"Nastroje wśród deweloperów pogarszają się szybko. Zamarło oczekiwanie, że sprzedaż będzie rosła. To zasadnicza różnica. Przez kilka miesięcy branża żyła nadzieją, że obniżki stóp procentowych uruchomią popyt i poprawią zdolność kredytową kupujących" - powiedział, cytowany w komunikacie prasowym, Robert Chojnacki, założyciel i wiceprezes Tabelaofert.
Dziś widać, że bez takiego impulsu rynek stanął. Klient nie znika, ale przestaje się spieszyć. Ma wybór - i to duży wybór - bo podaż rośnie, więc porównuje oferty, sprawdza finansowanie i negocjuje. Deweloperzy to widzą i przybywa pesymistów - dodał ekspert.
Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Jak podano, Indeks Zmiany Tempa Sprzedaży spadł w czerwcu do poziomu -0,09, czyli po raz pierwszy od listopada 2024 r. znalazł się poniżej zera.
"Największa zmiana nie polega na tym, że deweloperzy masowo zakładają spadek sprzedaży. Kluczowe jest to, jak szybko topnieje grupa firm liczących na dalsze przyspieszenie rynku. Jeszcze w lutym wzrostu sprzedaży spodziewało się niemal 58 proc. ankietowanych deweloperów. W czerwcu ten odsetek spadł do około 18 proc." - napisano.
Jednocześnie rośnie grupa firm zakładających pogorszenie wyników. Na początku roku odsetek takich odpowiedzi utrzymywał się na poziomie kilku procent, w maju wzrósł do 17,2 proc., a w czerwcu zbliżył się do 27 proc. Rynek przesunął się więc z oczekiwania poprawy w stronę trudnej obrony obecnego tempa sprzedaży.
"To jest moment otrzeźwienia po bardzo optymistycznym początku roku. Jeszcze w lutym większość deweloperów zakładała, że sprzedaż będzie dalej rosła, dziś taki scenariusz wskazuje już tylko co piąta firma. To nie znaczy, że klienci zniknęli z rynku. To znaczy, że rynek zaczyna bezlitośnie weryfikować ofertę. Dobre projekty obronią sprzedaż, słabsze będą musiały dużo mocniej zawalczyć ceną o klienta" - dodał Chojnacki.
Indeks Zmiany Cen Mieszkań w czerwcu wyniósł 0,03, podczas gdy w maju wskaźnik był na poziomie 0,14. Oznacza to, że deweloperzy praktycznie przestali wierzyć we wzrost cen, ale póki co nie zakładają spadków.
W ocenie ekspertów nie jest to jednak sygnał przejścia rynku w stronę szerokich obniżek. W czerwcu 84 proc. ankietowanych firm przewiduje utrzymanie obecnych cenników. Wzrostu cen spodziewa się 9,3 proc. deweloperów, a spadku 6,3 proc.
"Presja sprzedażowa będzie prawdopodobnie widoczna nie tyle w prostym obniżaniu cen katalogowych, ile w rabatach, promocjach, miejscach postojowych, harmonogramach płatności albo indywidualnych negocjacjach" - dodała Katarzyna Tworska, dyrektor zarządzająca Rednet24, firmy specjalizującej się w sprzedaży mieszkań dla deweloperów.
Sprawdzian dla deweloperów. Czas na dopasowanie oferty
Jak podano, jednym z powodów słabszych nastrojów jest brak wyraźnego impulsu po stronie finansowania. Na początku roku rynek liczył na kolejne obniżki stóp procentowych, które mogłyby poprawić zdolność kredytową kupujących. Dziś ten scenariusz jest mniej pewny, więc część klientów może dłużej odkładać decyzję zakupową.
Dodatkowym czynnikiem jest nadal wysoka podaż. W takim tempie w wakacje za rok co drugie mieszkanie w ofercie deweloperów będzie mieszkaniem wybudowanym, gotowym do odbioru. Na ostrożność deweloperów wpływa też sezonowość. Lipiec i sierpień zwykle są słabszym okresem sprzedaży mieszkań.
"Przy tak dużej podaży rynek mieszkaniowy potrzebuje dziś realnego impulsu, który przełoży się na zdolność kredytową kupujących. Bez tańszego finansowania sprzedaż będzie bardziej wymagająca, a decyzje klientów dłuższe. To oznacza, że najbliższe miesiące nie będą czasem łatwego popytu, tylko sprawdzianem dla deweloperów: kto ma dobrze dopasowaną ofertę, ten obroni sprzedaż, kto liczył wyłącznie na poprawę nastrojów, będzie miał trudniej" - dodał Chojnacki.
źródło: PAP