"Mieszkanie na start" tańszy niż "Bezpieczny kredyt". Ekspert zwraca uwagę na pewien atut

Program "Mieszkanie na start" ma być tańszy niż "Bezpieczny kredyt" a wysokość dopłat z budżetu państwa będzie uzależniona od liczby osób w rodzinie - ocenił główny analityk HREIT Bartosz Turek. Wskazał, że z programu wyłączone zostaną osoby najlepiej zarabiające.

mieszkania budowaTen program zastąpi "Bezpieczny kredyt"
Źródło zdjęć: © Flickr | EIT+ Wroclaw (CC BY 2.0)
oprac.  PRC

Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawiło we wtorek nowy projekt programu "Mieszkanie na start", który ma wspomóc Polaków w nabyciu mieszkania. Zakłada on m.in., że osoby i rodziny, których miesięczne dochody mieszczą się w określonych przez resort limitach, mogą otrzymać kredyt z preferencyjnym oprocentowaniem.

W przypadku gospodarstwa jedno- i dwuosobowego oprocentowanie ma wynieść 1,5 proc., w przypadku trzyosobowego - 1 proc., czteroosobowego - 0,5 proc., a pięcioosobowego - 0 proc. Projekt przewiduje też dopłaty do spłat kredytów, których wysokość uzależniona jest od liczby osób w rodzinie.

Największy atut

Według głównego analityka HREIT Bartosza Turka największym atutem nowego projektu może być to, że na wsparcie nie będą już mogły liczyć osób, które i bez dopłat z budżetu mogłyby zaciągnąć kredyt na zakup mieszkania.

Resort wprowadził bowiem limity dochodowe kwalifikujące do programu, które wynoszą:

  • 10 tys. zł dla gospodarstwa jednoosobowego,
  • 18 tys. zł dla gospodarstwa dwuos.,
  • 23 tys. zł dla gospodarstwa trzyos.,
  • 28 tys. zł dla gospodarstwa czteroos.
  • 33 tys. zł dla gospodarstwa pięcioos.

Według Turka o ile limit dochodowy dla singla wydaje się racjonalny, to w przypadku bardziej licznych gospodarstw domowych progi są zawieszone na tyle wysoko, że wiele osób może się "nie łapać".

Jest to więc przestrzeń do kalibracji, aby osiągnąć sformułowane przez ministerstwo cele. Co więcej, jeśli dochody te będą przekroczone, to z dużym prawdopodobieństwem nie będzie to dyskwalifikowało beneficjentów, ale skala udzielanej im pomocy ma być redukowana - wskazał.

Ocenił, że nowy projekt pozwala na utrzymanie bardzo pozytywnego mechanizmu, który działał w "Bezpiecznym Kredycie", ale będzie stanowić mniejsze obciążenie dla budżetu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Psychologowie pomagali nam projektować meble - Piotr Voelkel - Biznes Klasa #11

Odbudowywanie równowagi

Ponadto - jak zauważył - program powinien mieć "mniejszy rozmach", dzięki czemu nie będzie wywierać tak dużej presji na rynek mieszkaniowy.

Jeśli jednak "Mieszkanie na start" ma być trochę okrojoną wersją "Bezpiecznego Kredytu 2 proc.", to w 2024 roku mamy szanse na odbudowywanie równowagi pomiędzy popytem i podażą i mniejszą presję na wzrost cen nieruchomości niż w 2023 roku" - stwierdził Turek.

Pozytywnym aspektem nowego programu - według analityka - jest fakt, że rodziny wielodzietne będą mogły liczyć nawet na kredyt darmowy, czyli oprocentowany na 0 proc. Dodał, że elementem wspierającym rodziny jest też uzależnienie kwoty kredytu od liczby dzieci.

Powołując się na przedstawiony przez MRiT projekt, Turek wskazał, że singiel będzie mógł pożyczyć 200 tys. zł, a w przypadku pary albo rodzica samotnie wychowującego dziecko kwota wzrośnie do 400 tys. zł. Z kolei trzyosobowa rodzina będzie mogła wnioskować o 450 tys. zł, a czteroosobowa - o pół miliona zł. Z kolei dla rodzin wielodzietnych kwota kredytu wynosić ma 600 tys. zł.

Nie musi być pierwszym

- Mało tego, rodziny wielodzietne mają być też wyłączone spod rygoru kupowania pierwszego mieszkania. To sugeruje, że preferencyjny kredyt będą one mogły przeznaczyć na zamianę posiadanego lokum na większe, lepiej położone albo o wyższym standardzie - zauważył Turek.

W jego ocenie, choć zapowiedzi MRiT nie mają jeszcze nawet formuły projektu ustawy, to wynika z nich, że nowy pomysł na preferencyjny kredyt dąży do tego, aby pieniądze publiczne były wydawane efektywniej.

Cel zmian ma być taki, aby utrzymany został bardzo pozytywny aspekt umożliwiający zakup własnego mieszkania osobom, które bez budżetowego wsparcia nie mogłyby tego zrobić - podsumował.

Dodał, że chodzi przede wszystkim o Polaków, którzy że względu na wysokość zarobków nie mieliby wystarczającej zdolności kredytowej, ale uzyskają ją, otrzymując dopłaty do rat.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci