Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Bruksela dostrzegła dwie polskie bolączki. Unijne rekomendacje to prezent dla PiS

Test przedsiębiorcy, oskładkowanie umów cywilnoprawnych lub obniżenie kosztów pracy - Komisja Europejska mówi "tak" podobnym pomysłom. Zdaniem Brukseli Polacy powinni częściej pracować na etacie, by mieć pewną emeryturę.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Po krytyce testu przedsiębiorcy premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że go nie będzie. (Fot: JACEK DOMINSKI/REPORTER)

"Umowy śmieciowe" - nie, etaty - tak. Komisja Europejska sugeruje Polsce, by zajęła się tematem form zatrudniania. Bruksela ostrzega w ten sposób przed niskimi emeryturami w przyszłości. Zdaniem unijnych ekspertów za dużo osób pracuje na tak zwanych umowach śmieciowych (choć w unijnych dokumentach są one nazywane kontraktami terminowymi).

W kręgu zainteresowania mogą zatem ponownie znaleźć się krytykowany w Polsce "test przedsiębiorcy", pełne oskładkowanie umów, walka z wypychaniem z etatu lub zmiana kosztów etatu. Trzy z czterech pomysłów zostały już przez PiS zaprezentowane. Teraz Prawo i Sprawiedliwość dostało niespodziewany prezent - zachętę do wprowadzania niepopularnych i krytykowanych reform.

O co chodzi?

Komisja Europejska opublikowała w środę rekomendacje dla krajów Unii Europejskiej dotyczące polityki gospodarczej na najbliższe 12-18 miesięcy. Co zaleca Polsce? Przede wszystkim zmianę wieku emerytalnego.

Zobacz: UE krytykuje 500+. "Nikt nie rezygnuje z pracy dla pięciuset złotych"

Na tym jednak nie koniec. W dokumencie znalazło się kilkanaście krótkich diagnoz dotyczących polskiej gospodarki. Mowa jest i o 500+, i o aktywności kobiet, niepełnosprawnych, a także osób starszych. To w zasadzie krótki przegląd kluczowych wyzwań dla kraju.

Jarosław Kaczyński jedną zmianą zbiera punkty u wyborców i pieniądze do budżetu.
Pensja minimalna w górę, wpływy do budżetu w górę. Sprytny ruch PiS

Bruksela rekomenduje Polsce, by zajęła się w końcu rynkiem pracy. Powód? Za dużo z nas nie ma stałego zatrudnienia. Mówiąc wprost: zbyt wielu Polaków pracuje na tzw. umowach śmieciowych.

W całej Unii Europejskiej mniejszą pewność pracy mają tylko Hiszpanie. Jak wynika z danych Eurostatu, co czwarty mieszkaniec tego kraju ma tymczasowy kontrakt, czyli odpowiednik polskiej umowy cywilnoprawnej lub działa w formie samozatrudnienia. Drugi najwyższy wynik w UE ma właśnie Polska. Z danych wynika, że blisko 24,3 proc. Polaków pracuje w oparciu o tymczasowe kontrakty.

W podobnej sytuacji są jeszcze Portugalczycy i Holendrzy. Średnia unijna jest jednak aż o 10 punktów procentowych niższa - wynosi 14,1 proc. Poniżej progu są Niemcy, Duńczycy, Belgowie i Czesi.

Komisja Europejska zwraca uwagę, że rząd porzucił zapowiadaną reformę kodeksu pracy. I uważa, że powinien do tematu wrócić. Dlaczego? Bruksela podkreśla, że przyszłe emerytury osób na umowach cywilnoprawnych oraz samozatrudnionych będą po prostu problematycznie niskie. Mówi o konieczności zapewnienia stałego zatrudnienia w szerszym zakresie.

Sugestii wprost, jak to zrobić, nie ma. Możliwości są jednak trzy.

Prezent dla PiS

Polski rząd może na przykład wprowadzić wyższe składki emerytalne od umów cywilnoprawnych - zleceń oraz o dzieło. I - jak wynika z Wieloletniego Planu Finansowego - taka opcja jest rozważana przez resorty finansów oraz pracy.

W tej chwili zasada jest prosta: od umów o dzieło opłaca się jedynie podatek dochodowy, a nie składki na ubezpieczenia społeczne. Ubezpieczenie zdrowotne jest w tym wypadku dobrowolne. W przypadku umowy zlecenie scenariuszy jest więcej. I to miałoby się zmienić, a system powinien być uproszczony.

Jak miałoby wyglądać takie rozwiązanie?

Jan w ciągu miesiąca realizuje dwie umowy zlecenia dla różnych firm. W jednej zarabia 2250 zł brutto, czyli pensję minimalną. Od tej umowy musi opłacić składki, więc na rękę dostaje 1683 zł. Na ZUS trafia 219 zł. Druga umowa na identyczną kwotę - ze względu na obowiązujące przepisy - nie jest oskładkowana. Na rękę Jan ma 1 897 zł, czyli ponad 200 zł więcej.

Teresa Czerwińska forsowała "test przedsiębiorcy". Koledzy z rządu mają odmienne zdanie na temat projektu
Test przedsiębiorcy jak bumerang. Uszczelnianie przepisów to problem dla pół miliona firm

Po zmianie przepisów - przy pełnym oskładkowaniu umów zlecenia - Jan będzie płacić składkę na ZUS od każdej kolejnej umowy i od pełnej kwoty zarobków.

Zawsze można również nasilić kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy i siłowo przekształcać umowy cywilnoprawne w etaty. Skala takiego działania musiałaby być jednak ogromna. Z perspektywy rządzących łatwiejsze są zmiany w sposobie oskładkowania umów. W efekcie umowy zlecenia stałyby się niemal identyczne jak umowy o pracę pod względem fiskalnym.

Inna droga to walka z nadmiernym samozatrudnieniem. A to może oznaczać, że pomysł np. wprowadzenia testu przedsiębiorcy w Brukseli spotkałby się z ciepłym przyjęciem. Z początku Ministerstwo Finansów chciało w ten sposób walczyć z przedsiębiorcami, którzy korzystają z niższego 19-proc. podatku (w miejsce stawki 18 i 32 proc.).

Test przedsiębiorcy z nowym paliwem

Gdy premier Mateusz Morawiecki zarzekał się, że testu nie będzie, Ministerstwo Finansów ripostowało, że i tak powinniśmy walczyć z wypychaniem na samozatrudnienie. I można to robić na podstawie obowiązujących przepisów.

Przyjęty przez rząd 24 kwietnia Wieloletni Plan Finansowy faktycznie nie zawiera wzmianki o "teście". Zamiast tego jest jednak punkt "uszczelnienie kwalifikacji przychodów do źródła pozarolnicza działalność gospodarcza".

Brzmi niejasno, ale w dokumencie jest wyjaśnienie, z którego wynika, że resort przedsiębiorczości oraz resort rozwoju wspólnie z Radą Dialogu Społecznego stworzą regulację, która zablokuje możliwość prowadzenia działalności gospodarczej osobom, które powinny podlegać innym przepisom.

Obciążenie ZUS spada, a dodatkowo nie trzeba płacić 32 proc. PIT
Test przedsiębiorcy Polacy mają na chwilę przed zatrudnieniem. Etat wciąż się gorzej opłaca

Jak wyjaśniło w odpowiedzi na pytania money.pl Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, "dziś mamy już rozwiązania, które pozwalają na ograniczenia w zakresie samozatrudnienia". Bruksela właśnie wysyła sygnał: skoro macie takie rozwiązania, to z nich skorzystajcie.

Polska jest w czołówce unijnych państw o najwyższym odsetku samozatrudnionych. To niemal 18 proc. ogółu zatrudnionych w wieku od 15 do 74 lat. Wyższy odsetek notowany jest tylko we Włoszech i Grecji. Na drugim biegunie znajdują się Luksemburg, Dania i Szwecja.

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
07-06-2019

lew1310to nie zaden prezent tylko przyznanie racji polskiemu rzadowi

07-06-2019

MarekA byliśmy w czołówce światowej w IT. Szkoda - nie chciałem wyjeżdżać z kraju ale skoro to państwo samo mnie wyrzuca to zamiast pracować dla … Czytaj całość

07-06-2019

piadawiedziałem od początku ,że jedyną opcją dla informatyków jest ewakuacja do np. Estonii

Rozwiń komentarze (225)