Saudyjczycy dołożą się do polskiego gigalotniska? PFR: jesteśmy gotowi do rozmów
Port Polska (dawniej CPK) był jednym z polskich projektów o łącznej wartości 82 mld euro, które zaprezentowano Saudyjczykom z Public Investment Fund. To czwarty największy na świecie państwowy fundusz inwestycyjny. – Jeśli inwestor saudyjski byłby zainteresowany takim projektem strategicznym, jesteśmy gotowi do rozmów – mówi nam Piotr Matczuk, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.
Łukasz Kijek, redaktor naczelny money.pl: Rozmawiamy na pokładzie samolotu wracającego z Arabii Saudyjskiej. Z nami na pokładzie ponad 70 prywatnych przedsiębiorców. Pan jest po rozmowach z inwestorami. Co przywozicie z tej wizyty?
Piotr Matczuk, prezes PFR: Polska gospodarka znajduje się w ważnym momencie redefiniowania swojej roli na świecie i w wielu punktach przypomina to, co dzieje się w Arabii Saudyjskiej. Rijad wzmacnia swoją pozycję międzynarodową i przebudowuje gospodarkę tak, by była mniej zależna od ropy naftowej.
W przypadku Polski chodzi o znalezienie nowego silnika wzrostu: mocniejsze postawienie na innowacje oraz coraz silniejsze oparcie się na własnym kapitale. W obu przypadkach to element szerszej dyskusji o local content – jak budować krajową wartość dodaną i trwałe przewagi.
Nowy model wzrostu oparty na ekspansji?
Ekspansja zagraniczna polskich firm jest skutkiem tego, że zaczyna się u nas tworzyć lokalny kapitał, który przez wiele lat nie był dostępny w wystarczającym stopniu dla polskich przedsiębiorców. Przez 30 lat, przy niskich kosztach pracy, korzystaliśmy najczęściej z kapitału zagranicznego. Dziś kapitału w kraju jest więcej i chce on rosnąć dalej, także za granicę. My w PFR potrafimy pomóc firmom wybierać właściwe kierunki i wejść na nie w sposób uporządkowany i z sukcesem.
Polska potrzebuje CPK? "Bezwzględnie i koniecznie"
I żeby mieć stempel wiarygodności. W Arabii Saudyjskiej autoryzacja rządowa otwiera drzwi do rozmów?
W wielu regionach świata, np. w Azji czy Afryce, oczekuje się, że państwo będzie obecne "razem z przedsiębiorcą": wesprze go instytucjonalnie i pomoże chronić jego interesy. I to jest realnie jeden z kluczowych czynników powodzenia ekspansji. M.in. to chcemy robić w formule Team Poland (wspólna inicjatywa polskich instytucji rozwoju z Grupy PFR, ma wesprzeć polskie firmy w ekspansji zagranicznej – red.).
Jako Polska mamy wspólne mianowniki gospodarcze z Arabią Saudyjską, Rijad dywersyfikuje swoją gospodarkę od paliw kopalnych. Saudi Vision 2030 i zapowiadana jej kontynuacja do 2040 to projekt kompletnej transformacji modelu rozwoju – jeśli się uda. Program 2030 jest dziś mniej więcej w połowie drogi.
Z kolei rola naszej gospodarki w Europie i na świecie jest obecnie redefiniowana w oparciu o zwiększenie inwestycji, innowacyjności, siły rodzimego kapitału.
Wchodzimy do grupy G20 jako dwudziesta największa gospodarka na świecie. Arabia Saudyjska jest natomiast gospodarką numer 19, ma podobną liczbę ludności do Polski. Możemy być dla siebie komplementarnymi partnerami.
Z jednej strony Polska potrzebuje paliw kopalnych, które zdywersyfikowaliśmy po zaprzestaniu ich importu z Rosji. Z drugiej, Polska ma wiodące kompetencje w produkcji, mocno osadzone w globalnych łańcuchach wartości, a równolegle wzmacniamy polskie kompetencje innowacyjne. Na rynek Arabii Saudyjskiej dostarczyć możemy zatem zarówno silne firmy produkcyjne, jak i w coraz większym stopniu własny komponent technologiczny. Ponadto inwestorzy z Arabii Saudyjskiej mogą być cennym partnerem w dużych inwestycjach kapitałowych w Polsce.
Ale czy to wszystko nie jest w sferze marzeń? Czy polskie firmy nie są jednak za małe np. dla potężnego funduszu PIF z Arabii Saudyjskiej, który nie wchodzi w inwestycje poniżej 200 mln euro, czyli około miliarda złotych?
My widzimy swoją rolę jako koordynator ruchu w przepływach kapitału, który działa w celu realizacji ambicji gospodarczych Polaków i umacniania odporności gospodarki.
Patrząc w stronę napływu kapitału do Polski, podsumowaliśmy pulę potencjalnych projektów dostępnych dla dużych inwestorów zagranicznych: to około 82 mld euro.
Mówimy tu zarówno o projektach bardzo dużej skali, jak energetyka jądrowa, CPK (wraz z linią "Y", taborem i otoczeniem infrastrukturalnym), a także mniejszych, ale nadal wymagających istotnych nakładów kapitałowych.
Czyli widzicie przestrzeń do tego, żeby Saudowie brali udział w finansowaniu strategicznych inwestycji w Polsce, takich jak CPK właśnie?
Skala wielu z tych projektów jest adekwatna dla takich funduszy jak saudyjski Public Investment Fund.
Jeśli inwestor saudyjski byłby zainteresowany takim projektem strategicznym, jesteśmy gotowi do rozmów. Uważam, że powinniśmy pogłębiać współpracę i dywersyfikować źródła finansowania.
Patrząc w drugą stronę, polskie przedsiębiorstwa dojrzewają do samodzielnej ekspansji. W Arabii Saudyjskiej obecne działają już silne podmioty, szczególnie z branży IT, jak Asseco oraz Comarch. Widać też zainteresowanie sektorem kolejowym, który szybko się rozbudowuje.
W misji uczestniczył m.in. prezes PESA Bydgoszcz. PESA przeszła drogę od sytuacji kryzysowej w 2018 roku do zaawansowanej restrukturyzacji pod koniec ubiegłego roku. Potencjał spółki zwiększy przejęcie lipskiego HeiterBlicka – producenta w segmencie taboru tramwajowego z około 6-procentowym udziałem na rynku niemieckim – które ma zostać sfinalizowane w I kwartale 2026 r. PESA rozwija także segment szybkich pociągów, przekraczających granicę 200 km/h i przygotowuje się do przetargów na bardzo wysokie prędkości.
Na jakim etapie jest dziś projekt Team Poland, który ma wspierać ekspansję polskich firm za granicą? Kiedy ruszy pełną parą?
W 2025 r. zrealizowaliśmy jako Team Poland w sumie cztery transakcje: Euvic, Metalkas, Gala Group, Grupa Recykl.
W tym roku przeprowadziliśmy z PESĄ przejęcie niemieckiej spółki HeiterBlick, a w najbliższych tygodniach ogłosimy kolejny projekt.
W ubiegłym roku wystartowaliśmy pilotażowo z Team Poland dla Ukrainy. Pozwoliło nam to przetestować i sprawdzić, jak nasze instytucje rozwoju potrafią działać razem. Historycznie tej współpracy między instytucjami rozwoju było niewiele. Działały silosowo, a przedsiębiorca widział wiele drzwi, a nie jeden czytelny interfejs. Teraz to się zmienia – Team Poland uruchamia Global Desk. W jego ramach zapewnimy przedsiębiorcy jedno miejsce kontaktu, w których zobaczy linie produktowe i odpowiednie narzędzia.
Warto dodać, że zespół ten pracuje w ramach budżetów instytucji Team Poland, bez dodatkowego finansowania. Chcemy najpierw zobaczyć, jak ten model sprawdzi się w praktyce.
Jakie cele sobie stawiacie, długo i krótkoterminowe?
To bardzo dobry moment na to pytanie, ponieważ w tym miesiącu odbywa się posiedzenie Rady Grupy PFR, na którym będziemy przyjmować wskaźniki działania dla Team Poland i zatwierdzimy strukturę działania.
Na ten rok chcemy przypisać konkretne wskaźniki, np. określić konkretną liczbę projektów, nad którymi będziemy wspólnie pracowali. Realistycznie będzie to kilka projektów. Druga rzecz to sygnalizowany już wcześniej pilotażowy program wsparcia ekspansji dla mniejszych spółek.
Czy widzicie przestrzeń do rozszerzenia działań poza przestrzeń ekspansji?
Na razie inicjatywa będzie skupiona wokół ekspansji zagranicznej. Nie wykluczamy, że docelowo Team Poland to marka z większym potencjałem. W tej chwili przy minimalnych nakładach, a głównie w oparciu o zaangażowanie zarządów i zespołów, chcemy osiągnąć konkretny efekt na jednym "odcinku" i w kolejnym kroku podejmować decyzje co dalej. To idea, która spina instytucje rozwoju i może być nowym impulsem polskiej gospodarki.
Ostatnio Bloomberg pisał o potencjalnym debiucie WB Electronics na GPW. Potwierdza pan, że prace ruszyły?
Bloomberg opisał jeden ze scenariuszy, a my faktycznie analizujemy różne ścieżki rozwoju dla WB Electronics. Wyceny spółek z sektora obronnego są dziś korzystne, co pokazał niedawny debiut Czechoslovak Group (czeska firma zbrojeniowa na giełdzie w Amsterdamie pozyskała 3,3 mld euro – red.).
Uważamy, że WB ma ofertę mocno opartą na własnym IP (prawo własności intelektualnej – red.), co będzie wpływać na wycenę. Wejście spółki na GPW jest jedną z ciekawych opcji rozwoju. PFR ma 26 proc. udziałów i jest najmniejszym udziałowcem. Jesteśmy zainteresowani rozmową o różnych ścieżkach rozwojowych dla spółki.
Ale czy proces ruszył?
Nie chciałbym wchodzić w szczegóły na tym etapie.
A co z PESĄ?
PESA jest na etapie budowania wartości spółki. W grudniu zakończyliśmy refinansowanie na kwotę prawie 7 mld zł, z udziałem 21 instytucji. Zamknęliśmy spory z Intercity sięgające 2015 roku.
Czekamy obecnie na spełnienie warunków umożliwiających sfinalizowanie transakcji z HeiterBlickiem. Po sfinalizowaniu rozpoczniemy integrację obydwu spółek, która będzie kluczowa dla budowy equity value (wartość kapitału własnego – red.). Na przełomie roku będziemy mogli powiedzieć więcej.
Rozmawiał Łukasz Kijek, redaktor naczelny money.pl.