Wyciek danych z karty płatniczej. Sąd zdecydował. "Wyrok to ewenement"

Sąd nakazał bankowi zwrot przedsiębiorcy ponad 100 tys. zł straconych po wycieku danych z karty. To ewenement - znacznie częściej takie sprawy grzęzną w sporze o status autoryzacji transakcji - pisze "Rzeczpospolita".

Bankomat PKO BP
Warszawa, 09.04.2010. Bankomat PKO BP. soa
PAP/Paweł Supernak
Paweł Supernak
bank polski, bankomat, ekonomia, finanse, karta bankomatowa, pieniądze, pko bp, portfel, sa, spółka akcyjna, wypłata pieniędzy, dłoń, rękaSąd nakazał bankowi zwrot przedsiębiorcy ponad 100 tys. zł straconych po wycieku danych z karty
Źródło zdjęć: © pap | Paweł Supernak
Katarzyna Kalus

Dziennik pisze o skutkach wycieku danych z karty płatniczej przedsiębiorcy z branży gastronomicznej.

Chodzi o "blisko 160 transakcji na niewielkie kwoty", których "dokonywano w nocy, na rzecz podmiotów w egzotycznych krajach".

Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada

Bank nie uznał nocnych transakcji z egzotycznymi odbiorcami za podejrzane. Bronił się, że transakcje były autoryzowane kodami SMS. Nie potrafił tego jednak wykazać. I to był decydujący argument dla Sądu Okręgowego w Łodzi, który podkreślił, że to na banku ciąży obowiązek udowodnienia autoryzacji transakcji. Nakazał też zwrot ponad 100 tys. zł - czytamy w "Rz".

Cytowany przez gazetę mec. Bartosz Jaroni ocenił, że "łódzki wyrok to ewenement", ponieważ "w tego typu sprawach występuje spór co do wykładni przepisów ustawy o usługach płatniczych, co oznacza autoryzacja".

Przepisy przewidują, że bank powinien zwrócić pieniądze w przypadku dokonania nieautoryzowanej transakcji - pisze "Rz".

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie