Stworzyli system bankowy zgodny z prawem szariatu. Firma z Polski robi biznes w Arabii Saudyjskiej

Minister finansów Andrzej Domański mówił niedawno, że w Rijadzie mogą pojawić się dwa oddziały polskich banków. W Ararbii Saudyjskiej działa już wrocławska firma INCAT, która dostarcza bankowe systemy operacyjne.

Zdzisław Grochowicz z Incat mówi o biznesie w Arabii SaudyjskiejZdzisław Grochowicz z INCAT mówi o biznesie w Arabii Saudyjskiej
Źródło zdjęć: © Bloomberg via Getty Images, Incat | Jeremy Suyker, mat. prasowe
Piotr Bera
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

- Dostarczamy tzw. system core'owy, czyli główny system IT dla instytucji finansowych: tradycyjnych banków, banków cyfrowych, fintechów, pozwalający na tworzenie, utrzymywanie i rozwijanie produktów finansowych, np. lokat, pożyczek, kont oszczędnościowych - tłumaczy w rozmowie z money.pl Zdzisław Grochowicz, wiceprezes zarządu INCAT. - Jest to system krytyczny dla działania banku. Przechowujemy tam informacje o klientach, ich rachunkach, przetwarzamy transakcje, autoryzujemy operacje finansowe klientów. Taki system wdrożyliśmy m.in. u klienta w Arabii Saudyjskiej - dodaje.

W ostatnich kilku latach INCAT pracował m.in. przy powstaniu D360 Bank, który działa od 2024 r. - Bank D360 to pierwszy w pełni cyfrowy bank w Królestwie Arabii Saudyjskiej. Ma blisko trzy mln klientów. Pomogliśmy D360 wyskalować się do 2 mln klientów w zaledwie 10 miesięcy od startu. Wdrożenie systemu zaczęliśmy w pandemii, konkurowaliśmy z dużymi międzynarodowymi producentami i dostawcami. Wygraliśmy, bo jako jedyni mogliśmy spełnić techniczne wymagania regulacyjne, jakie narzucał na klienta Bank Centralny (SAMA) - tłumaczy Grochowicz.

Zbudowała potężną firmę. Dr Irena Eris w Biznes Klasie

- Nasze aplikacje i usługi są projektowane tak, aby działać niezależnie od dostawcy infrastruktury, w tym np. chmur. Zapewnia to maksymalną elastyczność i lepszą odporność w zarządzaniu infrastrukturą. Unikamy też uzależnienia od jednego dostawcy infrastruktury technologicznej - dodaje.

Szariat a prowadzenie banku

Polska firma musiała dostosować swój produkt do saudyjskich wymogów legislacyjnych, które są bardziej złożone niż w Polsce.

W trakcie implementacji systemu musieliśmy dostosować go nie tylko do wymagań regulacyjnych Arabii Saudyjskiej, ale również do zasad prawa szariatu, które stanowią istotny fundament funkcjonowania sektora finansowego w tym kraju. Prawo szariatu to zbiór zasad wywodzących się z islamu, regulujących różne obszary życia społecznego i gospodarczego, w tym również sposób prowadzenia działalności bankowej. Jego znaczenie w Arabii Saudyjskiej jest kluczowe, ponieważ wpływa zarówno na regulacje państwowe, jak i na oczekiwania klientów wobec instytucji finansowych - wyjaśnia Grochowicz.

Przedsiębiorca tłumaczy, że w praktyce oznacza to m.in. zakaz pobierania i naliczania odsetek, bo jest to traktowane jak lichwa, tzw. riba. Bank działający zgodnie z szariatem nie może więc osiągać zysku wyłącznie z samego faktu udostępnienia kapitału w czasie. Zamiast tego zysk musi wynikać z rzeczywistej aktywności gospodarczej, takiej jak handel, współfinansowanie przedsięwzięć czy leasing aktywów. Szariat dopuszcza bowiem kupno i sprzedaż z marżą, udział w zyskach z inwestycji oraz inne modele, w których instytucja finansowa pełni aktywną rolę ekonomiczną — jako partner handlowy, współwłaściciel przedsięwzięcia lub leasingodawca.

Dlatego system musiał uwzględniać specyficzne mechanizmy rozliczania zysków oraz konstrukcje produktowe zgodne z zasadami finansów islamskich, w tym rozwiązania eliminujące element riba i wspierające poprawne księgowanie transakcji zgodnie z lokalnymi wymaganiami - kontynuuje Grochowicz.

- Arabia Saudyjska bardzo się zmieniła w ostatnich latach, również w podejściu do roli kobiet w życiu zawodowym. Szczególnie w sektorze bankowym widać wyraźny wzrost ich obecności i znaczenia. Państwo oraz instytucje rynkowe aktywnie promują zatrudnianie kobiet, traktując to jako element szerszej transformacji gospodarczej i społecznej. W praktyce oznacza to realny nacisk na zwiększanie udziału kobiet w rynku pracy, także w branżach, które wcześniej były dla nich mniej dostępne - ocenia Polak.

Minister z misją

W lutym w Rijadzie zorganizowano misję gospodarczą z udziałem Andrzeja Domańskiego oraz przedsiębiorców. Minister finansów mówił money.pl, że "będziemy myśleć o tym, czy nie powinny pojawić się oddziały jednego czy dwóch polskich banków". W ten sposób polskie firmy zwiększyłyby swoją wiarygodność w księstwie. W misji uczestniczyła także firma INCAT.

Grochowicz wskazuje, że w tym momencie polski biznes nie gra w arabskiej lidze mistrzów. - Gdy kilka lat temu podpisywaliśmy kontrakt z saudyjskim partnerem, ówczesny prezes banku wielokrotnie pytał, dlaczego nie mamy biura w Londynie. W pewnym momencie zapytałem wprost, skąd to pytanie. Odpowiedział, że obecność w Londynie zwiększałaby naszą wiarygodność w oczach inwestorów. Dziś jednak coraz wyraźniej widać, że prawdziwym wyzwaniem nie powinno być dla polskich firm otwieranie biur w Londynie tylko po to, by zyskać prestiż. Powinniśmy budować tak silną pozycję własnego rynku, by to inni zaczęli zadawać sobie pytanie, dlaczego nie mają biura w Warszawie. To właśnie w ten sposób tworzy się realną markę kraju i wzmacnia znaczenie rodzimych firm na arenie międzynarodowej - kontynuuje.

Problemem mogą być pieniądze. Grochowicz zwraca uwagę, że wymóg kapitałowy otwarcia banku w Arabii Saudyjskiej sięga 2,5 mld riali, czyli około 2,5 mld zł (1 rial to 99 gr). Natomiast w Polsce kapitał założycielski zgodnie z ustawą Prawo Bankowe nie może być niższy od równowartości 5 mln euro w złotych.

W takiej sytuacji trudno wyobrazić sobie, żeby do Arabii Saudyjskiej wszedł np. największy polski bank PKO BP. Zysk netto grupy kapitałowej PKO BP w 2025 r. wyniósł 10 mld 682 mln zł. Kapitał założycielski pochłonąłby więc nawet 20 proc. rocznego zysku netto.

Grochowicz podkreśla, że polski biznes nie jest jeszcze dla partnerów z Arabii Saudyjskiej oczywistym wyborem przy kontraktach długoterminowych. Nawet znaczący dostawcy, silni na rynku europejskim, mają trudność z przebiciem się z dużymi i krytycznymi rozwiązaniami IT na rynkach światowych. Wynika to ze specyfiki tych wdrożeń.

- System krytyczny wybiera się na 20–30 lat, a sam proces zmiany często trwa kilka lat, pochłania potężne koszty i generuje duże ryzyko operacyjne. W takich decyzjach kluczowe znaczenie ma zaufanie. Polska nie jest dziś pomijana dlatego, że zawodzi, lecz dlatego, że zbyt rzadko miała okazję potwierdzić swoją wartość w tego typu projektach. Wejście polskich banków (wraz z ich polskimi dostawcami) do Arabii Saudyjskiej mogłoby ten proces przyspieszyć, ale podstawą pozostaje konsekwentna budowa wiarygodności - uważa.

Trudne życie na pustyni

INCAT pracuje nad otwarciem biura w Rijadzie. Obecnie w Arabii Saudyjskiej firma zatrudnia osoby odpowiedzialne za bieżącą obsługę na miejscu. To wystarcza, ponieważ większość prac realizowana jest zdalnie z Polski. W sumie INCAT zatrudnia 80 osób. Przed wojną na Bliskim Wschodzie przedstawiciele firmy odwiedzali klienta regularnie, aby utrzymać bezpośredni kontakt, który z perspektywy saudyjskich partnerów ma duże znaczenie. Po ostatnich wydarzeniach to jednak sami klienci zasugerowali, by wstrzymać podróże do czasu ustabilizowania sytuacji. Jak podkreśla Grochowicz, nie bagatelizują tego, co dzieje się w regionie.

Inna kwestia to wpływ klimatu na organizację życia społecznego.

Życie w Arabii Saudyjskiej nie dla każdego jest łatwe. Rijad, położony w centrum pustynnego kraju, bywa szczególnie wymagający dla rodzin, zwłaszcza latem, gdy wysokie temperatury utrudniają normalne funkcjonowanie na zewnątrz. Miasto oferuje ograniczone możliwości spędzania czasu poza centrami handlowymi, dlatego dla części osób i rodzin dłuższy pobyt może być trudny - wyjaśnia Grochowicz.

Ponieważ firma realizuje większość prac z Polski, konflikt na Bliskim Wschodzie nie wpływa bezpośrednio na bieżącą działalność. Jak podkreśla Grochowicz, nie widać w tej chwili znaczącego spadku liczby realizowanych transakcji czy też nowo otwieranych rachunków. Są okresowe spadki, ale bardziej związane z Ramadanem niż z samym konfliktem, choć oba te czynniki zbiegły się w czasie - przekonuje.

- Arabia Saudyjska pozostaje rynkiem bardzo otwartym na innowacje technologiczne, a my potrafiliśmy to wykorzystać już w czasie pandemii. Była to świadoma decyzja biznesowa, która dziś daje podstawy, by myśleć o dalszym rozwoju - podsumowuje Grochowicz.

INCAT obsługuje też klientów w Polsce, Bułgarii, na Litwie, Węgrzech i w Rumunii.

Piotr Bera, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Ostry zjazd w Dubaju. Indeks nieruchomości spadł o 30 proc.
Ostry zjazd w Dubaju. Indeks nieruchomości spadł o 30 proc.
288 zł co miesiąc po osiągnięciu wieku emerytalnego. Kto może dostać?
288 zł co miesiąc po osiągnięciu wieku emerytalnego. Kto może dostać?
Decyzja podjęta. Unia przedłuża sankcje na 2,7 tysiąca osób i podmiotów z Rosji
Decyzja podjęta. Unia przedłuża sankcje na 2,7 tysiąca osób i podmiotów z Rosji
Meta szykuje największe zwolnienia w historii? Nawet 20 proc. załogi może stracić pracę
Meta szykuje największe zwolnienia w historii? Nawet 20 proc. załogi może stracić pracę
Specjalna misja ludzi Orbana w Ukrainie. Celem jest rurociąg Przyjaźń
Specjalna misja ludzi Orbana w Ukrainie. Celem jest rurociąg Przyjaźń
Paliwo znika z rynku. Zagrożone są globalne dostawy żywności
Paliwo znika z rynku. Zagrożone są globalne dostawy żywności
Ormuz. Trump wiedział o zagrożeniu. Uznał jednak, że Iran skapituluje
Ormuz. Trump wiedział o zagrożeniu. Uznał jednak, że Iran skapituluje
W ostatniej chwili. Jest wstępna zgoda UE ws. sankcji
W ostatniej chwili. Jest wstępna zgoda UE ws. sankcji
Energetyczny alarm w Niemczech. Minister wzywa do przyspieszenia
Energetyczny alarm w Niemczech. Minister wzywa do przyspieszenia
PiS nie będzie wspierać inwestycji w OZE. Stawia na atom i węgiel
PiS nie będzie wspierać inwestycji w OZE. Stawia na atom i węgiel
Setki tysięcy lotów rocznie. PAŻP szuka osób do kontroli ruchu nad Polską
Setki tysięcy lotów rocznie. PAŻP szuka osób do kontroli ruchu nad Polską
Zagraniczne media o Nawrockim. To napisali po wecie
Zagraniczne media o Nawrockim. To napisali po wecie