Wyciek danych z karty płatniczej. Sąd zdecydował. "Wyrok to ewenement"
Sąd nakazał bankowi zwrot przedsiębiorcy ponad 100 tys. zł straconych po wycieku danych z karty. To ewenement - znacznie częściej takie sprawy grzęzną w sporze o status autoryzacji transakcji - pisze "Rzeczpospolita".
Dziennik pisze o skutkach wycieku danych z karty płatniczej przedsiębiorcy z branży gastronomicznej.
Chodzi o "blisko 160 transakcji na niewielkie kwoty", których "dokonywano w nocy, na rzecz podmiotów w egzotycznych krajach".
Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada
Bank nie uznał nocnych transakcji z egzotycznymi odbiorcami za podejrzane. Bronił się, że transakcje były autoryzowane kodami SMS. Nie potrafił tego jednak wykazać. I to był decydujący argument dla Sądu Okręgowego w Łodzi, który podkreślił, że to na banku ciąży obowiązek udowodnienia autoryzacji transakcji. Nakazał też zwrot ponad 100 tys. zł - czytamy w "Rz".
Cytowany przez gazetę mec. Bartosz Jaroni ocenił, że "łódzki wyrok to ewenement", ponieważ "w tego typu sprawach występuje spór co do wykładni przepisów ustawy o usługach płatniczych, co oznacza autoryzacja".
Przepisy przewidują, że bank powinien zwrócić pieniądze w przypadku dokonania nieautoryzowanej transakcji - pisze "Rz".
Źródło: PAP