W prezydenckiej ustawie, która trafiła do Sejmu, nie pada nazwa "Polski SAFE" czy "SAFE 0 procent". Okazuje się, że mechanizm programu, który nazwał w ten sposób prezydent i szef NBP opiera się w pełni na nowym funduszu zarządzanym przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Rozwiązanie zakłada, że oprócz wpłaty NBP, fundusz będzie mógł być zasilany przez emisję obligacji, kredyty i pożyczki. W organach nowego funduszu mają zasiadać m.in. przedstawiciele prezydenta.
Zgodnie z projektem ustawy, w Banku Gospodarstwa Krajowego ma zostać utworzony "Polski Fundusz Inwestycji Obronnych w celu finansowania modernizacji technicznej polskich Sił Zbrojnych oraz innych zadań służących wzmocnieniu bezpieczeństwa i odporności państwa".
Środki Funduszu mają pochodzić z:
- wpłaty z zysku NBP,
- kredytów, pożyczek i obligacji,
- odsetek od wolnych środków w złotych przekazywanych w depozyt oraz odsetek od wolnych środków w walutach obcych,
- innych tytułów.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Ustawa zakłada, że zadania realizowane ze środków Funduszu oraz szczegółowy plan wydatkowania środków na ich realizację zostaną ustalone w przygotowanym przez ministra obrony narodowej i uchwalonym przez Radę Funduszu "Wieloletnim Programie Inwestycji Obronnych".
Ustawa mówi też o tym, co ma się stać, gdy wysokość wpłaty NBP na rzecz Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych, dokonanej w danym roku budżetowym, jest niższa od kwoty przewidzianej dla tego roku w programie wieloletnim. Wtedy:
Bank Gospodarstwa Krajowego jest obowiązany udzielić temu Funduszowi pożyczki w wysokości odpowiadającej różnicy pomiędzy tymi kwotami.
W dokumencie czytamy dalej, że zobowiązania finansowe BGK wynikające z udzielenia pożyczki, "są objęte gwarancją Skarbu Państwa".
BGK ma sporządzać roczny plan finansowy Funduszu, który ma określać "kwotę planowanych do pozyskania środków finansowych z tytułu: kredytów, pożyczek i obligacji".
Organami Funduszu mają być Rada i Komitet Sterujący, w których mają zasiadać m.in. przedstawiciele prezydenta, Biura Bezpieczeństwa Narodowego i premiera.
Co warto podkreślić, zapisy ustawy odbierają budżetowi państwa wszystkie ewentualne wpłaty z zysku Narodowego Banku Polskiego. Zysk ten ma trafiać wyłącznie do Funduszu Inwestycji Obronnych, co oznacza, że obecny i kolejne rządy byłyby całkowicie pozbawione ewentualnych wpływów z NBP.
"Polski SAFE 0 procent". Co ogłosili prezydent i szef NBP
5 marca prezydent oraz prezes NBP zaproponowali alternatywę dla unijnego SAFE –program "Polski SAFE 0 procent". Według Karola Nawrockiego i Adama Glapińskiego, dzięki wsparciu NBP, Polska mogłaby wygospodarować podobną kwotę na wsparcie polskiego wojska, co z unijnego programu, ale na korzystniejszych warunkach.
– Po to właśnie spotkaliśmy się z panem prezesem, żeby dograć szczegóły tego projektu, który zagwarantuje 185 mld zł, które nie będą się wiązać z żadnymi odsetkami, z żadnym kredytem do roku 2070. Będą miały elastyczność w wyborze sprzętu – czy to z Unii Europejskiej, czy innych regionów świata – mówił wtedy prezydent.
Szef NBP i prezydent nie przedstawili jednak wówczas szczegółowego mechanizmu, który pozwalałby na pozyskanie pieniędzy. Nieco więcej ujawnił doradca prezydenta Leszek Skiba, były prezes Pekao, który – jak ustaliła Wirtualna Polska – odegrał kluczową rolę w pracach nad propozycją prezydenta i prezesa NBP dotyczącą "Polskiego SAFE 0 proc.".
– Ten zysk nie będzie wygenerowany w ciągu jednego roku, tylko w stabilny sposób, może w ciągu kolejnych lat. Ceny złota rosną, w związku z tym, jeżeli popatrzymy na różnicę między ceną zakupu a ceną sprzedaży, to w sensie księgowym jest to różnica wynikająca właśnie z faktu, że ceny złota rosną – wyjaśniał.
We wtorek na konferencji po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim, Skiba mówił, że "zysk NBP, który pojawi się w najbliższych latach w związku z gospodarowaniem złotem i walutami rezerwowymi, pozwoli na to, żeby ten zysk istotnie wzrósł i zakończą się lata straty, jeśli chodzi o roczny wynik NBP".
– Rozpocznie się rok zysków, taka w każdym razie jest deklaracja pana prezesa Glapińskiego – oświadczył.