Zły sygnał dla pacjentów. Eksperci ostrzegają przed planem NFZ

Projekt planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2027 r. budzi poważne obawy ekspertów. Choć przychody mają wzrosnąć, ich zdaniem pieniędzy zabraknie na pokrycie rosnących kosztów. Efektem mogą być dłuższe kolejki, mniej świadczeń i większy ruch do prywatnych gabinetów - opisuje "Business Insider Polska".

Zły sygnał dla pacjentów. Eksperci ostrzegają przed planem NFZZły sygnał dla pacjentów. Eksperci ostrzegają przed planem NFZ
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Kamionka/REPORTER
Magda Żugier

Jak informuje "Business Insider Polska", projekt planu finansowego NFZ na 2027 r., którym w czwartek ma zająć się sejmowa Komisja Zdrowia, zakłada przychody na poziomie 237,3 mld zł. Z tej kwoty 194 mld zł mają pochodzić ze składki zdrowotnej, a pozostałe środki m.in. z dotacji budżetowej, Funduszu Medycznego oraz wpływów z podatku od napojów słodzonych i tzw. małpek.

Na pierwszy rzut oka oznacza to wzrost przychodów o 9,2 proc. względem planu na 2026 r. Problem polega jednak na tym, że projekt odnosi się do pierwotnego planu finansowego, a nie do rzeczywistych wydatków. Według szacunków cytowanych przez portal w tegorocznym budżecie może zabraknąć nawet 16 mld zł.

– Plan finansowy NFZ na kolejny rok przyjmowany jest w warunkach, kiedy nie wiemy nawet, w jakiej kwocie zamkną się pełne koszty realizacji jego zadań – ocenia w rozmowie z "BI" Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich i członek rady nadzorczej NFZ.

"Od 2032 roku zabraknie prądu". Sołowow ostrzega przed kryzysem

Mniej pieniędzy na specjalistów

Największe obawy ekspertów budzi finansowanie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Z projektu wynika, że środki na ten cel mają zostać zmniejszone o 0,5 proc., czyli o około 90 mln zł.

– To doprowadzi do tego, że więcej pacjentów będzie trafiać do szpitali lub będzie musiało korzystać z komercyjnych porad. A skoro zwiększy się popyt, trzeba się liczyć ze wzrostem cen – mówi Wojciech Wiśniewski, ekspert ds. ochrony zdrowia Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

Ekspert zwraca również uwagę na planowane zmiany w rozliczaniu nadwykonań. Zamiast kwartalnych rozliczeń poradnie mają składać wnioski raz w roku, co – jego zdaniem – może ograniczyć liczbę przyjmowanych pacjentów ponad zakontraktowany limit.

Niepokojące są także dane dotyczące kolejek. Z opracowania Federacji Przedsiębiorców Polskich wynika, że w trzecim kwartale 2025 r. na wizytę u specjalisty w trybie pilnym czekało 776,5 tys. pacjentów, czyli o 14,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Mediana czasu oczekiwania wyniosła 57,5 dnia, a w niektórych poradniach była znacznie dłuższa. W poradni chorób tarczycy sięgała 244,6 dnia, a w neurochirurgii 184,5 dnia.

Eksperci podkreślają, że bez dodatkowego finansowania z budżetu państwa sytuacja może się jeszcze pogorszyć, a większa liczba pacjentów będzie zmuszona korzystać z prywatnej opieki zdrowotnej.

Źródło: Business Insider Polska

Wybrane dla Ciebie