Polskę zalewa tani cement z Ukrainy. Branża: na szali tysiące miejsc pracy
"Lawinowo" rośnie import cementu do Polski - w 2025 r. wyniósł on łącznie 1,73 mln ton, a prognozowana wielkość na 2026 r. to ponad 2 mln ton - alarmuje branża. Cement sprowadzamy głównie z Ukrainy, ale również z Turcji, Afryki i krajów UE. Producenci ostrzegają, że to może doprowadzić do wygaszania cementowni i likwidacji tysięcy miejsc pracy.
Import cementu do Polski "lawinowo" rośnie - ostrzega Stowarzyszenie Producentów Cementu (SPC). Jak informuje, szacowana strata Skarbu Państwa, powstała w wyniku importu - tylko z Ukrainy - ponad 1,5 mln ton cementu w latach 2024-25, to ponad 200 mln zł.
"W przeliczeniu na tonę cementu, budżet państwa i budżety samorządów każdorazowo tracą w ten sposób 136 zł" - dodała branża cementowa.
W wieku 19 lat zarobił pierwszy milion. Zdradza w co dziś inwestuje
Producenci cementu zwrócili uwagę, że w latach 2019-2025 import cementu z Ukrainy, produkowanego w zakładzie w Iwano-Frankiwsku bez ponoszenia kosztów polityki klimatycznej Unii Europejskiej, wzrósł o 3800 proc. W ich ocenie, importowany z Ukrainy, czy Turcji cement ma ślad węglowy wyższy o 15 proc., co wynika m.in. z konieczności jego transportu.
- Produkcja takiej ilości cementu w Polsce dałaby zatrudnienie dla ponad 300 osób i ponad 1200 miejsc pracy w ramach łańcucha dostaw. Równocześnie dwa podmioty, odpowiedzialne za import cementu z Ukrainy do Polski, zatrudniają łącznie 18 osób - wskazali przedstawiciele SPC.
Podkreślili, że wraz z rosnącym importem spoza UE, spada produkcja w Polsce, co - zdaniem branży - "zagraża zakładom, ciągłości łańcuchów dostaw, budownictwu i całej gospodarce". Według Stowarzyszenia, może to też prowadzić do powstawania "szarej strefy" w obrocie cementem, skutkującej "nie tylko dalszymi stratami dla budżetu państwa, ale również destabilizacją rynku i dalszym, negatywnym wpływem na krajowych producentów". Nad branżą zawisło widmo wygaszania cementowni.
- Taka sytuacja ogranicza sprzedaż krajowych producentów, którzy ponoszą pełne koszty unijnej polityki klimatycznej, podczas gdy cement spoza Wspólnoty trafia na rynek bez porównywalnych obciążeń regulacyjnych - mówi w rozmowie z Bankier.pl Andrzej Losor, członek zarządu Heidelberg Materials Polska.
Prowadzi to do poważnego zaburzenia warunków konkurencji, czego efektem jest obserwowany w ostatnich latach spadek krajowej produkcji cementu. Jeśli obecne trendy się utrzymają, konsekwencje mogą być jeszcze poważniejsze i obejmować ograniczenie mocy produkcyjnych w kraju, a w dalszej perspektywie także utratę miejsc pracy - alarmuje.
Branża apeluje do MF o pilne zmiany
Dlatego podczas ostatniego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Przemysłu Cementowego w Polsce branża zaapelowała do Ministerstwa Finansów o objęcie cementu systemem SENT, czyli elektronicznej ewidencji przesyłek towarów wrażliwych, aby zwiększyć nadzór nad jego transportem do Polski.
"Konieczne jest także ograniczenie importu cementu z wykorzystaniem Linii Hutniczej Szerokotorowej (LHS), która powinna w pierwszej kolejności służyć wymianie istotnej dla obronności" - postuluje branża cementowa.
Obecni podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu przedstawiciele Ministerstwa Finansów poinformowali, że w zeszłym roku skontrolowano 43 transporty cementu i w 20 przypadkach powiatowi Inspektorzy Nadzoru Budowlanego wydali opinię, że cement nie spełniał określonych dla niego wymagań. Zaznaczyli jednak, że chodziło o wymagania formalne, czyli niedociągnięcia lub braki w wymaganej prawem dokumentacji czy instrukcji oznakowania.
- W zeszłym roku nie dopuściliśmy do obrotu 23 tys. ton cementu - dodali przedstawiciele MF, przyznając, że ten cement pochodził z Ukrainy.
Według danych SPC, Polska jest trzecim producentem cementu w Europie. W 2025 r. produkcja wyniosła 17,1 mln ton i spadła o 3 proc. w stosunku do 2024 r. kiedy to wyniosła 17,7 mln ton. W Polsce działa 12 zakładów cementowych w 8 województwach.
źródło: PAP, Bankier.pl