Inflacja w celu NBP aż do 2028 roku? Jest ważne zastrzeżenie
Inflacja wróciła do celu Narodowego Banku Polskiego i ma się w nim utrzymać do końca horyzontu projekcji - powiedział w piątek dyrektor NBP Jacek Kotłowski. Wskazał też ryzyka, w tym wzrost cen energii po wybuchu wojny z Iranem.
W piątek NBP opublikował "Raport o inflacji" wraz z nową projekcją wzrostu cen towarów i usług. Centralna ścieżka zakłada, że inflacja na koniec 2026 r. ma wynieść 2,3 proc., na koniec 2027 r. 2,4 proc., a na koniec 2028 r. 2,3 proc. Bank centralny prognozuje także wzrost PKB: w 2026 r. o 3,9 proc., a w latach 2027 i 2028 po 2,9 proc.
Projekcja inflacji NBP - marzec 2026
Jacek Kotłowski, dyrektor departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP podkreślał w piątek na konferencji prasowej, że inflacja mieści się w celu banku centralnego (2,5 proc. +/- jeden punkt procentowy, przyp. red.) w całym horyzoncie, a więc do 2028 roku włącznie.
I dodał, że pozytywnie na niską inflację wpływają obecnie obniżająca się dynamika wynagrodzeń, niskie ceny żywności oraz spadające ceny importu, co wynika z konkurencji ze strony Chin. Po 2026 r. surowce rolne zaczną drożeć, ale jednocześnie utrzymywać się będzie niższa presja na wynagrodzenia.
"To się nie wydarzyło". Ekonomista: dlatego trwa dziś walka cenowa
Wśród czynników ryzyka Kotłowski wymienił m.in. politykę fiskalną, a dokładnie to, na ile dojdzie do jej zacieśnienia i czy będzie to dokonywane przez podwyżki podatków, czy jednak poprzez redukcję wydatków. W trakcie konferencji podkreślił, że wśród czynników, których nie uwzgledniono w projekcji, jest wojna w Iranie.
W efekcie od momentu opracowania projekcji ceny ropy wzrosły wyraźnie, bo o 30 proc., a gazu o 50 proc. Nie wiemy jednak, jak trwały będzie efekt, poza tym przy tego typu sytuacjach nie można brać pod uwagę wyłącznie samych cen, jest jeszcze efekt niepewności, związany z sytuacją, a wpływający na tempo wzrostu PKB – powiedział dyrektor. – To jest klasyczny szok podażowy, który podbija inflację a obniża PKB – dodał.
Kotłowski ocenił, że mimo wszystko po szokach podażowych związanych z energetyką - świat nauczył się z tym radzić - wskazując, że przybyło rurociągów i gazoportów. Zwrócił też uwagę na dywersyfikację, podając przykład, że import z Kataru to 9 proc. zapotrzebowania.
Jednocześnie, jak zaznaczył dyrektor Kotłowski, negatywnie na sytuację wpływa fakt, że w regionie Zatoki Perskiej są duże zasoby ropy i gazu, a stamtąd pochodzi duża część światowego zaopatrzenia. - Jak zaczyna brakować ropy czy gazu, to zaczyna się rywalizacja o dostawy - wskazał.
Traktujemy to jako czynnik ryzyka, który się materializuje. Ocenialiśmy, że bilans ryzyka dla kształtowania się inflacji może wskazywać, że będzie ona wyższa w roku 2028, teraz – po Iranie – ten rozkład dla innych lat mógłby wyglądać inaczej – powiedział dyrektor Kotłowski. – Sądzimy, że ten konflikt nie zostanie szybko zakończony i że będzie się tlił długi czas, choć może w mniejszej skali – dodał.
Dyrektor NBP mówił też, że projekcja nie obejmuje też ewentualnego wpływu ETS 2, czyli objęcia systemem handlu emisjami nowych branż, takich jak budownictwo czy transport. Wyjaśnił, że na razie brakuje krajowych regulacji i nie wiadomo, jak system będzie wyglądał.
Źródło: NBP