Start-upy w Polsce zaczynają zarabiać. Jest raport

Przeciętny polski starupowiec odbiega jednak od kalifornijskiego obrazu znanego np. z serialu "Silicon Valley" (Dolina Krzemowa). "Nie nosi klapek, jest po trzydziestce, z wyższym wykształceniem i ma już na koncie bagaż zawodowych doświadczeń".

Obraz
Katarzyna Kalus

Polski sektor startupowy nie może jeszcze równać się kalifornijskiemu pierwowzorowi, ale powoli dojrzewa, profesjonalizuje się i zaczyna zarabiać - czytamy we wtorkowym "Pulsie Biznesu".

Prowadzenie start-upu jest ryzykowym przedsięwzięciem - bazuje na testach nowych technologii i modeli biznesowych. Wiąże się jednak z nadzieją szybkiego wzrostu i globalnego sukcesu. Ta wizja kusi również Polaków. Fundacja startup Poland, reprezentująca krajową młodą, technologiczną przedsiębiorczość, po raz kolejny sprawdziła, kto u nas podejmuje wyzwanie zbudowania firmy na miarę Skype'a czy Facebooka i puka do drzwi inwestorów z Doliny Krzemowej - czytamy w dzienniku.

Przeciętny polski starupowiec odbiega jednak od kalifornijskiego obrazu znanego np. z popularnego również u nas serialu HBO "Silicon Valley" (Dolina Krzemowa). - Nie nosi klapek, jest po trzydziestce, z wyższym wykształceniem i ma już na koncie bagaż zawodowych doświadczeń z prywatnej firmy lub korporacji - czytamy "Polskie Startupy. Raport 2017", który premierę ma dzisiaj na Forum Ekonomicznym w Krynicy. W badaniu wzięło udział 621 firm.

W Polsce środowisko startupowe skupione jest głównie wokół pięciu aglomeracji - najintensywniej rozwija się w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Poznaniu i Trójmieście.

Innowacyjne biznesy zakładają najczęściej osoby, które wcześniej prowadziły inną firmę, pomagały w rozwoju rodzinnych biznesów bądź pracowały w korporacjach. Start-up bezpośrednio po studiach założyło 15 proc. respondentów. Modelowy start-up tworzy oprogramowanie do analityki big data i sprzedaje je innym, głównie małym firmom. Chętnie pracuje też nad rozwojem systemów internetu rzeczy. Wynikać to może m.in. z łatwego dostępu do wykształconych programistów i inżynierów, jak informuje gazeta.

Zobacz także: Ile kosztuje spóźnienie? Przekonał się o tym polski producent autobusów Autosan

Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"