PiS zapowiada emerytury stażowe. Nie mówi jednak o tym, że mało kto z nich skorzysta

Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny obiecało Polakom emerytury stażowe. Nie tłumaczy jednak zasad, jakie będzie trzeba spełnić, by z nich skorzystać. Jeśli się jednak dobrze wsłuchać w ich zapowiedzi, to szybko wyjdzie, że tak naprawdę mało kto skorzysta z tego rozwiązania.

EmeryciEmerytury stażowe. Z propozycji PiS-u mało kto skorzysta
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski
oprac.  KRO

W trakcie supersoboty lider Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział wprowadzenie w Polsce emerytur stażowych, jeżeli jego formacja wygra wybory.

(To jest – przyp. red.) sprawa, która pojawiła się już w roku 80. W porozumieniach sierpniowych była mowa o stażowych emeryturach. Długo to trwało, bo już 43 lata minęły od podpisania tych porozumień, ale dziś mogę już powiedzieć z radością: 38 lat dla kobiet, 43 lata dla mężczyzn ogłosił Jarosław Kaczyński.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Głodowe emerytury dzisiejszych 30-latków. "Jedna trzecia z nas dostanie najniższe świadczenie"

Emerytury stażowe dla nielicznych

To kolejny raz, jak PiS wychodzi z tą obietnicą. Ostatni raz temat emerytur stażowych podniósł prezydent Andrzej Duda w trakcie wyborów prezydenckich w 2020 r. Zresztą, jak już pisaliśmy w money.pl, w sejmowej "zamrażarce" obecnie leżą cztery projekty ustaw wprowadzające to świadczenie.

Jednak dr Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z "Rzeczpospolitą" nazywa nową propozycję "najbardziej restrykcyjną ze wszystkich dotychczasowych". Zaznacza, że tak naprawdę skorzystają z niej nieliczni.

W porównaniu z prezydenckim projektem przewiduje ona co prawda o rok niższy staż, ale nie będą w nim uwzględniane okresy nieskładkowe. Jeżeli dodamy do tego wymóg posiadania kapitału uprawniającego do wypłaty przynajmniej minimalnej emerytury, co w swoich wypowiedziach dała do zrozumienia minister rodziny Marlena Maląg, to właściwie niewiele osób skorzysta z takiego świadczenia. Nie spełni bowiem kryteriów – komentuje dr Tomasz Lasocki w rozmowie z dziennikiem.

Propozycja PiS wykluczy kobiety

Dalej wskazuje, że z tej propozycji nie skorzystają osoby m.in. mające problemy ze zdrowiem, przez co przez jakiś czas pozostające poza rynkiem pracy, ale także te prowadzące działalność gospodarczą, które skorzystały z ulg w opłacaniu składek na ZUS (np. ulgi na start czy Mały ZUS Plus).

Co szczególnie istotne propozycja PiS dotycząca emerytur stażowych w praktyce pozbawia możliwości skorzystania przez kobiety z tego świadczenia.

To one mają najwięcej przerw w zatrudnieniu (tj. okresów nieskładkowych) wynikających z funkcji opiekuńczej (tj. urlopy wychowawcze przed 1999 r., zasiłki opiekuńcze) czy rodzicielskiej (zasiłki chorobowe za okres ciąży). Dodatkowo kobiety, częściej niż mężczyźni, kończą studia, a okres nauki również nie będzie uwzględniany, nawet jeśli cały ten czas pracowała ona na najpopularniejszej dla takich osób umowie zleceniu – zaznacza dr Tomasz Lasocki, cytowany przez "Rz".

Koszt dla budżetu

W ramach projektu Licznik Obietnic Wyborczych, który money.pl współtworzy wraz z Forum Obywatelskiego Rozwoju, sprawdziliśmy, jaki byłby koszt emerytur stażowych dla budżetu Polki. I tak pomysł ten kosztowałby w pierwszym roku funkcjonowania 3,2 mld zł, a w ciągu najbliższych 10 lat ok. 40 mld zł

Nieco inne wyliczenia w tekście dla money.pl przedstawiła szefowa ZUS-u prof. Gertruda Uścińska nie zostawiała suchej nitki na propozycji "Solidarności". Trzeba tu jednak od razu zastrzec, że odnosiła się ona do propozycji prezydenckiej z 2020 r.

Trudno przewidzieć indywidualne zachowania poszczególnych osób. Ale nawet przy oszczędnym założeniu, że z nowych rozwiązań skorzystałoby jedynie 50 proc. uprawnionych, projekt obywatelski zwiększyłby wydatki na emerytury o 50 mld zł, jednocześnie zmniejszając wpływy składkowe do FUS o 37,2 mld zł. Łączne zmniejszenie salda FUS w 10-letnim horyzoncie czasu to aż 87,2 mld zł – wskazała prezes ZUS-u.

"Tak znaczne skutki wynikają z szerokiego kręgu uprawnionych. W ciągu 10 lat z tego rozwiązania skorzystałoby 505 tys. osób, w tym tylko w pierwszym roku – 200 tys. osób. Ogólna liczba emerytów w 2033 r. byłaby wyższa o 124 tys. osób, niż gdyby nie wprowadzono emerytur stażowych" – stwierdziła dalej.

Wybrane dla Ciebie
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"