WAŻNE
TERAZ

Bułgaria: są wyniki exit poll

Prawie 1,5 mln Polaków zbiednieje? Mogą nałożyć się dwa zjawiska [OPINIA]

Decydując w zeszłym roku o poziomie wzrostu najniższej krajowej, rząd nie mógł przewidzieć rozwoju wypadków geopolitycznych w 2026 r. Przez – nie bójmy się tego powiedzieć – bezmyślną politykę amerykańskiej administracji niemal półtora miliona Polaków w tym roku zbiednieje – pisze w opinii dla money.pl Kamil Fejfer.

PłaceWzrost płacy minimalnej w 2026 w porównaniu do roku 2025 był naprawdę niewielki
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, GETTY | Rafał Guz
Kamil Fejfer
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Istnieje spore ryzyko, że nałożenie się kryzysu surowcowego wywołanego przez izraelsko-amerykański duet Donalda Trumpa i Benjamina Netanjahu oraz decyzji podjętych przez polski rząd w zeszłym roku spowoduje spadek pensji dla prawie półtora miliona z nas. Dlaczego?

Zacznijmy od tego, że wzrost płacy minimalnej w 2026 w porównaniu do roku 2025 był naprawdę niewielki. Było to dokładnie 140 zł (minimalna w 2025 wynosiła 4666 zł, a w tym roku jest to 4806 zł brutto). Oznaczało to podwyżkę w wysokości 3 proc. To jeden z najmniejszych wzrostów w ostatnich latach.

Dla porównania w roku 2024 w relacji do roku 2023 najniższa krajowa podskoczyła o niemal 20 proc. Skąd taki wzrost? To oczywiście reakcja na inflację, która pustoszyła portfele Polaków. Rozwiązanie było więc ze wszech miar pożądane, bo to biedni najbardziej odczuwają drożyznę.

Rynek pracy ma problem. Polska potrzebuje imigrantów bardziej niż myśli

W wyniku podwyżek płac z 2024 roku, jak szacował rząd w 2023 roku, liczba osób otrzymujących najniższe wynagrodzenie miała wzrosnąć aż do ponad 3,5 mln. Tymczasem w latach "przedinflacyjnych" normą była liczba 1,3-1,5 mln pracujących na minimalnej (dane za lata 2013-2022, którymi dysponuje GUS).

Mniejsze podwyżki były spodziewane

Oficjalne dane, które uzyskaliśmy w drugim tygodniu kwietnia z resortu pracy, nie potwierdziły jednak tych predykcji. Według informacji przesłanych nam przez wydział prasowy ministerstwa zarówno w 2023, jak i w 2024 roku liczba osób otrzymujących co najwyżej najniższą krajową wynosiła 1,4 mln. Nie mamy jeszcze danych odnoszących się do roku 2025. Nie ma jednak powodu sądzić, że liczba ta się drastycznie zmieniła.

Blisko 20-proc. wzrosty płacy minimalnej z oczywistych względów nie mogły się utrzymać długo. Mniejsze podwyżki były więc spodziewane i oczywiste. Jednak podniesienie pensji o 3 proc. było, delikatnie mówiąc, niezbyt szczodrym gestem rządzących. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że resortem pracy zarządza lewicowa Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Prawdopodobnie nie była to jej decyzja, tylko silniejszych koalicjantów, którym bardziej zależało na ugłaskaniu strony biznesowej niż podwyższeniu standardu życia najniżej zarabiających. Nominalny wzrost najniższej krajowej mógł jednak przekroczyć 5-6 proc. Pracodawcy by się do tych wzrostów dostosowali, tak jak to robią co roku.

Dodajmy teraz do równania inflację. W momencie, kiedy ważyły się losy wysokości najniższej krajowej na rok 2026, prognozowany wzrost cen towarów i usług wynosił mniej więcej 3 proc. Już wtedy więc wiadomo było, że realne pensje najmniej opłacanych zatrudnionych de facto będą stać w miejscu.

Wojna z Iranem i niepewna przyszłość

Przez pierwsze dwa miesiące bieżącego roku inflacja spadała jednak nieco szybciej, niż oczekiwali analitycy. To z kolei dawało szanse na to, że osoby pracujące na minimalnej jednak wyjdą w ciągu roku na mały dochodowy plus. Tak działo się do momentu, kiedy Donald Trump i Benjamin Netanjahu zdecydowali się zaatakować Iran.

Resztę już znamy – Iran w odwecie zaczął bombardować instalacje energetyczne sąsiadujących krajów oraz blokować cieśninę Ormuz, przez którą przepływa znaczna część ropy zasilającej światową gospodarkę. Co prawda Donald Trump odstąpił od – jak sam zapowiadał – "zniszczenia cywilizacji" irańskiej, jednak nie wiadomo, jak długo potrwa zawieszenie broni. Wciąż wiele scenariuszy pozostaje na stole. A prognoz nie ułatwia to, że sam prezydent Stanów Zjednoczonych jest osobą dalece nieobliczalną.

Droga ropa = wysokie ceny

Kiedy piszę te słowa, cena ropy Brent spadła do dziewięćdziesięciu kilku dolarów. Jednak od miesiąca utrzymywała się na poziomie zbliżonym do 100 dolarów (czasem tę barierę zauważalnie przebijając, czasem spadając delikatnie poniżej). Przypomnijmy, że w momencie ataku analitycy byli zdania, że wspomniane 100 dol. to czarny scenariusz.

Podwyżki cen surowca na światowych rynkach to podwyżki na lokalnych stacjach benzynowych. A później dalsze, nomen omen, rozlewanie się trendu na całą gospodarkę – droga ropa to drogi transport, drogi transport to rosnące ceny na półkach.

Projekcje inflacyjne Narodowego Banku Polskiego z 6 marca 2026 roku mówiły o 2,3-procentowym wzroście cen towarów i usług w 2026 roku względem roku poprzedniego. W 2027 roku inflacja miała wynieść 2,4 proc., a w 2028 – 2,3 proc. Problem w tym, że prognozy te zdezaktualizowały się w momencie publikacji. Zapytałem NBP, kiedy były tworzone. Niestety, do momentu publikacji tekstu nie otrzymałem odpowiedzi.

"Przeciąganie się wojny, nawet bez istotnych zniszczeń infrastrukturalnych, oznacza trwałe podniesienie się cen surowców energetycznych" – zauważali analitycy mBanku w opracowaniu z 23 marca. Zwrócili uwagę, że im dłużej będzie trwało udrażnianie podaży, tym większy będzie negatywny efekt na światową gospodarkę objawiający się podwyższoną inflacją. Przykładowo, według informacji podanych przez analityków banku PKO BP 17 proc. mocy przerobowych LNG w Katarze zostało wyłączonych na 3-5 lat (stan na 20 marca).

Co z inflacją w Polsce?

Nie chodzi jednak tylko o konieczność odbudowania zniszczonych instalacji (na ten moment dotkniętych konfliktem urządzeń nie jest zbyt wiele), ale również o rozsławione podczas Covid-19 łańcuchy dostaw. Wiemy, że ich rekonfiguracja nie następuje z dnia na dzień. Wstrzymane procesy wydobycia i dystrybucji potrzebują czasu na rozruch. Nawet więc jeśli dalsze działania wojenne nie będą eskalować, to cena ropy i tak przez tygodnie, jeśli nie miesiące, pozostanie na wyższych niż przed konfliktem poziomach.

Eksperci z mBanku prognozują, że w przypadku górnych oszacowań średnioroczna inflacja w 2026 roku wyniesie 3,8 proc., a w 2027 może dobić nawet do 4 proc.

Prognozy PKB
© mBank

Inni analitycy, jak cytowany przeze mnie w tekście dla money.pl Paweł Borys, były szef Polskiego Funduszu Rozwoju, obecnie partner zarządzający MCI Capital, powoływali się na prognozy mówiące, że w najczarniejszym scenariuszu inflacja w Polsce może zostać podbita nawet do 10 proc. (warto jednak pamiętać, że najczarniejsze scenariusze realizują się najrzadziej).

W 2026 roku płace osób zarabiających minimalną krajową realnie spadną. Przez – nie bójmy się tego powiedzieć – bezmyślną politykę amerykańskiej administracji niemal półtora miliona Polaków w tym roku zbiednieje. W tym momencie taki scenariusz wydaje się niemal pewny.

Oczywiście rządzący w naszym kraju, decydując w zeszłym roku o poziomie wzrostu najniższej krajowej, nie mogli przewidzieć rozwoju wypadków geopolitycznych w 2026 roku. Mogli jednak zaoferować nominalne podwyżki minimalnej w wysokości wspomnianych 5-6 proc., co uchroniłoby portfele pracowników przed niewielkimi szokami cenowymi. Woleli jednak dać prymat interesom przedsiębiorców nad interesami najniżej opłacanych pracowników.

Autorem jest Kamil Fejfer, dziennikarz piszący o gospodarce, współtwórca podcastu i kanału na YouTube "Ekonomia i cała reszta".

Wybrane dla Ciebie
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac