Polacy postawili złoty budynek. 14 tys. km od kraju
Polska inwestycja na Antarktyce weszła w kluczową fazę. Zakończono montaż konstrukcji nowego budynku głównego Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego. Prace prowadzono 14 tys. km od kraju, w ekstremalnych warunkach pogodowych.
Budowa nowego budynku głównego Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego ma za sobą ważny etap. Zespół Dekpol Budownictwo, lidera konsorcjum, oraz Andrewex Construction, partnera przedsięwzięcia, zakończył montaż konstrukcji obiektu. Prace prowadzono w jednym z najbardziej wymagających miejsc na świecie.
Błyszczy na śniegu i lodzie. Polacy budują stację Arctowskiego
Inwestycja realizowana jest na zlecenie Instytutu Biochemii i Biografii Polskiej Akademii Nauk. Dekpol Budownictwo podkreśla, że to projekt wyjątkowy nie tylko ze względu na skalę, ale też warunki prowadzenia robót. Firma wskazuje na silny wiatr, wysoką wilgotność i temperaturę odczuwalną spadającą nawet do minus 25 stopni Celsjusza.
Tak wygląda Hotel Gołębiewski w Pobierowie z lotu ptaka
Mariusz Niewiadomski, prezes Dekpol Budownictwo, ocenił, że budowa nowego budynku stacji Arctowskiego to "projekt bez precedensu" w historii firmy. Jak zaznaczył, powodzenie tego etapu było możliwe dzięki dobrej organizacji, doświadczeniu i współpracy wszystkich stron zaangażowanych w inwestycję.
Ostatni etap prac trwał od końca listopada 2025 r. do kwietnia 2026 r. Zanim ekipy rozpoczęły montaż, konieczny był rozładunek materiałów i sprzętu dostarczonych z Polski. Trwał siedem dni i odbywał się bez infrastruktury portowej. Wykorzystano do tego gąsienicowe transportery pływające.
W ciągu około pięciu miesięcy wykonano montaż całej konstrukcji budynku, paneli stropowych i elewacyjnych. Obiekt pokryto specjalnie dobraną blachą o złotawym odcieniu, odporną na trudne warunki atmosferyczne Antarktyki.
Równolegle trwały prace wewnątrz budynku. Zamontowano m.in. ścianki działowe, stolarkę aluminiową, podnośnik hydrauliczny, a także komory chłodni i mroźni wraz z agregatami.
Największym wyzwaniem była pogoda. Silne porywy wiatru wymuszały przerwy w pracach montażowych. Budowie towarzyszyły też częste opady śniegu i deszczu oraz wilgotność przekraczająca miejscami 90 proc. Pod koniec sezonu temperatura spadała do minus 10 stopni, ale przy silnym wietrze odczuwalnie było znacznie zimniej.
- Antarktyka bardzo szybko weryfikuje wszystkie założenia projektowe i technologiczne, jednak zastosowane przez nas rozwiązania sprawdziły się zgodnie z oczekiwaniami. Bardzo dobrze zdały egzamin m.in. "pancerne" okna, blacha elewacyjna odporna na wysoką wilgotność i zasolenie oraz piasek niesiony wiatrem, a także odpowiednio zaprojektowane na ekstremalne antarktyczne warunki pogodowe warstwy izolacyjne. Szczególne znaczenie ma również wyniesienie budynku na wysokość około trzech metrów ponad poziom terenu, co pozwala zabezpieczyć swobodny dostęp do budynku głównego w przypadku intensywnych opadów śniegu – mówi Mateusz Falborski, Kierownik Budowy w Dekpol Budownictwo.