Notowania

Dojne krowy budżetu. PGE wpłaciła prawie siedem miliardów złotych

Ubiegły rok był słaby dla energetyki. Spadały zyski. Co nie przeszkodziło zwiększać wpłaty do budżetu z rozmaitych podatków. PGE wysunęła się na czoło "dojnych krów" budżetu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Prezes Baranowski z PGE przyniósł budżetowi najwięcej pieniędzy (Fot: Łukasz Szełemej)

PGE wpłaciła w ubiegłym roku do budżetu bajecznie wielką kwotę 6,7 mld zł w różnych formach podatków: od dochodowego za pracowników, poprzez CIT, po akcyzę i inne. Dzięki temu stała się największym dostarczycielem podatków w Polsce.

To o ponad miliard złotych więcej niż rok wcześniej. A i tak w naszych wyliczeniach pominęliśmy VAT, który formalnie odprowadza spółka, ale faktycznie płaci konsument. Skupiliśmy się na tych podatkach, które firma "wytwarza".

Zobacz też: Wiceprezes KGHM o inwestycji w Chile. "Pytanie czy możemy to odrobić?"

Co warte podkreślenia, wpłaty do budżetu wzrosły o aż 18 proc., choć zysk spadł o 44 proc. rok do roku. Nie tyle zawaliła rok spółka, co dane nie są porównywalne. W 2017 roku była rekompensata za rozwiązanie kontraktów długoterminowych. Gdyby to odjąć od danych z 2017, to zyski w 2018 roku pozostałyby prawie na niezmienionym poziomie.

Tak czy inaczej, zysk nie wzrósł, ale wpłaty do budżetu już tak. Z ponad miliarda złotych przyrostu podatków PGE, 810 mln zł stanowiła akcyza. Po prostu zużycie prądu w Polsce szybko rośnie.

Poza tym wzrosło zarówno zatrudnienie, jak i wynagrodzenia, więc przelewy na PIT i ZUS od pracowników były łącznie większe o 169 mln zł.

Grupa PZU z największym wzrostem podatku

Na drugie miejsce wśród dojnych krów budżetu wspiął się największy ubezpieczyciel… a właściwie trzeba już pisać, że największa grupa finansowa, czyli PZU. Grupa obejmując ubezpieczenia majątkowe, życiowe i dwa banki (Alior i Pekao) wpłaciła w ubiegłym roku do budżetu 5,4 mld zł, czyli o 1,3 mld zł więcej w porównaniu z 2017. To efekt m.in. przejęcia Banku Pekao.

PIT i ZUS płacony od zwiększonego grona pracowników był wyższy o 353 mln zł rok do roku, CIT o 429 mln zł, a podatek bankowy o 270 mln zł. Co więcej, PZU wypłacił ponad dwa miliardy złotych dywidendy, od czego trzeba było też odprowadzić większy podatek - o 180 mln zł wyższy niż rok wcześniej. Tak oto zebrała się największa kwota wzrostu płaconych podatków wśród największych spółek.

Jest jeszcze druga strona medalu, czyli spółka, która najbardziej obniżyła wpłaty do budżetu. To jednocześnie trzeci największy podatnik - producent miedzi KGHM. Podatki płacone przez spółkę-matkę (bez dużych zagranicznych jednostek) spadły o 6 proc. do 4,1 mld zł. To efekt mniejszego CIT od dochodu. Tenże dochód wcale nie spadł, tyle że m.in. w wyniku odwrócenia ujemnych odpisów na aktywa zagraniczne.

Mocno w górę - od 46 do 64 proc. rok do roku - poszły wpłaty do budżetu deweloperów: Echo i Atal, ale i właściciela sieci sklepów Reserved oraz producenta maszyn dla kopalń - Famur. Spadły za to wpłaty od Bogdanki i CD Projekt.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: najwięksi podatnicy, podatki, spółki giełdowe, giełda, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
24-04-2019

m-53Ależ bełkot, no i te "dojne krowy". Jeżeli wzrosły wynagrodzenia to wzrosły podatki. I w sumie to chyba dobrze, że wpływy z podatków rosną. Ja bym … Czytaj całość

24-04-2019

akcjonariuszPo to państwo ma udziały aby zyskać !

24-04-2019

alpcUbezpieczyciel wydoił właścicieli aut, nawet dokładnie! Wynagrodzenia samym swoim też odpowiednio w tysiącach złotych ( stare panny po kilkadziesiąt … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (165)