Jak informuje "Business Insider Polska", projekt planu finansowego NFZ na 2027 r., którym w czwartek ma zająć się sejmowa Komisja Zdrowia, zakłada przychody na poziomie 237,3 mld zł. Z tej kwoty 194 mld zł mają pochodzić ze składki zdrowotnej, a pozostałe środki m.in. z dotacji budżetowej, Funduszu Medycznego oraz wpływów z podatku od napojów słodzonych i tzw. małpek.
Na pierwszy rzut oka oznacza to wzrost przychodów o 9,2 proc. względem planu na 2026 r. Problem polega jednak na tym, że projekt odnosi się do pierwotnego planu finansowego, a nie do rzeczywistych wydatków. Według szacunków cytowanych przez portal w tegorocznym budżecie może zabraknąć nawet 16 mld zł.
– Plan finansowy NFZ na kolejny rok przyjmowany jest w warunkach, kiedy nie wiemy nawet, w jakiej kwocie zamkną się pełne koszty realizacji jego zadań – ocenia w rozmowie z "BI" Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich i członek rady nadzorczej NFZ.
"Od 2032 roku zabraknie prądu". Sołowow ostrzega przed kryzysem
Mniej pieniędzy na specjalistów
Największe obawy ekspertów budzi finansowanie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Z projektu wynika, że środki na ten cel mają zostać zmniejszone o 0,5 proc., czyli o około 90 mln zł.
– To doprowadzi do tego, że więcej pacjentów będzie trafiać do szpitali lub będzie musiało korzystać z komercyjnych porad. A skoro zwiększy się popyt, trzeba się liczyć ze wzrostem cen – mówi Wojciech Wiśniewski, ekspert ds. ochrony zdrowia Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.
Ekspert zwraca również uwagę na planowane zmiany w rozliczaniu nadwykonań. Zamiast kwartalnych rozliczeń poradnie mają składać wnioski raz w roku, co – jego zdaniem – może ograniczyć liczbę przyjmowanych pacjentów ponad zakontraktowany limit.
Niepokojące są także dane dotyczące kolejek. Z opracowania Federacji Przedsiębiorców Polskich wynika, że w trzecim kwartale 2025 r. na wizytę u specjalisty w trybie pilnym czekało 776,5 tys. pacjentów, czyli o 14,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Mediana czasu oczekiwania wyniosła 57,5 dnia, a w niektórych poradniach była znacznie dłuższa. W poradni chorób tarczycy sięgała 244,6 dnia, a w neurochirurgii 184,5 dnia.
Eksperci podkreślają, że bez dodatkowego finansowania z budżetu państwa sytuacja może się jeszcze pogorszyć, a większa liczba pacjentów będzie zmuszona korzystać z prywatnej opieki zdrowotnej.
Źródło: Business Insider Polska