej. W praktyce ubój ten polega na specjalnym unieruchomieniu zwierzęcia i przecięciu obu tętnic szyjnych razem z tchawicą i przełykiem.

Od teraz dla każdego?


- Wyrok TK nie zmienia zasad przeprowadzania takiego uboju. Tak jak dwa lata temu, w każdym wypadku (niezależnie od liczby poddawanych ubojowi zwierząt) dokonanie uboju rytualnego będzie wymagało przestrzegania licznych i szczegółowych wymagań prawa polskiego i unijnego oraz wymogów przewidzianych przez normy religijne - tłumaczą sędziowie Trybunału.

Ale dla polskiego mięsa eksport to kwestia życia i śmierci. Prawie 80 procent krajowej produkcji trafia na zagraniczne stoły, a spożycie Polaków jest niewielkie. Zjadamy rocznie zaledwie dwa kilogramy mięsa wołowego, gdy średnia unijna wynosi 15 kilogramów.

Perspektywiczny rynek wart miliardy

Według byłego ministra rolnictwa Stanisława Kalemby szacunkowa wartość sprzedaży mięsa z uboju rytualnego wynosiła rocznie od około 1,2 do 1,5 miliardów złotych. Kalemba jest przekonany, że branża związana z produkcją takiego mięsa tworzyła miejsca pracy dla ponad 4 tysięcy osób. W Polsce w 2011 roku ubojem rytualnym zajmowało się 15 rzeźni bydła oraz 12 drobiu.

Rok później, według szacunków prezesa Związku Polskie Mięso, zaangażowanych w taką produkcję było już prawie 80 firm. Dlaczego? Polskie mięso koszerne było nie tylko tanie w Europie, ale spełniało również szereg rygorystycznych wymogów sanitarnych oraz religijnych.

Zarządu związku oceniał w 2012 roku, że ten sektor rynku wart jest około 650 milionów dolarów i rozrasta się nieustannie z roku na rok w tempie przekraczającym 20 procent. Potwierdzają to dane Ministerstwa Rolnictwa za okres poprzedzający wprowadzenie zakazu. Wtedy właśnie znacząco zwiększył się eksport mięsa do krajów pozaeuropejskich, między innymi do Egiptu (o 84 procent), Iraku (o 77 procent), Libii (o 67 procent), Tunezji (o 53 procent), Zjednoczonych Emiratów Arabskich (o 48 procent) oraz Arabii Saudyjskiej (o 41 procent).


W 2013 roku polscy rolnicy wyeksportowali żywność i produkty rolne o wartości 20,4 mld euro
źródło: Money.pl na podstawie danych Agencji Rynku Rolnego

Według przedstawicieli OPZZ, polski eksport do samej Turcji był wart 250 milionów dolarów rocznie, a przecież polscy przedsiębiorcy do niedawna eksportowali do kolejnych 10 państw islamskich. Eksperci oceniają, że rocznie na eksporcie 200 tysięcy ton mięsa z uboju rytualnego polskie firmy zarabiały blisko 1,5 miliarda złotych. Mięso trafiało także do Francji i Wielkiej Brytanii. - Była szansa, aby udział mięsa z uboju rytualnego w polskim eksporcie się podwoił - przekonują związkowcy. To mogło przynieść kolejne miliardy zysku. Branża się ich jednak nie doczekała.

Stracili wszyscy - hodowcy i przetwórcy

Hodowcy i przetwórcy odczuli pierwsze skutki zakazu już po 1 stycznia 2013 roku, kiedy zaczął obowiązywać. Ceny skupu bydła szybko spadły o około 10 procent, co znacznie obniżyło dochody rolników. Eksperci są jednak zgodni, że straty z tego tytułu to nie wszystko.

Dodatkowo hodowcy zaczęli szybko wyprzedawać to, co mieli na stanie. Janusz Rodziewicz, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest zdania, że to właśnie ta grupa poniosła największe straty. - Rolnicy po prostu stracili chęć do hodowli. Przez długi okres czasu walczyliśmy o nowe rynki zbytu w krajach trzecich i one powoli się otwierały. To zachęcało do rozwijania gospodarstw. Zamknięcie tych rynków było ciosem - tłumaczy Money.pl Rodziewicz. Prezes stowarzyszenia zwraca uwagę, że na zakazie straciły również budżety UE i Polski, które finansowały akcje marketingowe.

Czytaj więcej Zakaz uboju rytualnego wymaga zmiany... By zakaz nie budził kontrowersji, potrzeba zmian w konstytucji. To możliwe?

Zakłady przetwórcze również spotkały przykre konsekwencje zakazu. Chociaż produkcja wołowiny wzrosła o kilkanaście procent w ciągu ostatnich dwóch lat, to wpływy z eksportu nie poszły w górę. Zakłady zdecydowały, że zamiast do Turcji lub krajów arabskich, więcej mięsa trafi na rynek unijny. I chociaż wagowo sprzedawały więcej, to zarobki stały w miejscu.

Jak to możliwe? Eksperci z branży wyjaśniają, że to bardzo proste. Przed wprowadzeniem zakazu polskie zakłady same dzieliły byka na droższe części i sprzedawały go za granicą. - Zakaz uboju wszystko zmienił - tłumaczy Rodziewicz. - Producenci przyparci do muru, by zmniejszać nadmiar produkcji, zdecydowali się na sprzedaż tańszych części, bo tylko na takie były dostępne kontrakty. Całą wartość dodaną produkcji inkasowali przetwórcy z Niemiec czy Holandii, którzy rozbierali wołowinę z Polski na części. I zarabiali - mówi w rozmowie z Money.pl.

Miliony, miliardy czy... więcej?

Ile dokładnie straciła polska gospodarka? Zapytaliśmy o to Ministerstwo Rolnictwa, którego przedstawiciele - najpierw minister Kalemba, później minister Sawicki - wyraźnie opowiadali się za utrzymaniem uboju rytualnego. Resort nie potrafił udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, jest zdania, że dokładne szacunki są praktycznie niemożliwe. - Zakaz uboju rytualnego wyhamował wzrost perspektywicznego sektora branży mięsnej. Ile straciliśmy? Trudno dziś wyrokować, ale przez półtora roku branża mięsna mogłaby być zdecydowanie bardziej rozwinięta - tłumaczy Money.pl Szmulewicz.

O ocenę możliwych strat poprosiliśmy również w Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, jednak nikt nie podjął się szacowania. Tylko Związek Mięsa Polskiego kilka miesięcy temu wstępnie wyliczył, ile mogli stracić rolnicy. I nie są to małe kwoty.

Chociaż przedstawiciele związku ostrzegają, że brak dokładnych danych, to jednak są przekonani, że prawie 80 firm i 5 tysięcy pracowników sektora rocznie straciło prawie 1,5 miliarda złotych. Janusz Rodziewicz jest podobnego zdania. Uważa, że straty sięgają na pewno do miliarda złotych rocznie, chociaż trudno o dokładne dane. Głównie ze względu na tajemnice handlowe przedsiębiorstw, które nie chcą dzielić się szczegółami i informacjami o stratach.

- Miliard rocznie to są realne szacunki. To są olbrzymie straty, które po prostu nigdy nie powinny zostać poniesione. Hodowcom i przetwórcom nóż otwiera się w kieszeni - mówi Money.pl Małgorzata Podniesińska z zakładów mięsnych Mokobody, które w wyniku zakazu musiały ograniczać zatrudnienie.

- Straciliśmy ponad połowę produkcji, a dla zakładu były to ogromne koszty. Nasza firma była mocno zaangażowana w produkcję mięsa koszernego, straciliśmy kontrakty, nad którymi pracowaliśmy nie tylko miesiące, ale również całe lata. Musieliśmy zablokować inwestycje i rozbudowę, dodatkowo zwolniliśmy prawie połowę załogi, przed czym przecież ostrzegała cała branża mięsna. Nie jesteśmy jedynym zakładem, który został postawiony w takiej sytuacji. Takich firm w Polsce jest około 80, bo inni też stracili. Sumarycznie, branża mogła stracić ponad miliard złotych - tłumaczy Małgorzata Podniesińska.

Hodowcy i przetwórcy stracili nie tylko na niższej produkcji. Problemem były często rozpoczęte inwestycje, które nie miały szans na szybką amortyzację. - Rozpoczęcie produkcji mięsa halal (mięso spożywane przez muzułmanów, w dosłownym tłumaczeniu "to co czyste" - red.) to inwestycja rzędy miliona złotych. Warto zauważyć, że inwestycje w całej Polsce zostały przygotowane i nigdy nie ruszyły z produkcją. To są zmarnowane setki milionów złotych - kończy Podniesińska.

O problemy po wprowadzeniu zakazu rytualnego zapytaliśmy również w PKM Duda, jednych z największych w Polsce zakładach mięsnych, które są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych. Jeszcze trzy lata temu firma sama chwaliła się uzyskanymi certyfikatami na produkcję mięsa koszernego. Dziś jest zupełnie inaczej - spółka nie wypowiada na ten temat zamieszania wokół zakazu uboju.

Na kolejnej stronie przeczytasz, dokąd polskie mięso jest wywożone przez zakaz uboju

Poprzednia strona
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Barbara 666
83.27.47.* 2015-12-09 23:01
debile z PO sami zabijajcie się rytualnie --
Klemens883
37.248.255.* 2015-12-09 21:34
Mam nadzieję, że PIS przetnie wreszcie możliwość zabijania rytualnego niewinnych zwierząt
Lo55558
77.253.166.* 2015-11-22 17:24
To pokazuje skalę sadyzmu.
Zobacz więcej komentarzy (71)